Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

mam nadzieje, ze to nic groznego.. troche sie martwie, bo synus nie puka do mnie teraz
ja mam jeszcze ten problem, ze z przeplywami cos jest nie tak i stad wlasnie moga byc te dysproporcje, dlatego chca sie temu dokladnie przyjrzec.. ale mam nadzieje, ze mi powiedza to co tobie i tez szybciutko do domu wroce;-)
ja chyba bym juz nie dala rady.. fizycznie swoja droga, ale mam tez problemy z koncentracja;-)no tak malutka u mnie jest i brzuszek i kosc udowa za mala 3 tyg i dlatego wagaania_g21 nasz synus wazy troszke ponad 2000g w 35 tyg.. ale u mnie i u kainkas stwierdzono tez cos innego.. juz nie pamietam co u niej dokladnie, ale u mnie np maly ma obwod brzuszka, ktory odpowiada 32tyg teraz.. czyli jest tak jakby 3 tyg do tylu..
wychodzi mała- bo wage przeciez oblicza sie na pds. obwodu glówki ( teraz ciezko go zmierzyc bo moze byc znieksztalcony poniewaz juz jest w kanale rodnym
), obwodu brzcha i kosci udowej. Patrzylam w kalkulatorach to np 1,5 mm FL to ponad tydzien-wiec nic dziwnego ze te wagi sa niedokladne. 



rano naszło mnie na ciasto czekoladowe (wyszło pyszne) potem było tak ładnie i wiosennie, że pognało nas na dłuuuuuuuuugi spacer, przygotowanie obiadu i dziecię padło i ja też - a m. wybrał się na męską imprezkę, więc pewnie się zmasakruje;-);-)powinnam teraz trochę popracować a oczy mi się kleją ...:-(




kurde, tydzien czasu...nie ma najmniejszych szans, zebym nadrobila, co sie na forum dzialo...ostatnie 24H byly dla mnie niezwykle obfitujace w ciekawe wydarzenia. O godz. 1,30 w nocy, z piatku na sobote, dzwoni mi komora. Kuzynka mojego M, lat 20 termin porodu na 7.03. I pyta, co robie. A co ja moge robic o tej porze...i informuje mnie, ze ma skurcze co 10 minut. A oni sa bez auta. Po kilku probach obudzenia mojego M olalam, wsiadlam w moje seicento, zlamalam chyba wszystkie przepisy, jakie tylko sie dalo zlamac, ale godzine pozniej Mlody byl juz na swiecie:-) na szczescie zdazylismy dojechac i na szczescie jej M sie jednak zebral w sobie, bo mnie na porodowke jakos nie chcieli wpuscic
ciekawe dlaczego
;-) do domu dojechalam, nie spalam prawie cala noc, bo mi sie snily wszystkie znajome w ciazy, wszystkie rodzily, a ja latalam do nich po jakims gigantycznym szpitalu, wiec stwierdzilam, ze jak mi sie ma tak snic, to wole nie spac...Szkoda ze moj taki chetny nie jestWitam nową kwietniową mamę zaraziłyście mnie sprzątaniem i odkurzylam i zmyłam wszędzie podłogi(z ujadającym psem pod nogami) na to wszedł mój K i zapytał od progu czy coś chcę od niego- bo to jego zajęcia... Więc mu odpowiadam że dopadł mnie ...instynkt wicia gniazda.Natychmiast mnie posadził i zabronił robić cokolwiek.Bo według niego Instynkt= wcześniejszy poród:-):-):-).Faceci są zabawni!!!
Dziewczyny jak będziecie miały jakiś wieści od Szczesliwej to dajcie znać...
Powodzonka na wizycie i gratuluje wynikowWitam kwietnióweczki i te nowe też.
Szczęśliwa trzymam kciuki, będzie dobże.
Ja jestem padnięta cały dzień w szkole, niedawno wróciłam, kapiel no i oczywiście komp.Ale chyba długo nie posiedze bo coś plecy mnie łamią.Julka cały dzień mnie kopała,a glukoze mam w normie więc teraz tylko czekam aż ginekolog umówi się ze mną na ważenie dzidzi.Wizyet mam na 05.03.2009r.Pozdrawiam miłego wieczorka.
To dobrze ze poszlasz do innego ginekologa i juz sie nie martwiszhej;-)
ja juz w troszke lepszym nastroju, bylam u lekarza ktory prowadzi ciaze mojej siostry ( ma termin na 30 kwiecien) i powiedział ze takie roznice moga byc, pomiar usg ma blad na tym etapie ciazy +-21 dni
i najwyzej przed porodem bede musiala polezec w szpitalu troszke a poki co jeszcze za 2 tyg zrobic kontrolne usg. Na razie Hania wazy 2060g.
Łożysko i przepływy ok wiec podobno nie ma sie czym martwić... Także widzisz Malutka, głowa do góry
mam nadzieje ze wszystko sie dobrze ulozy
![]()
Niezle, tez bym tak chcialaCzesc Kobiety.
Po kilku karczemnych awanturach w koncu mam neta i telefonkurde, tydzien czasu...nie ma najmniejszych szans, zebym nadrobila, co sie na forum dzialo...ostatnie 24H byly dla mnie niezwykle obfitujace w ciekawe wydarzenia. O godz. 1,30 w nocy, z piatku na sobote, dzwoni mi komora. Kuzynka mojego M, lat 20 termin porodu na 7.03. I pyta, co robie. A co ja moge robic o tej porze...i informuje mnie, ze ma skurcze co 10 minut. A oni sa bez auta. Po kilku probach obudzenia mojego M olalam, wsiadlam w moje seicento, zlamalam chyba wszystkie przepisy, jakie tylko sie dalo zlamac, ale godzine pozniej Mlody byl juz na swiecie:-) na szczescie zdazylismy dojechac i na szczescie jej M sie jednak zebral w sobie, bo mnie na porodowke jakos nie chcieli wpuscic
ciekawe dlaczego
;-) do domu dojechalam, nie spalam prawie cala noc, bo mi sie snily wszystkie znajome w ciazy, wszystkie rodzily, a ja latalam do nich po jakims gigantycznym szpitalu, wiec stwierdzilam, ze jak mi sie ma tak snic, to wole nie spac...