93kora
Moderator
Nie musiTo,że zdecydowała się sama nie dziecko je znaczy,że teraz nie ma prawa się źle z tym czuć. Sorry,ale jakoś tak mnie ruszyło to,co napisałaś do autorki![]()
Ja swoje zdanie wyraziłam a Ty swoje
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Nie musiTo,że zdecydowała się sama nie dziecko je znaczy,że teraz nie ma prawa się źle z tym czuć. Sorry,ale jakoś tak mnie ruszyło to,co napisałaś do autorki![]()
To była decyzja moja i terapeuty że nie czytam grup, nie wchodzę na fora. Bo czytanie o mamach które uwielbiają macierzyństwo było dla mnie jeszcze gorsze.
A jeśli to co mam w domu jest niewymagające to najwyraźniej zła ze mnie matka, którą się nie nadaje do wychowywania dzieci.
Po raz kolejny utwierdzam się w tym przekonaniu.
O tak tak ja już powoli zbieram hajsyPotem nastolatka robi histerię bo nie ma się w co ubrać, choć szafa pęka w szwach. A generalnie to przydałby się nowy ajfon bo stary ma już 3 miesiące![]()
Ja tak miałam w pierwszych miesiącach po porodzie. Już nie pamiętam tak dokładnie, kiedy to mi przeszlo, ale zniknęło jakoś samo. W miarę upływu czasu, rozmów z innymi matkami (czasami na forum, poznałam jedną stąd w realu i się spotykamy czasem albo użalamy w wiadomościach @Nat_Ra). A też chciałam dziecko. Mimo wiedzy, jaką sobie przyswajałam, zaskoczył mnie poród po bardzo spokojnej ciąży, połóg, noworodek... wszystko. A wiedziałam to i owo mniej więcej. I uważam, że mam jako rodzic prawo do różnego rodzaju uczuć. Ja też mam swoje potrzeby, mimo że staram się stawiać dziecka potrzeby na pierwszym miejscu, ale z biegiem czasu nauczyłam się też, jakie są priorytety.Cześć forumowiczki.
W styczniu zostałam mamą i... Sama nie wiem co napisać. Kocham mojego syna, co do tego nie mam żadnych wątpliwości.
Ale każdego dnia czuję, że umieram. Że żałuję decyzji o dziecku, tego jak wygląda teraz nasze życie z mężem (jest równoprawnym rodzicem od samego początku i nie mogę mu nic zarzucić). Miałam te myśli od razu, ale wszyscy mówili że to wina hormonów, a teraz... Wszyscy mówią jak świetnie sobie radzimy, jak dobrą podobno jestem mamą i jakim nasze dziecko jest szczęściem. I jest, tylko chyba nie dla mnie...
Trafił się nam egzemplarz raczej wymagający, bardzo szybko się rozwija (na 7 miesięcy raczkuje, wstaje, za chwilę zacznie chodzić) i taki, który wymaga non stop pełnej uwagi, bo inaczej jego płacz słychać chyba w sąsiednim mieście. Tak, wiedziałam, że będzie ciężko, byłam na to gotowa - ale nie na to, że będę się czuła jak cień Z posiadającej mnóstwo pasji, inteligentnej babki mam wrażenie że zrobiła się jakaś parodia, nie poznaję i chyba nie chce znać tej dziewczyny w lustrze.
Mój mąż marzy o jeszcze jednym dziecku, ja - o podwiązaniu jajowodów.
Nie wiem w sumie czego oczekuje, chyba po prostu musiałam to w końcu uzewnętrznić.
W większości chcą. W Polsce też znam kilka matek które dobrowolnie wróciły po macierzyńskim bez rodzicielskiego. Ba, masa moich koleżanek po pierwszym dziecku mówi wprost że absolutnie nigdy się nie zdecydują na drugie, bo by pół życia straciły na odchowanie, ale wiadomo że zaraz by je tu na forum zdiagnozowali że nic tylko czas do psychiatry jak zawód madka ci nie wystarcza.Bo chcą czy muszą?
Wiesz co....zwyczajnie brzydko napisałaś. I nie wiem czemu obrażasz inne mamy nazywając je madkami. Nie rozumiem skąd taki jad u Ciebie. Nikt Ci nic nie zarzuciłW większości chcą. W Polsce też znam kilka matek które dobrowolnie wróciły po macierzyńskim bez rodzicielskiego. Ba, masa moich koleżanek po pierwszym dziecku mówi wprost że absolutnie nigdy się nie zdecydują na drugie, bo by pół życia straciły na odchowanie, ale wiadomo że zaraz by je tu na forum zdiagnozowali że nic tylko czas do psychiatry jak zawód madka ci nie wystarcza.
W większości chcą. W Polsce też znam kilka matek które dobrowolnie wróciły po macierzyńskim bez rodzicielskiego. Ba, masa moich koleżanek po pierwszym dziecku mówi wprost że absolutnie nigdy się nie zdecydują na drugie, bo by pół życia straciły na odchowanie, ale wiadomo że zaraz by je tu na forum zdiagnozowali że nic tylko czas do psychiatry jak zawód madka ci nie wystarcza.
Ja mówiłam po pierwszym dziecku, że nigdy nie zdecyduje się na drugie dziecko.. Młoda byłam 20 lat miałam..W większości chcą. W Polsce też znam kilka matek które dobrowolnie wróciły po macierzyńskim bez rodzicielskiego. Ba, masa moich koleżanek po pierwszym dziecku mówi wprost że absolutnie nigdy się nie zdecydują na drugie, bo by pół życia straciły na odchowanie, ale wiadomo że zaraz by je tu na forum zdiagnozowali że nic tylko czas do psychiatry jak zawód madka ci nie wystarcza.