Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.

w prywatnych przedszkolach przyjmują dużo wcześniej - czasami u nas od 2 lat, czasami nawet wcześniej.
poza tym czemu mama ma sobie nie dać rady z 2?
Jeżeli masz taką dobrą pomoc to myślę, że spokojnie da radę z dwójką, zdziwisz się.
Własnie koleżanka mnie pocieszała, ona miała akurat nianię, a dzieci w podobnym odstępie czasu i też myślała, że będzie musiała dwugą nianie czy coś, ale ta jej niania bez problemu się zgodziła i sobie świetnie dawała radę z dwójką :-)
ja jeszcze nad tym nie myślę... zobaczymy później
Jasiem opiekowała się moja ciocia jak nie byłam na L4, teraz już ja.
ale ciocia będzie miała w przyszym roku dodatkowo 2 swoich własnych wnuków i jeszcze 2 moich... także myśle, że 4 to dla niej za dużo
ale zobaczymy, może moja siostra cioteczna lub bratowa pójda na wychowawczy, albo ja, może Jasiek do przedszkola...
opcji jest dużo.
Ja siedzę dalej na wychowawczym, min. dopóki mlodszy nie będzie miał 2 lat. I tak na razie nie mam do czego wracac. Cały mój zespół przeniesli do firmy zewnętrznej, ja im zostalam tylko w tabelkach, no bo nie mogli mnie zwolnic. Jakbym wrocila, no to od razu będzie przeniesienie do tej firmy zewnętrznej. A tam to juz rózne umowy, nie ma opieki medycznej itp. Moja szefowa nie raczyla mi nawet na mejla odpisac, czy chce sie ze mnąspotkac, czy potrzebuje jakies pismo ode mnie - tylko kolezanki z kadr mi odpisaly, a ona nic, ani dziękuję, ani gratuluję, ani pocałuj mnie w d... Dwa razy próbowalam dzwonic do kolezanki, zeby moze podpytala, czy ten moj mejl doszedł, co i jak - nie odebrała i nie oddzwoniła. bylysmy w pracy wielkie psiapsióły, a po narodzinach Tadka ani razu mnie nie odwiedziły (pomimo 2 zaproszen i ustalonych terminów - zawsze im cos wypadło). No to nie dziwcie sie, ze mi sie tam wracac nie chce. W dodatku jak sobie przypomne styl pracy (korporacja - jak sie wychodziło po 8 godzinach, to wszyscy uwazali, ze się obijasz), to wiem, ze juz więcej tak pracowac nie chcę. Musialabym opiekunkę zatrudniac na jakies 10-11 godzin dziennie. To kiedy czas dla dziecka? nie, to jest dobre dla singli i osób, któe nie mają dzieci. Finansowo było fajnie, większośc ludzi też bardzo sympatyczni, alewystarczy mi, że mój mąż tak pracuje.
Ja wyslę Tadka do przedszkola, jak będzie miał 3,5 roku - taki mam plan. Liczę, ze siędostanie do panstwowego przedszkola (bliziutko mam az 3 przedszkola). Prywatne mam w poblizu jedno i ono jest przy kosciele - nie bardzo mi to pasuje. Dziecko sąsiadów tam chodzi i nie są zachwyceni, a płacą 1400 zł/mc!

