• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kolejne dziecko - mąż nie chce

Cześć, mam wspaniałego rocznego synka. Jest bardzo grzeczny, mało wymagający, dobrze śpi. Ogólnie macierzyństwo jest dla mnie bardzo łaskawe.
Od zawsze chciałam mieć dużą rodzinę, chialam mieć dzieci. Na jakiś czas zajęłam się mocno pracą, ale jak już się zdecydowałam to starania poszły szybko i synek urodził się na moje 32 urodziny. Teraz chciałabym mieć drugie dziecko, ale partner mówi, że on już nie chce. Że mu już jest dobrze jak jest, że on już nie ma siły i nie chce mu się przechodzić znów przez nieprzespane noce. Od początku w 90% ja się zajmowałam dzieckiem, wstawiałam w nocy, całe dnie się nim zajmowałam, pozwalałam partnerowi na wyjazdy (średnio raz w miesiącu), na wyjścia ze znajomymi, sama go zachęcałam do wyjść z domu, że ja się zajmę dzieckiem. Bałam się sytuacji, że on nie będzie chciał kolejnego dziecka. No i tak właśnie się stało. Czuję już obsesje na punkcie kolejnego dziecka, czuję jakbym odnalazła to, co w życiu się liczy. Usypiam synka i płaczę, bo boję się że mnie to już więcej nie spotka. Nie chcę przekonywać partnera, nawet nie naciskam na rozmowy na ten temat, nie chcę żeby się zgodził, pod moim naciskiem, to zbyt ważna sprawa. Ale nie mogę też mu dać czasu na zmianę decyzji, bo on za kilka miesięcy będzie miał 40lat i dla mnie to już taka granica, wiem że starsi ojcowie decydują się na dziecko, ale ja bym nie chciała też duzej różnicy wieku między dziećmi. Jak zaakceptować, że nie będę miała więcej dzieci? Boję się, że zawsze będę miała żal, że to moje marzenie o większej rodzinie się nie spełni.
To bardzo trudna sytuacja. Chyba najlepiej porozmawiać z mężem i powiedzieć jak bardzo tobie zależy i niech się zastanowi jeszcze raz. Ale bez naciskania.
 
reklama
Miałam podobna sytuacje, mamy dwójkę dzieci, jedno moje z poprzedniego związku już starsze bo 11 lat , drugie wspólne 2,5 letnie. Pierwszy rok życia naszej córeczeki to był.jak wycięty z życia, kolki, refluks, pobudki co 40 minut w nocy, czuliśmy się jakby po nas traktor przejechał. Myślałam że nie będę chciała mieć więcej dzieci, ale jak córka zbliżała się do 2 urodzin sytuacja pięknie się ustabilizowała i coś mnie tchnęło na trzecie dziecko. Głównym argumentem było to że chciałabym żeby młodsza córka miała rodzeństwo w podobnym wieku bo jednak 8 lat różnicy między nią a starsza córka to przepaść. Najpierw mąż obracał to w żart, potem rozmowy nabierały poważnego tonu, były prośby, kłótnie. Niestety nic nie pomagało. Mąż mówi że wreszcie czuje że wróciliśmy do normalności i nie chce kolejnej wywrotki w naszym życiu. Więc odpuściłam, bo widziałam że te rozmowy prędzej doprowadza nas do rozwodu. Życie jest jednak przewrotne, los zadecydował za nas i właśnie jestem w nieplanowanej ciąży, klasyczna "wpadka" 😅. Mąż jak się dowiedział to go zatkało, przez dwa dni chodził struty, nie odzywał się do nikogo ale już mu przeszło. Pewnie jeszcze do końca do niego nie dociera, daleka droga. ja na początku skakałam z radości, dalej się cieszę chociaż coraz bardziej się obawiam czy ogarniemy trójkę dzieci. 🙈

Może warto dać sobie trochę czasu np 3 miesiące czy pół roku, niech na spokojnie przemysli przeanalizuje i wtedy wrócicie do tematu ale jeśli te rozmowy nie będą do.niczego zmierzyły to chyba zostanie tylko pomoc specjalisty, może jakaś terapia wspólna, bo to niestety sytuacja jest impas, tu nie ma możliwości kompromisu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry