reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Kto po in vitro?

reklama
Cześć kobietki

Zrobiłam rano bete i ok. 16 się wszystko wyjaśni , chociaż nie ukrywam , że podejrzewam jaki będzie wynik.

W labo dziś ryczeć mi się chciało bo Pani co pobiera krew zna mnie bardzo dobrze już i nawet sama powiedziała , że bardzo często badania robię. No i smutno mi się tak jakoś zrobiło. Na dodatek przed chwilą dzwoniła szwagierka ,żebym przyszła na przedstawienie świąteczne do jej syna do przedszkola. Odmówiłam i powiedziałam , że sorry ale nie mam na to ochoty. Mam wyrzuty sumienia , że jej to powiedziałam ale no kurcze wie dobrze , że staram się tak długo o dziecko i teraz co mam iść na przedstawienie i oglądać te wszystkie matki jak się rozpływają ze szczęścia. No super tylko sobie w łeb strzelić.

Lilia - trzymam kciuki niech @ się ma maxa rozkręca
 
Jo. M. świetnie Cię rozumiem, nie przejmuj się, ja też bym nie poszła na to przedstawienie. Źle się czujesz i to jest zrozumiałe, ciągle w takim stresie. Kto tego nie przeżył ten tego nie zrozumie. Ja mam bete robić w czwartek, ale też wcale nie jest pozytywnie nastawiona - brak bólu piersi, a tak zawsze miałam jak byłam w ciąży... :-( No nic pozostaje czekać do wyniku. Trzymam kciuki:-), za resztę także Olusia, Esiek, SIAGA i Basidrak..
 
Hej dziewczyny.

Trochę mnie nie było, zaglądam i czytam co się dzieje na forum w miarę na bieżąco. Nie piszę jednak nic, bo po nieudanej próbie mam doła. Nie jestem jeszcze spokojna i nie wróciłam do siebie. Ponadto mój lekarz prowadzący nakazał mi wręcz zrobić przerwę miesięczną, więc jak dobrze pójdzie to kolejny transfer mogę mieć dopiero w styczniu. Ciągłe czekanie, odliczanie, czy będzie transfer, czy zarodki ładnie się rozmrożą, czy zostaną ze mną, potem czy będzie bijące serduszko... cały czas stres, stres i stres. Wyczekiwanie i napięcie. Kurde jakież to niesprawiedliwe, jedne nie chcą mieć dzieci i ciach mają, inne pragną tego całym sercem i mają tak wielkie problemy ze zrealizowaniem tego marzenia. Dodatkowo moje 34 lata i świadomość, że nie należę już do najmłodszych kobiet omg :((.

Jo.M - doskonale Cię rozumiem. Nic tylko w głowę sobie strzelić. Mam nadzieję, że Tobie się uda. Ani mi się waż dołączać do grona, w którym znalazłam się ja.

Jo.M, Siaga, Olusia, Esiek i Basidrak - trzymam za Was kciuki!
 
Olo , Agitek - Dzięki za zrozumienie bo już miałam wyrzuty sumienia. Przeprosiłam też szwagierkę i powiedziałam , że nie czułabym się dobrze będąc na przedstawieniu. Zrozumiała chyba w końcu , że świat nie kończy się na jej dziecku.
Och Boże i to jeszcze dziś musiała zadzwonić świetne wyczucie czasu:szok:

Agitek
- Nie martw się ja styczniu też będę już 34-latką . Masakra jakaś
 
jo.m wiem ze masz dzisiaj duży stres ale moze jak byś poszła to byś tak nie myślała o wyniku. Ja sama wiem co to znaczy tez mam bratanków którymi zajmuje się bardzo duzo i pomaga i to trochę zapomnieć o moim nieszczęściu . Ale każdy ma inaczej ja np jak idę do kościoła i widzę rodziny z malutkimi dziećmi to wychodzę bardzo smutna i zła na swój los. Trzymam kciuki i nie chcemy tutaj złych wiadomości !!!
agitek ja mam prawie 31 i tez nie za różowe perspektywy u mnie nawet pozytywna beta nie gwarantuje sukcesu tak ze cię swietnie rozumiem. Zobaczysz czas ci szybko zleci bo teraz święta a po świętach z nowym rokiem szczęśliwe crio:) 2014 będzie nasz !
 
Olusia nie było mnie bo balowałam na Andrzejkach 2 dni :-D ale wczoraj wieczorem Was nadrobiłam i trzymam kciuki dzisiaj od rana bo to wielki i ważny dzień dla - Olusia, Siaga, Jo.M :tak::tak::tak:

Jogo i Agitek ja mam aż 37 lat i żadnych mrozaczków po które mogę wrócić, muszę od stycznia podejść do kolejnej stymulacji więc każda z nas ma swoje zmartwienia i nikt nie chciałby nosić obcego krzyża :sorry2:
 
Ostatnia edycja:
Jogo - Ja ogólnie nie mam problemu z widokiem dzieci czy rodzin z dziećmi , patrzę czasem z żalem ale nic na to nie poradzę. Też często opiekuję się chrześniakiem , nawet kilka razy na noc został. Nie dałabym rady jednak znieść całego skupiska rodzin z dziećmi a przede wszystkim tych wzruszonych matek. Ostatnio byłam na zebraniu w przedszkolu o którym dziś mowa bo szwagierka była chora i tak w pewnym momencie doszło do mnie co ja tam robię. Te matki tylko o dzieciach mówiły , a jaki mądry a grzeczny a już literki zna itd. i to jest zrozumiałe ale w takim momencie człowiek się zastanawia czy będzie sam kiedyś w takiej sytuacji.
Dobra dziewczyny nie marudzę już Wam bo tylko Was stresuję.
 
reklama
Do góry