A ja dziś nabyłam w drodze kupna zupkę od 6 miesiąca z drobinkami, pojutrze debiut :-)
Odpukać nie mamy problemów z jedzeniem, dzisiaj podałam obiadek z królikiem, zajechał trochę selerem, na ciepło nie chciała zjeść, podałam godzinę później w temperaturze pokojowej i wszamała wszystko. Sposobem trzeba ;-)
Nie ma nic gorszego niż zrobić z jedzenia dramat, latami trzeba to potem odkręcać. Nie powinno doprowadzać się dziecka do płaczu w czasie karmienia, nie powinno źle kojarzyć pokarmów, łyżeczki, trzeba pokazać dziecku, że jedzenie to przyjemność i frajda. Nagradzać każdy kęsik, choćby najmniejszy, bić brawo i cieszyć się razem z bąblem ;-)