Mam dość :-( MAła marudzi mi przy cycu, jak wcześniej jadła po 20-30 min, tak teraz 5-10 min i zaczyna mi już marudzić, podnoszę ją do odbijania, pomlacka i znowu marudzenie. Juz sama nie wiem co jest grane:-

-

-

-(
Jeszcze do tego lekarka stwierdziła osttanio na wizycie, ze mała mało przybrała - 190 gram w ciągu tygodnia to dla niej mało




W 7 tygdniu ELiza miała wagę 5490, (przy wypisie ze szpitala - 3500)coś zasugerowała o dokarmianiu..........
własciwie od środy zauważyłam u niej szybsze kończenie ssania, no ale tak do 15 min dochodziła.
U mnie chyba laktacja się juz unormowała i mam miększe piersi, pokarm w nich jest, bo jak przycisne to leci i to czysto biały nie jakaś woda....................
Sama już nie wiem co się znią dzieje, czy to wina smoczka, daje go tylko, jak widzę, ze mała jest marudna, trze oczka i ziewa...........
czy to wina tego, ze mam miększe piersi a mała ma przykrótkie więdzidełko podjęzykowe.......... w środę idę z nią do chirurga......może jakoś nie potrafi teraz zassać tej brodawki, jak ona taka miękka się zrobiła....
a moze po prostu ma ten czas szybkiego wzrostu, gdzie je mniej a częściej.............
Sama gubię się w domysłach od czego to moze być
Po tej wizycie ja zeschizowałam i mała starałam się cześciej przystawiać, mąż już mi mówił, że jestem nadgorliwa z tym karmieniem
Ale przez tą lekarke cały weekend chodziłam i tylko zastanawiałam się, czy ja aby dziecka nie głodzę.
Dodam, że w nocy śpi już po 5 godzin....................
Aha mam pytanie do piersiowych mamusiek, czy wy też macie takie obłedne smaki na coś słodkiego, bo ja po prostu juz chyba przesadzam - chałwa, krówki, sernik................................Nie zauwazyłam na szczęście, żeby mała miała po ty problemy z kupką, no ale moze to też ma jakos wpływ na to moje karmienie
?????????????????????