reklama

Kwiecień 2009

Gabi strasznie Ci wspolczuje!:zawstydzona/y: Biedaku...moze znajdziesz jakies wyjscie i uda Ci sie isc do tego ortopedy.Ja bym poszla,bo jak widze to cos powaznego.

Co do siary to mi tez zaczela leciec chyba w 6 msc jak nie wczesniej.Ale tylko tak odrobinke.:happy:

MaDunia urodzila??No to niezle sie nam akcja rozkreca:rofl2:

Ja nie mam sily nawet lezec...od godziny,moze wiecej boli mnie zab:zawstydzona/y: tak bardzo,ze cala glowa mi peka i nie moge wytrzymac!Nie wiem co mam robic,bo nawet nie moge myslec...:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:

Dobra ja lece...mowie dobranoc,bo juz pewnie nie wejde

Spokojnej nocki a tym co chca rodzic,zeby cos sie zaczelo dziac:tak:
 
reklama
Zuziunia,no mam nadzieję.Pocieszyłaś mnie trochę.
Mój gin nigdy niczego nie bagatelizował.Przeciez mnie udu*ił w wyrku na 5 miesięcy.I w ogóle przez kilka lat dużo problemów z nim przerobiłam.I zawsze miał racje.
Jak wczoraj i dziś do południa leżałam,to nie było dzis tak źle z tym spojeniem.
Teraz boli,jak mi tam ponaciskał.
Ech,ech.
I skurcze mi przechodzą.znacie jeszcze kogos,komu jak się zdenerwuje to przechodzą skurcze i spada ciśnienie.:confused:
 
Rozłazi mi się spojenie łonowe.:nerd:Czyli leżeć,chodzić tylko kilka kroków.Co zresztą robię od kilku dni,bo ból nie do wytrzymania.
Jak się rozejdzie to leczenie tylko jedno...kilka miesięcy unieruchomienia na ortopedii,bez wstawania nawet siku:szok:Ale rodzić mam sn.Ponoć łatwiej pójdzie:dry:.Sama nie wiem.Skoro od łażenia może się rozejść,a od porodu nie? Niby czytałam,że jak ma się rozejść to się i tak rozejdzie.
To nie tak,że gin olał,pomacał mnie.No,ale dziś było dużo lepiej bo wczoraj prawie cały czas leżałam i dziś do południa też.Niby jak będę leżeć to będzie dobrze.No nie wiem,nie wiem.Ale ten mój gin nigdy niczego nie lekceważył przecież.Może jak mnie tak na sam koniec dopadło i skurcze są,to już się nie zdąży to rozwalić?
No wlasnie mam ten sam problem, nie wiem jak to jest bo co ginekolog to ma inne zdanie, nie mowiac juz o ortopedach.... Mi np. ginekolog ze szpitala powiedzial ze lepiej z rozpadnietym spojeniem sn rodzic bo i tak juz rozwalone bedzie, to po co jeszcze zabieg robic....Ze jeszzczse bedzie trudniej dojsc do siebie i wogole.....A znow inna lekarka i ortopeda stwierdzili ze skoro jeszcze sie dokonca nie rozpadlo - bo wkoncu kustykam, ledwo bo ledwo ale jak ciagle leze to jest na tyle lepiej ze do kibelka daje rade sama lazic - to lepiej nie ryzykowac i zrobic cc.....I badz tu czlowieku madry. Ide jutro wlasnie na usg spojenia - choc uslyszalam w szpitalu ze to nic nie warte bo nie da sie jednoznacznie stwierdzic rozejscia spojenia bez rtg, na podstawie jakiegokolwiek innego badania (znow rozbiezne opinie :confused:) ...... i wizyte u innego ortopedy (tamten przebakiwal o cc ale nic nie wypisal). Kaze mu wypisac jak on zaleca rodzic i niech sie pod tym podpisze imieniem i nazwiskiem. Chyba jedyne rozwiazanie, bo jak beda mieli sie pod tym podpisac i wzaic odpowiedzialnosc to moze sie bardziej tematem zainteresuja i przemysla decyzje....Mnie zalamuje to ze jesli nawet stwierdza ze moge sn - a w sumie tym razem wolalabym taki porod - to nie wiadomo czy dadza mi znieczulenie - mam bardzo niskie plytki a to dyskwalifikuje pacjentke jesli chodzi o znieczulenie :-( A skoro nie mam sily chodzic to jak ja urodze i to bez znieczulenia ?? :no:
 
Powiedział,że dużo leżeć,mało chodzić,bo z tym nie ma żartów.Że jak leżę to te kości z powrotem się zaciskają.
A z drugiej strony SN?
A ja tak nie chciałam usłyszeć o cc,że nie drążyłam za bardzo tematu.Tylko jak wyszłam to zaczęłam się zastanawiać?
 
Gabi współczuję wieści.
Kamile współczuję tej teściówki, ale 5 kwietnia to też nie jest dobry pomysł, bo to niedziela :-);-);-) A ludzie urodzeni w niedzielę są leniwi (wiem a autopsji)
 
Niuni,no właśnie i co tu robić?
Rodzić,bo jak ma się rozejść to się rozejdzie?
W łeb sobie strzelić chyba od razu?
No wlasnie....dylemat straszny bo tym razem wyjtakowo mocno na sn sie nastawilam, ale od tego bolu zaczynam wariowac i czesciej myslec o szybszym planowym cc (np w 39 tc bo tak zwykle robia), bo boje sie ze nie wytrzymam do konca kwietnia (a nie daj boze dluzej) z tym bolem....a potem jeszcze porod.......
Jak tylko wroce od lekarza dam znac, choc pewnie i tak ostateczna decyzje podemie moja ginka prowadzaca w srode.....Ale moze choc cos wiecej bede wiedziec....A na razie 3maj sie cieplo kochana....
A co do skurczy to jak z Oli mialam cala ciaze (na fenoterolu od 20tc), rozwarcie i brak czopa od 32tc i porod przedwczesny to teraz tak mi sie zblokowala psychika ze kompletnie nic sie nie dzieje, skurcze praktycznie zadne, szyjka zamknieta, rozwarcia zero i czop na miejscu..... .....Oby nie zwiastowalo to porodu po terminie bo sie zalamie ;(((
 
Gabi, trochę o tym czytałam i z tego co znalazłam to są wskazania do CC jeśli spojenie rozeszło się bardzo mocno, może u Ciebie jeszcze nie rozeszło się na tyle mocno żeby były jakiekolwiek wskazania do CC i mam nadzieje, że się nie rozejdzie, bo powrót do zdrowia jest długi i dość bolesny podobno. Faktycznie najlepszym lekiem teraz jest leżeć, choć wiem, że nawet obrócenie się z boku na bok może sprawiać ogromny ból... Jeśli udałoby Ci się znaleźć teraz ortopedę to super, ale do porodu nie zostało Ci już za wiele, więc pewnie dasz radę i bez niego, w końcu tyle już przeszłaś. U mnie z tym spojeniem jest tak, że za każdym razem jak już nie wytrzymywałam bólu to obiecywałam sobie, że powiem ginowi, ale jakoś na wizycie ból przechodził i zapominałam powiedzieć. Teraz są dni lepsze i gorsze, ale ból u mnie jest do zniesienia, a leżenie faktycznie pomaga. Będzie dobrze, zobaczysz... Wszystkim z tym problemem życzę duuuużo siły, niewiele nam już zostało, damy radę!!!
A tymczasem zapodałam focha mężusiowi, bo mnie wku...ł, nie wiem jak mógł żonie kupić jakieś badziewne, szorstkie, ochydne ręczniki papierowe rodem z biedronki!!! W końcu tu chodzi o moje krocze, z którego pewnie będzie chciał jeszcze kiedyś skorzystać!!! Szkoda, że do osuszania nie dał mi jeszcze szarego papieru... Ech... facet...
 
reklama
Kamile no ty to masz jazdę z tą teściówką. Olej babsztyla i się nie przejmuj, to wasze dziecko i wy o nim decydujecie. No i niedługo będziecie u siebie. A te rady od Gabi i didi to niezłe są, wykorzystaj to haha.
My po ślubie mieszkaliśmy 4 lata sami, ale od 4 lat teraz mieszkamy u teściów i na początku też miałam jazdy z teściówką różne, ale sie nie dałam, ustawiłam ją po swojemu i sie nie wpieprza, chociaż wkurzyć też potrafi. I jeszcze muszę tak jakies 1,5-2 lata wytrzymać

Mi w 1 ciąży siara poleciała dopiero po porodzie, a teraz mam od 36tc

Gabi faktycznie niewesoło masz, ale chyba gin wie co robi, musisz wytrzymać jeszcze parę dni. Mnie tez spojenie boli, ale nie aż tak.

A ja muszę! urodzić w tym tygodniu;-) bo murarze chcą już murowac nasz domek i mąż musi im pomagać, no a przecież ze mną też musi byc (podobno chce nawet). Tak by nam pasowało. Poza tym mój szpital wypisuje tydzień zwolnienia dla ojca to by nie musiał urlopu brać i byłby w domu i na budowie (budujemy się "za płotem"). Trzymajcie kciuki żeby sie udało:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry