Ptaszyna, mi nawał zaczął się w 3 dobie po porodzie. Tego samego dnia wyszła żółtaczka i mały trafił pod lampy. Wtedy zasada jest taka, że dziecko musi leżeć 3 godziny i wychodzi jedynie na zmiane pieluchy i jedzienie. Na wszystko to masz 30 minut i dziecko powinno znów trafić pod lampy. I tym oto sposobem na żądanie nie wchodziło w rachubę. Napewno każde dziecko jest inne, odpukać mój potrafi te 3 godziny przespać :-)
Korzystam też ze smoka. Ja się nim ratowałam jak mały płakał a czas naświetlania nie minął.
W między czasie odciągałam mleko laktatorem. Ale tylko troszeczkę, jakieś 10 ml z cyca. Do tego okłady,a z kapustą chodziłam 24 h przez 3 dni.
Od razu powiem, że to nie jest tak że siedzę z zegarkiem w ręku. Jeżeli po 2 godz mały ryczy, smoka nie chce, ma sucho to dostaje cyca bo przecież nie będę go głodzić ;-)