reklama

Jak "wyciszacie" dziecko przed snem.

Temat na forum 'Spanie' rozpoczęty przez masebi, 22 Styczeń 2008.

  1. masebi

    masebi Fanka BB :)

    Mamy problemy ze spaniem. Ale jeszce większym problemem jest uspokojenie małej. Choćby nie wiem jak zmęczona, chce się bawić. A co najgorsze - stoi. cały czas. Położenie do łóżeczka - jest tylko w teori - bo natychmiast wstaje.

    Czytanie książeczek - działało tydzień - potem przyszły ząbki i teraz wyje i nie da się czytać.

    Nie daje się też uspokoić, nawet na rękach.Wszystko jest interesujące.( aaagh! ) oraz babababamaabba i mamammamama jak każe jej leżeć.

    Nawet próbowałam po ciemku i nic - nada stoi i chce się bawić.
    Próba położenia na plecy - jakby kłaść ją na rozpalonych węglach i wrzask - a krzyczyć oj, potrafi.

    Muzyczka - nie uspokaja, książeczki też nie. Co jeszcze? Nie chce jej nosić na rękach, ani włączać suszarek, ani wozić po domu po progu wózkiem!

    Jak wyciszyć dziecko bez "ułatwiaczy"?
     
  2. NikaMD

    NikaMD Fanka BB :)

    masebi a jak długo spi w dzień, może poprostu nie jest jeszcze zmęczona ani spiąca i stad ta energia :confused:
    Pamiętam, że u nas był tez taki okres, mały za nic nie chciał się połozyć spać, szalał do 23:00 :no:, wstawał i wstawał, siadał i tak wkółko, potem przestawiłam go na spanie 2 razy w ciagu dnia i przeszło jak reką odjął, padał ze zmęczenia przy butelce o 19:30....

    A jak go wyciszam i wyciszałam, w sumie to pomijając ten okres o którym wspomniałam to nigdy nie było problmeów ze spaniem, wieczorem zawsze bawilismy się spokojniej, książeczki, klocuszki nie ważne w sumie co byle bez zbędnych rozbawiań, trochę ciszej telewizor, troszkę można przygasic swiatło, potem kąpiel (tak koło 19:15) i mały sam tarł oczka i było widac, że jest zmęczony. Pił mleczko, potem dostawał smoczusia i pieluszkę tetrową do obracania w paluszkach (u nas pieluszka musi być obowiązkowo i nczej nie zasnie) i zasypiał.
     
  3. reklama
  4. masebi

    masebi Fanka BB :)

    Mało śpi wogóle.
    W dzień jak utłukę to 2 -3 drzemki. Bo zawsze jest zmęczona o 10.00, 14.00 i koło 16.30. O 19.30 już marudzi, wtedy kąpiemy i sen nocny.

    Spi w dzień od 30 min, do 1.30h. Więc nie długo. A w nocy to od ok.9 do 6rano ( z przerwami na marudzenie kolo 2 i 5 , lub tylko o 3.

    Dzieci są różne, moja wdłg testu T.Hogg jest Żywczykiem, czyli bardzo rozbrykaną panienką, którą cieżko uspokoić i im bardziej zmęczona, tym gorzej uspić. ja byłam "aniołkiem". Spałam na zawołanie. Po kim ona to ma? :-)

    Mała poprostu nie daje się uspokoić.
     
  5. czechow

    czechow Moderator

    U nas też był spory problem z zasypianiem i wyciszaniem i prawdę mówiąc to przyszło z czasem (musiałyśmy złapać rytm i się przyzwyczaić) oraz kiedy mała zaczęła sypiać tylko raz dziennie (też jest z tych niesypiających - jedna drzemka ok 90 minut).

    Nie wiem czy ci to pomoże (bo widzę że już próbowałaś tylko nie wiem jak długo) - nasz rytuał wygląda mniej więcej tak:

    • o 18:20 kolacja - musi być mleczko - innych rzeczy nie bardzo - zauważyłam że się wycisza przy mleku
    • delikatne zabawy - czyli nie wrzeszczenie i bieganie ale np. plastelina albo dobranocka
    • 20.00 - kąpiel - daje się jej wybawić w wannie - mniej więcej 20 minut.
    • czytanie bajki i razem z książeczką odkładam ją do łóżeczka
    • mała układa najpierw swoje pluszaki później im "czyta" i zaczyna "szukać" miejsca w łóżeczku i po jakichś 15 minutach śpi.
    Dodatkowo puszczam jej bardzo cichutko kołysanki.