Jedna sie starala i nie moze miec, druga miala sie starac, ale nadal pracuje i w ciązy nie jest, to moze tez mają jakies problemy. Kolejna (36 lat) twierdzi, ze nie chce; reszta nie jest w stalych związkach, więc dzieci tez nie mają.
Moze gdyby więcej dziewczyn bylo w zespole mamami, to by mnie lepiej rozumialy (kurcze, naprawde mialam nerwy z Tadkiem, ten rozszczep, operacja, męczarnia z laktatorem), a tak to one na mnie patrzą i mówią wprost: "No, pieluszkowe zapalenie mózgu Cię dopadło, co? Zamiast wrócic po 6 mcach do pracy, to ty sięza drugie wzięłaś. " Nie ma sensu z tym dyskutowac, jak ktos nie wie, jak to jest miec dziecko, to mu się tego nie wytlumaczy.carolin - do pracy nie wrocilam, najpierw byl macierzynski, potem urlop wypoczynkowy, potem wychowawczy. Tak wiec kaski swojej nie mam, ale z pensji meza na szczescie na normalne zycie starcza. Bez rewelacji, ale tez i bez zaciskania pasa. Z tego co sie orientowalam, to nie bede na urlopie macierzynskim, ale zasilek macierzynski bede dostawac?
A kolezanki z pracy - hmmm, chyba cos w tym jest, co napisalas. Bo wszystkie mniej wiecej koło 30 lat, a dzieciata tylko szefowa i jaJedna sie starala i nie moze miec, druga miala sie starac, ale nadal pracuje i w ciązy nie jest, to moze tez mają jakies problemy. Kolejna (36 lat) twierdzi, ze nie chce; reszta nie jest w stalych związkach, więc dzieci tez nie mają.
U mnie presja to moze to jest wlasnie kwestia danego zespolu, a nie calej firmy. Bo moj maz pracuje tez w tej samej firmie, ale jego przelozony i koledzy to są po prostu rewelacyjni. Wszyscy dosc mlodzi tatusiowie, rozumieją problemy i wzajemnie sobie pomagają, zamieniają się dyzurami, polecają lekarzy itp. Tak samo uwielbiam kolezanki z kadr i księgowosci - takie fajne normalne babeczki. A u mnie to była tylko presja, zeby sięwykazac, jakie to jestesmy super, odniesc sukces, błysnąc nowym pomyslem, zrealizować go pomimo wszystich przeciwnosci i byc naj naj naj. Wtedy mi się to podobało (w pierwszej ciąży pracowalam przez 7 mcy, tylko staralam się ograniczyc nadgodziny), ale teraz zmienilam priorytetyMoze gdyby więcej dziewczyn bylo w zespole mamami, to by mnie lepiej rozumialy (kurcze, naprawde mialam nerwy z Tadkiem, ten rozszczep, operacja, męczarnia z laktatorem), a tak to one na mnie patrzą i mówią wprost: "No, pieluszkowe zapalenie mózgu Cię dopadło, co? Zamiast wrócic po 6 mcach do pracy, to ty sięza drugie wzięłaś. " Nie ma sensu z tym dyskutowac, jak ktos nie wie, jak to jest miec dziecko, to mu się tego nie wytlumaczy.


Moonik a nie myślałaś żeby "zakombinować"
Wracasz na 1 dzień do pracy, tylko że wcześniej ich powiadamiasz w pracy że chcesz wrócić (nawet jeśli wiedzą ze jesteś w ciąży to chyba odmówić ci nie mogą) i zastrzegasz że wracasz na np 3/4 wtedy nie mogą cię zwolnic i tego samego dnia przedstawiasz l4. Miała byś wtedy comiesięczną wypłatę i urlop macierzyński ......
Skoro i tak już raczej nie masz dokąd wracać (bo tak to zrozumiałam z ta firmą zewnętrzną) to może warto. Pieniądze na pewno się przydadzą![]()

Wróży mi poród po terminie!!!




Ja nie chce tak dlugo czekać!!

A tu szyjka 1,5 cm twarda, zamknięta:-( Owszem, dziecko jest bardzo nisko już, ale wg niego mogę sobie chodzic tak jeszcze i chodzić
A ja juz mam dosc, brzuch mam wrazenie ze sięga do kolan, wielgachny jest (112 cm), spać się nie da, mycie się, ubieranie itp. to juz jakiś koszmar:-(KAzał mi się jeszcze zapisac na 8 grudnia na wizyte, boze, jak ja nie chce dotrwac do tej wizyty...