Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.



zazwyczaj do niego zagadnie, dosłownie 10 min, przed kąpielą, jak jest w domu...nawet jak w ciągu dnia chce sie z nim pobawić, to Filip poprostu nie chce, wyciąga ręce do mnie, nie interesuje sie zabawą z tatą tylko patrzy na mnie


. Tak było od urodzenia. On ją pierwszy zobaczył (byłą przeniesiona na intensywną), on ją pierwszy wziął na ręce, to on wierzył, że nic jej nie będzie. Był tak zaangażowany jakby to on ją urodził. I tak zostało. Ja sie tylko z tego cieszę. Ja się tylko z tego cieszę. Tata ma więcej siły na jakieś ekstremalne wygłupy, zawsze można go poszantażowac i weźmie na ręce. A ja mam trochę czasu dla Magdusi, bo to jest też jeszcze małe(chociaż wyższe ode mnie) dziecko.U nas jest dokładnie tak samo. Jak Tomek wraca z pracy to Oliwka się do niego wyrywa, chce na ręce, a jak on za długo zciąga buty to mała płaczeTo ja nie mogę narzekac. Andrzej uwielbia Majkę ze wzajemnością. Miło patrezc jak sie do niego wyrywa Calą sobą. A buźka roześmiana od ucha do ucha. Jak mały szczeniaczek.![]()
Zupełnie taka sama reakcja jest na Paulinę. Na chłopców az tak nie reaguje, śmieje się do nich, też wyciąga czasem rączki, ale jak jej nie wezmą to nie płacze.

Ok, sam sobie poradzę. 



Raz przyjeżdżam z uczelni, a wtedy Tomek miał być z Filipem...pytam gdzie Mały, a on.......aaaa, zawiozłem go do cioci, bo ona się nudzi...![]()
.....bo ciocia się nudzi 
Twojego męża to Mysia nie rozumiemJa też bym chciała, żeby maż sie zajmował małym...ale jego sposób na opiekę nad Filipem jest następujący:
ja: Masz trochę czasu?
on: Mam, a co?
ja: Zajął byś sie Filipkiem, bo ja muszę ...(np.coś tam zrobić)...
on: No dobra. Zaraz go wezmę.
ja: :-)
on: Ale uszykuj mi jakieś ubranka i co tam potrzeba, to go zawiozę do mamy.
ja:Ok, sam sobie poradzę.
No oki, czasem teściowa może sie zająć Filipkiem, jak np. mamy wspólne sprawy do załatwienia, wyjazd, czy coś w tym stylu...ale nie znoszę jak Tomek poprostu nie chce sie zajmować małym i podrzuca go gdzie popadnie...Raz przyjeżdżam z uczelni, a wtedy Tomek miał być z Filipem...pytam gdzie Mały, a on.......aaaa, zawiozłem go do cioci, bo ona się nudzi...![]()
