giza
kwiecień 05/luty 08
Mazdaga, Milenka też nie akceptuje żadnego smoczka. A na początku też by najchętniej nie puszczała piersi przez 24 na dobę. W najgorszych chwilach pomagał mi palec, mój oczywiście - ten jej jakoś pasował. A z "piersiowania" sama zrezygnowała, bo mi mleko mocno leci i jak chciała się tylko poprzytulać to i tak musiała jeść i zaczynała się denerwować. I teraz sama wypluwa jak już się naje. I tato jest niezastąpiony w takich chwilach, bo on nie pachnie mlekiem i u niego nie szukała piersi tylko się uspokajała sama.


. Każdy miał jej serdecznie dość!! A w nocy dziewczyny nie mogły jej dobudzić jak dziecko jej płakało. Każdy odetchnął jak ona wyszła do domu

