Przede wszystkim bądź dobrej myśli! Jeżeli brązowe plamienia to oznacza, że krwiak już jakiś czas jest i się organizuje (wchłania), najważniejsze żeby nie był w miejscu gdzie jest zarodek i nie odwarstwiał tam kosmówki, bo to może być groźne. A gdzie jest on u Ciebie? To krwiak poimpantacyjny? Takie zazwyczaj szybko się wchłaniają, a dzidzia sobie ładnie rośnie. Na pocieszenie napiszę jak było u mnie. Co prawda ciąża była większa bo krwiak objawił się krwawieniem żywo czerwoną krwią na przełomie 12/13 tydz. Zwykle krwiaki właśnie tak jak u Ciebie się objawiają ok. 6 tyg. tak mówili lekarze. Pojechałam przestraszona od razu do szpitala, tam usg i okazało się że z córcią wszystko ok, ale jest krwiak 1 na 3 cm. Troche odwarstwiał kosmówkę, ale nie jakoś bardzo. Dostałam też luteinę, poleżałam 2 czy 3 dni w szpitalu, krwiawienia już nie było, miałam się oszczędzać. Jednak jakieś 2-3 tyg później zaczęłam nawet nie tyle co plamić, co było mnóstwo, naprawdę mnóstwo brązowo-czarnej gęstej wydzieliny ze skrzepami. Pojechałam do lekarza i okazało się, że jest krwiak, tylko chyba w innym miejscu niż ten znaleziony w szpitalu. Cały czas luteina i oszczedzanie się. Potem znów mnóstwo wydzieliny i jreszcze więcej skrzepów. I na usg okazało się ze krwiak zamiast się wchłaniac to rośnie. Był tak duży, że lekarz powiedział, że nie będzie go mierzył nawet, żeby mnie nie martwić. Ale na usg widziałam że jest mniej więcej wielkości dziecka, a to był już jakoś ok 16 tydz. więc i maluszek spory. Dostałam duphaston i miałam być dobrej myśli, bo ten krwiak był zupełnie po drugiej stronie macicy niż kosmówka i teoretycznie dzidziusiowi nie szkodził. Problem mógł być taki, że to dużo obcej zakrzepłej krwi w jamie macicy, którą organizm może potraktować jako ciało obce i próbować wydalić razem z dzieckiem, jeżeli krwiak się nie zacznie wchłaniać. No i mógł tez spowodować zakażenie. Ale miałam być dobrej myśli, lekarz powiedział, że prędzej czy później to się powinno wchłąnąć. Miałam się oszczędzać,nie dźwigać, nie latać - jak to lekarz ujął. Ale też absolutnie nie leżeć cały dzień na kanapie. Bo właśnie o to chodzi żeby ta krew nie zalegała tam w środku tylko wydostawała się na zewnątrz. Jeszcze jakieś 2-3 tyg plamiłam mniej lub bardziej, a na usg w 21 tyg po krwiaku nie było śladu! A raczej był, bo widać było w wodach płodowych dużo farfocli z tego krwiaka jeszcze, ale dzidzi to nie szkodziło. Potem miałam jeszcze troche przebojów niezwiązanych z krwiakiem, m.in. dużo dziwnych skurczy od ok. 15 tyg aż do samego końca, ale ciąża zakończona w terminie, a córka zdrowa, dziś już 8,5 mies śpi sobie smacznie w łóżeczku

Kiedy teraz idziesz na kontrolę? Mam nadzieję, że usłyszysz upragnione bicie serduszka