Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Czytam ze łzami w oczach Wasze pozytywnie zakończenia. To podnosi mnie na duchu. Cieszę się bardzo,że macie zdrowe dzieci.U mojej córki też nie było widać kości nosowej. Wyniki skorygowane dodatkowo uwzględniły podwyższone ryzyko zd. Zrobiłam nifty, córka zdrowa, po urodzeniu też. Co więcej tydzień później na wizycie kontrolnej u prowadzącego kość nosowa widoczna.
W takim razie może zmęczenie, może rutyna, ale na pewno brak empatii w stosunku do ciężarnej i wpędzanie ja w dodatkowy stres
Tak, przechodziłam przez to, wiem ile stresu Cię to kosztuję. U mnie wszystko zaczęło się dobrze, pierwsza ciąża, w drugim cyklu starań. Na USG w 4 i 9 tc obraz piękny. Jedynie Beta-HCG przyrastała podwójnie, a w internecie naczytałam się już, że to może być zaśniad lub ZD. Zapytałam lekarki stwierdziła, że wykluczyć nie może. USG prenatalne miałam właśnie u swojej lekarki, wszystko pięknie ale mała nie chciała buźki pokazać. Badanie trwało 45 minut, raz przez brzuch, raz przez pochwe dodam tylko, że ze stresu miałam bardzo napięty brzuch. Już wiedziałam, że szukamy tylko kości nosowej, mała szalała; fikołki robiła, lekarka uciskała mnie na brzuchu, kazała skakać żeby się dziecko przewróciło; nagle lekarka do mnie nie widzę kości nosowej, dam Pani skierowanie do szpitala w którym pracuję, za kilka dni sprawdzimy może dziecko ułoży się inaczej. Popłakałam się i mała się uspokoiła; brzuch rozluźnił, jednak okazało się, że jest kość nosowa. Zrobiłam jeszcze pappa z krwi od razu. Wyszłam z gabinetu z płaczem a na drugi dzień wstałam z obolalym brzuchem po badaniu. Ale musiałam działać dla swojego spokoju, po 2 dniach poszłam na to samo badanie do innego lekarza, nie mówiąc że już miałam. Mała spała, pierwsze co powiedział o jaka piękna buźka i kość nosowa, wszystkie parametry pięknie . Otrzymałam też telefonicznie od doktor wyniki z krwi pappa, wszystkie ryzyka bardzo niskie. Odetchnęłam, poszłam na kolejną wizytę i odebrać osobiście test pappa, a tam na USG w 15 tc wyszła niedomykalność zastawki trójdzielnej i doktor znów, że nie wie dlaczego niskie ryzyka ale to objaw ZD i zaleca test Nift. Wizyta była w piątek wieczorem, nigdzie już w weekend testu nie mogłam zrobić więc miałam taki weekend, że głowa mała. W poniedziałek zrobiłam Sanco, wynik w piątek zdrowa dziewczynka, frakcja 16%, wynik 99,99% zdrowe dziecko . Więc po tym teście dopiero zaczełam cieszyć się ciążą, kolejne USG w 18tc wszystko było pięknie, ruchy czuję od 16tc, obecnie już 21tc mała się wierci w kółko. A za tydzień mamy połówkowe, mam nadzieję, że zastawka się domknęła i wszystko będzie dobrze. Ale teraz wierzę już, że mam zdrowe dzieckoCześć dziewczyny! Od wczoraj ryczę.
Byłam na badaniach prenatalnych 13+0. Mam 30 lat.
W gabinecie panowała grobowa atmosfera, lekarz podawał jakieś parametry pielęgniarce po chwili nachylił się nade mną i powiedział "niestety kości nosowej nie ma,to świadczy o wadzie genetycznej"
Rozbczalam się,nie byłam w stanie nic powiedzieć, mój narzeczony zbladł.
Po 5 minutach lekarz powiedział" zmieniam zdanie kość jest,ale mało widoczna" pokazał mi na koniec palcem kreskę i znak równości widoczny na nosie. Powiedział,że lekarz prowadzący musi obserwować.
Nadal nie mogę pojąć tego jak można powiedzieć coś kobiecie w ciąży będąc nie pewnym swojego zdania.
Czekam na wynik testu PAPPA. Nie wiem,czy nie zeswiruje do tego momentu.
Czytam o innych opcjach diagnozy amniopunkcję i inne takie testy.
