u nas podobnie, czasem nawet nie chce wziąć do ust i tyle. zdarza się, że jednak spróbuje i jej zasmakuje, ale czasem się uprze, że NIE i koniec! Wczoraj mialam na obiad kapuśniak i niania miała jej dać, bo w końcu powinna zacząć jeść to , co my (jeśli się nadaje dla niej) - nie chciała, nawet po zmiksowaniu, ale jak ja jadłam wróciwszy z pracy, to sam "sok" z zupy mi spijała, więc nie chodziło o smak, tylko widzimisię...
czasem jest tak, że raz coś zje, a innym razem nie.
o piciu wody nie wspomnę nawet, bo tak ją tego uczyłam jak była mała, a teraz nie ma mowy o wodzie :/