sugar_and_spice
matka Króla
Czarodziejko nikt nie podejmie tej decyzji za Ciebie... fajnie pogadac, ale to Ty jesteś kowalem własnego losu...
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
ja tez dlugo walczylam o karmienie piersia, teraz wciaz walcze o laktacje, co chwile groze sobie ze przechodze na butle, ale tego nie robie..i nie wiem czemu.. nie ze wzgledu na przeciwciala..nie ze wzgledu na presje wokol, bo u mnie w rodzinie to i tak jestem bohaterka,ze tak walczylam o to karmienie, tak na prawde nie wiem czemu, ale nadal,mimo wszystko, karmie...i zrezygnowac nie potrafie...Dzięki dziewczyny,wiedziałam że mogę na was liczyć.Ida masz rację z tą paranoją cyckową.Będę się starać ściągać jak najdłużej,dopóki będzie mleko...a z tym też niestety bardzo kiepsko.Buuuu...Będę jeszcze próbować co któreś karmienie przystawiać do piersi,ale jak zobaczę u małego jakikolwiek bunt to będę dawać butlę i już.Ehhh jakoś mi z tym ciężko na sercu,bo łatwo mi nie przyszło karmienie...teraz widzę że tak naprawdę to ciągle walczę o to karmienie,no i ciężko z tego teraz zrezygnować..zrobię co mi podpowiada intuicja.
Bardzo sie cieszę,że mam juz normalny internet i mogę do was pisać.Dziewczyny a u mnie kryzys! Mały od kilku dni nie chce piersi,possie 10 min i płacz,albo jak tylko go układam na jego podusi do karmienia to już jest płacz,on nie chce piersi! Wszystko sprawdziłam,czy jest mu wygodnie,czy to gazy(pionizowałam w trakcie jedzenia i czasem beknął sobie),czy nie za ciepło,czy nosek nie zatkany,do mojej diety nie można się przyczepić bo jem prawie cały czas to samo.Pomyślałam,że ściągnę i dam mu z butli,że to nie koniec świata przecież,że dziecko nie chce ssać(tzn tak sobie tłumaczyłam w duchu) i okazało się że nie bardzo mam co ściagać-jakaś śmieszna ilość.Moja mama była w szoku,bo ona i babcia miały dużo pokarmu i sama się dziwiła że u mnie taka lipa.Mama mi też powiedziała,że ona w przeciwieństwie do mnie miala bardzo dużo pokarmu a mój brat i tak postanowił po 4 miesiącach przestać jeśc,mówi że wyginal się i płakał i musiała przejść na sztuczne.Mogło go to też denerwować -że mu slabo i mniej leci niż zwykle.Dałam mieszankę i dziecko szczęśliwe.Teraz cały czas jadę na laktatorze i ściągam bo syn mimo iż już najedzony i spokojny to przy piersi jak tylko ja poczuje to dostaje histerii.Tak mi przykro z tego powodu,że tak na mnie reaguje...:-((((((((((Płakać mi się chce,gdzie to mleko się podziało? I jak mam zwiększyć laktację-skoro moje dziecko nie chce ssać,myślicie,że dam radę laktatorem zmusić piersi do pracy,no i juz się poryczałam.....Martwię się o synka,bo mamy wizytę u neurologa(pisałam na odpowiednim wątku) i może to przez stres?Ale przy dziecku jestem naprawdę oazą spokoju,aż na mnie dziwne...nie no dziewczyny napiszcie coś co wy myślicie o tym bo mnie ręce opadły...i cycki też :-(
No właśnie widać jak się normuje :-( Ja powalcze na 100%,nie mam zamiaru się poddawać,tylko nie wiem jak to będzie z przystawianiem synka,bo on nie chce ssać.Zachowuje się jakby ta pierś go parzyła,albo brzydziła...no nie wiem jak mam to opisać.W rezultacie ssał dziś tylko 2 razy,w sumie pół godziny,resztę roboty odwalił laktator i dostawal butlę.I w tym momencie robi się błędne koło bo może sobie rozkręcę laktację,ale może syn już całkiem oleje cysia bo z butelki mu fajnie leci.
Artek tyle co potrzebował to sobie zjadł a reszte czasu się delektował :-)