Czy któraś z Was miała może podobny przypadek? Podsyłam zdjęcia z wczorajszych badań prenatalnych.
Idź do innego lekarza, poczytaj opinie może ktoś ci to wszytko wytłumaczy. Jak dla mnie to wszytko jest ok z dzidziusiem, zdjęcie wygląda na prawidłowe.Cześć dziewczyny! Od wczoraj ryczę.
Byłam na badaniach prenatalnych 13+0. Mam 30 lat.
W gabinecie panowała grobowa atmosfera, lekarz podawał jakieś parametry pielęgniarce po chwili nachylił się nade mną i powiedział "niestety kości nosowej nie ma,to świadczy o wadzie genetycznej"
Rozbczalam się,nie byłam w stanie nic powiedzieć, mój narzeczony zbladł.
Po 5 minutach lekarz powiedział" zmieniam zdanie kość jest,ale mało widoczna" pokazał mi na koniec palcem kreskę i znak równości widoczny na nosie. Powiedział,że lekarz prowadzący musi obserwować.
Nadal nie mogę pojąć tego jak można powiedzieć coś kobiecie w ciąży będąc nie pewnym swojego zdania.
Czekam na wynik testu PAPPA. Nie wiem,czy nie zeswiruje do tego momentu.
Czytam o innych opcjach diagnozy amniopunkcję i inne takie testy.
Czy któraś z Was miała może podobny przypadek? Podsyłam zdjęcia z wczorajszych badań prenatalnych.
Ja mam wrażenie że ci lekarze są jacyś niedouczeniTak, przechodziłam przez to, wiem ile stresu Cię to kosztuję. U mnie wszystko zaczęło się dobrze, pierwsza ciąża, w drugim cyklu starań. Na USG w 4 i 9 tc obraz piękny. Jedynie Beta-HCG przyrastała podwójnie, a w internecie naczytałam się już, że to może być zaśniad lub ZD. Zapytałam lekarki stwierdziła, że wykluczyć nie może. USG prenatalne miałam właśnie u swojej lekarki, wszystko pięknie ale mała nie chciała buźki pokazać. Badanie trwało 45 minut, raz przez brzuch, raz przez pochwe dodam tylko, że ze stresu miałam bardzo napięty brzuch. Już wiedziałam, że szukamy tylko kości nosowej, mała szalała; fikołki robiła, lekarka uciskała mnie na brzuchu, kazała skakać żeby się dziecko przewróciło; nagle lekarka do mnie nie widzę kości nosowej, dam Pani skierowanie do szpitala w którym pracuję, za kilka dni sprawdzimy może dziecko ułoży się inaczej. Popłakałam się i mała się uspokoiła; brzuch rozluźnił, jednak okazało się, że jest kość nosowa. Zrobiłam jeszcze pappa z krwi od razu. Wyszłam z gabinetu z płaczem a na drugi dzień wstałam z obolalym brzuchem po badaniu. Ale musiałam działać dla swojego spokoju, po 2 dniach poszłam na to samo badanie do innego lekarza, nie mówiąc że już miałam. Mała spała, pierwsze co powiedział o jaka piękna buźka i kość nosowa, wszystkie parametry pięknie . Otrzymałam też telefonicznie od doktor wyniki z krwi pappa, wszystkie ryzyka bardzo niskie. Odetchnęłam, poszłam na kolejną wizytę i odebrać osobiście test pappa, a tam na USG w 15 tc wyszła niedomykalność zastawki trójdzielnej i doktor znów, że nie wie dlaczego niskie ryzyka ale to objaw ZD i zaleca test Nift. Wizyta była w piątek wieczorem, nigdzie już w weekend testu nie mogłam zrobić więc miałam taki weekend, że głowa mała. W poniedziałek zrobiłam Sanco, wynik w piątek zdrowa dziewczynka, frakcja 16%, wynik 99,99% zdrowe dziecko . Więc po tym teście dopiero zaczełam cieszyć się ciążą, kolejne USG w 18tc wszystko było pięknie, ruchy czuję od 16tc, obecnie już 21tc mała się wierci w kółko. A za tydzień mamy połówkowe, mam nadzieję, że zastawka się domknęła i wszystko będzie dobrze. Ale teraz wierzę już, że mam zdrowe dzieckotakże proponuję żebyś poszła raz jeszcze na prenatalne do zupełnie innego lekarza. 3mam kciuki za Was. Uwierz mi, że mało widoczna kość nosowa to mógł być przypadek, napięty brzuch, dziecko się źle ułożyło, niech drugi niezależny lekarz się wypowie
Czytałam przez cały weekend na temat kości nosowej na badaniu prenatalnym. Ogólnie trochę odchodzi się od tego już powoli,żeby ją traktować jako marker przy chorobach genetycznych. Czytałam też dużo pozytywnych historii w podobnej sytuacji.Idź do innego lekarza, poczytaj opinie może ktoś ci to wszytko wytłumaczy. Jak dla mnie to wszytko jest ok z dzidziusiem, zdjęcie wygląda na prawidłowe.
Na pewno nie mają empatii. Pracują jak maszyny bez uczuć.Ja mam wrażenie że ci lekarze są jacyś niedouczeni
Cieszę się,że się wszystko jakoś poukładało mimo tych stresów. Dbaj o siebie i o malucha. Trzymam kciuki za Was.Tak, przechodziłam przez to, wiem ile stresu Cię to kosztuję. U mnie wszystko zaczęło się dobrze, pierwsza ciąża, w drugim cyklu starań. Na USG w 4 i 9 tc obraz piękny. Jedynie Beta-HCG przyrastała podwójnie, a w internecie naczytałam się już, że to może być zaśniad lub ZD. Zapytałam lekarki stwierdziła, że wykluczyć nie może. USG prenatalne miałam właśnie u swojej lekarki, wszystko pięknie ale mała nie chciała buźki pokazać. Badanie trwało 45 minut, raz przez brzuch, raz przez pochwe dodam tylko, że ze stresu miałam bardzo napięty brzuch. Już wiedziałam, że szukamy tylko kości nosowej, mała szalała; fikołki robiła, lekarka uciskała mnie na brzuchu, kazała skakać żeby się dziecko przewróciło; nagle lekarka do mnie nie widzę kości nosowej, dam Pani skierowanie do szpitala w którym pracuję, za kilka dni sprawdzimy może dziecko ułoży się inaczej. Popłakałam się i mała się uspokoiła; brzuch rozluźnił, jednak okazało się, że jest kość nosowa. Zrobiłam jeszcze pappa z krwi od razu. Wyszłam z gabinetu z płaczem a na drugi dzień wstałam z obolalym brzuchem po badaniu. Ale musiałam działać dla swojego spokoju, po 2 dniach poszłam na to samo badanie do innego lekarza, nie mówiąc że już miałam. Mała spała, pierwsze co powiedział o jaka piękna buźka i kość nosowa, wszystkie parametry pięknie . Otrzymałam też telefonicznie od doktor wyniki z krwi pappa, wszystkie ryzyka bardzo niskie. Odetchnęłam, poszłam na kolejną wizytę i odebrać osobiście test pappa, a tam na USG w 15 tc wyszła niedomykalność zastawki trójdzielnej i doktor znów, że nie wie dlaczego niskie ryzyka ale to objaw ZD i zaleca test Nift. Wizyta była w piątek wieczorem, nigdzie już w weekend testu nie mogłam zrobić więc miałam taki weekend, że głowa mała. W poniedziałek zrobiłam Sanco, wynik w piątek zdrowa dziewczynka, frakcja 16%, wynik 99,99% zdrowe dziecko . Więc po tym teście dopiero zaczełam cieszyć się ciążą, kolejne USG w 18tc wszystko było pięknie, ruchy czuję od 16tc, obecnie już 21tc mała się wierci w kółko. A za tydzień mamy połówkowe, mam nadzieję, że zastawka się domknęła i wszystko będzie dobrze. Ale teraz wierzę już, że mam zdrowe dzieckotakże proponuję żebyś poszła raz jeszcze na prenatalne do zupełnie innego lekarza. 3mam kciuki za Was. Uwierz mi, że mało widoczna kość nosowa to mógł być przypadek, napięty brzuch, dziecko się źle ułożyło, niech drugi niezależny lekarz się wypowie
oni mają mieć wiedzę i umiejętności. Profesjonalizm. Empatia jest drugorzędna. Prawda jest taka, że dobry ginekolog spotyka w swojej karoerze tyle trudnych przypadków, że nie może sobie pozwolić na przejmowanie się każdym, bo by po roku pracy zaliczył wypalenie zawodowe.Na pewno nie mają empatii. Pracują jak maszyny bez uczuć.