    Małej zajmuje kilka chwil na wyciszenie się w łóżeczku - daje jej pogadać, poczytać itp - nie nawiązuje z nią kontaktu.

    Ważne jest rytuał - powtarzalność rytuału.

    Trochę ci to zajmie ale napewno się uda. Mam przyzwyczajenie się do tego rytuału zajęło jakieś 2 tygodnie.

    Powodzenia.
     
  6. czechow

    czechow Moderator

    A jeszcze tak zapytam czy ona zawsze sypiała w swoim łóżeczku czy dopiero ją uczysz?
     
  7. masebi

    masebi Fanka BB :)

    I to jest dziwne własnie - mamy rytauł od początków, mała spała zawsze w swoim łóżeczku ( nielicząc jak była małutka i karmiłam prze sen w łóżku). Śpi w swoim pokoju w swoim łózeczku.

    Rytuał od kilku miesięcy ten sam. Ta sam pora drzemek i snu. Wszytsko jak trzeba a i tak mała nie chce zasnąć. - był moment przed ząbkowaniem, że zaczęła spokojn ie leżeć i dała sobie przeczytać bajke. Po ząbkowaniu, przepadło.

    Co zrobić z tym jej ciągłym wstawaniem? Bo moja nie "szuka miesjca do spania" ale kombinuje jak sie dostać poza łóżeczko.Cały czas stoi.

    Kojca też nie cierpi - wrzeszczy. Najszczęśliwsza jest na podłodze maszerujac na czworaka i wylizując kurze i wspindrając się po wszystkim.

    najgorsze że krzyczy tak, że mam juz dość. Wpadam w nerwicę. Mała jest spryciara i poluje na cycusia - tak sie tylko uspokaja. Ale ja nie smoczek i nie daje, więc wrzeszczymy sobie tak pół dnia razem.
     
  8. czechow

    czechow Moderator

    Dzieci to fantastyczni manipulatorzy ona zauważyła że ty się denerwujesz i umie uzyskać krzykiem co chce - moja też taka jest - chyba wszystkie dzieci takie są.

    Ja niereagowałam - wiem że to trudne ale jak chce wrzeszczeć proszę bardzo - brałam książkę albo coś do zajęcia się, siadałam w fotelu i czytałam - na początku trwało to długo (popełniłam błąd i usypiałam ją na rękach dopiero później doszło do mnie że wyląduje w wariatkowie jeśli będę dalej tak robić) bo nawet 40 minut nawet czasami godzina. Mała jak się zorientowała że ja nie reaguję i nie ma widowni to z nudów szła spać. Tak mi się przypomniało że niania to udaje że śpi i mała z braku laku też szła spać.

    "polowanie na cycusia" też znam u nas problem rozwiązał smoczek i cycuś nie był już tak aktrakcyjny - nie wiem czy korzystasz ze smoczka - może warto spróbować??

    Co do wstawania - to moja też tego próbowała - zasypiała a jak ja wychodziłam z pokoju to hop na nogi i wrzask - ale wypróbowaliśmy kilka rzeczy - np. nie wyjmowaliśmy jej tylko znowu siadaliśmy na fotel i czytaliśmy książkę. A jak budziła się np. w nocy to budziłam się i ja i słuchałam czy np. śnił się jej koszmar (płakała) - no to wstawałam a jak słyszałam że nic się nie dzieje tylko po prostu mędzi nie szłam do pokoju i czekałam aż się znudzi i pójdzie spać (mniej więcej trwało to jakieś 2-3 minuty) po jakimś tygodniu / dwóch mała się zorientowała że mnie tak nie ściągnie i nocne budzenie się skończyło.

    Chyba więcej nie jestem w stanie ci pomóc :-( może ktoś podda ci jeszcze jakąś myśl / pomysł.
     
  9. masebi

    masebi Fanka BB :)

    Dziekuje, każda myśl się przyda.

