U nas też było jabłko, banan, kiwi. Cytrusy tylko w deserze ze słoika, ale też pewnie spróbujemy. Moja Martynka też jak odkurzacz, praktycznie wszystko wciągnie. No, nie lubi serka wiejskiego. Chyba konsystencja jej nie odpowiada, bo wyciąga kawałeczki z buzi. Obiady w dalszym ciągu gotujemy osobno, bo po prostu jemy o innych porach, ale to nie jest takie kłopotliwe, bo to generalnie włoszczyzna w zupie lub na "gęsto" i mięsko lub ryba pieczone, gotowane, pulpety. Bardzo lubi jabłko z marchewką. Kanapki z serkiem lub wędlinką wcina sama po kawałeczku - takie małe żołnierzyki (jak to mówią ;-))