    Przerażają mnie tylko posty mam ( nie obraź się NikaMD) które piszą jak to ich dziecko nie ma takiego problemu i zawsze ładnie spało. Nie takie było moje pytanie. Dzidzia też ma charakterek i nie zawsze jest aniołek. A tu potrzebna pomoc mam które przeszły prze piekiełko i żyją i ładnie dzidzie im śpią ( w miarę ładnie chociaż).

    Smoczek u nas odpadał od samego początku. za nic nie chciała i nie chce.
    Woli metki - dziwnie brzmi, ale moje dziecko żujka metki - od ubrań, zabawek, kocyków :-)

    U nas stanie jest na porządku dziennym i nocnym. Najgorzej, ze nie moge jej położyć bo NATYCHMIAST wstaje. Naprawde. Jak nie śpi, to siedzi albo stoi. Innej opcji nie ma. :-)

    Odzwyczajam od nocnego papu wysyłając tate na ospokajanie nocne. Moze pomoże, chyba że mąż prędzej skapituluje.

    W mądrych książkach piszą, żeby pozwoliić dziecku się wypłakać to samo się w końcu uspokoi -zazwyczaj godzina. U mnie mała drze się np 2,5h i wysiadamy, a ona nadal zmęczona i płacze - nie przestaje. Kolek nie ma i nie miała, więc to nie to.

    Oczywiście uśmiech - jak znajdzie się na rękach. Śpi słodko tyko w wózku na spacerze, ale nie będę bujać w wózku po domu. Nie o to chodzi.

    Ogólnie to łobuziara na którą muszę znaleźć metodę.

    a udawanie spania - też próbowałam...nie działa :-(
     
  10. reklama
  11. czechow

    czechow Moderator


    A ma przytulaka?? u nas pomógł tygrysek którego razem kładłyśmy spać i którego później mocno przytulała i zasypiała.

    Mądre książki - ech czasami pomagają nie przeczę ale ja je jednak traktuje z przymróżeniem oka. Ja dawałam małej się wypłakać - jak już widziałam że płacze bo nie może się uspokoić (zapętlała się w płaczu) siadywałam koło łóżeczka trzymałam jej rączkę i opowiadałam coś cichym głosem - rewelacyjne okazało się opowiadanie jej ulubionej książeczki albo lokomotywa (do czasu niestety teraz ją to nakręca) - głaskałam jej rączkę a ona się układała. Moja też skakała po łóżku i stała ale nie kładłam jej na siłę - bo to ją rozwścieczało - dawałam jej wystarczający czas by się sama uspokajała.

    To że tak długo umie płakać i płacze to prawdę mówiąc nie wiem co ci powiedzieć bo u mnie to trwało jakieś 2 tygodnie i z dnia na dzień płakała coraz ciszej i krócej (zaczynała od jakiejś godziny płaczu)...

    Taka mi myśl przyszła - zapomniałam dodać - dawaliśmy jej sonne lek - to homeopatyczny lek dla dzieci na wyciszenie - prawdę mówiąc nie bardzo wierzę w takie leki a myśmy go dawali wieczorem (jakąś godzinę przed snem) i mała miałam wrażenie że jest spokojniejsza - nie wiem czy zadziała ale może kto wie - spróbuj - warto spróbować.

    jeżeli uspakajają ją metki to daj jej jakiś rąbek czegoś - może ona jeszcze nie umie tego wyregulować może w ciągu dnia jest tak dużo że nie umie sobie poradzić. Wiem że jak mamy ciężki dzień to Gabi ma koszmary i płacze przez sen - niestety ten typ tak ma i trzeba to przejść - dlatego staram się to ograniczyć ilość atrakcji czy przeżyć by uniknąć nieprzespanej nocy.

    A może zbyt dużo śpi w ciągu dnia albo ma za krótko przerwę między ostatnią drzemką a snem wieczornym? U nas jeśli np. zasnęła o 15 i spała do 16 to wieczór mieliśmy wyjęty zasypiała o 21-22. Pomyśl o tym
     
  12. majandra

    majandra Mamusia Maciusia 17/08/07

    Czechow, czy uwazasz,ze coreczka Masebi majaca 7 miesiecy jest manipulatorka? Jesli tak, to wspolczuje podejscia.

    Masebi,a dlaczego nie mialabys jej dawac cycusia na wyciszenie? Skoro ona tego potrzebuje. Ja zawsze daje cycusia na sen i synus szczesliwy i ja:-)
     

Poleć forum