reklama

Kwiecień 2009

Ja wogóle nie mam siary, nic mi nie leci, sutki od dzisiaj masować będę i chyba te liście malin zakupię, może cos jeszcze pomogą ;-)
No i wymyśliła numerologicznie fantastycznie na drugie imię Damian, a ja się nie zgadzam, bo z pierwszym się nie zgrywa w uszach ładnie, wychodzi masło maślane :-p
 
reklama
Usilnie próbuję doczytać ... ale mi nie idzie trzymam kciuki za skunkankę bo o ile wiem leży w szpitalu biedna..trzymajcie się i strasznie się na porodówkach ruszyło,dzień mnie nie było a tu trzy szkraby już są:tak::tak::tak:
 
Ja wogóle nie mam siary, nic mi nie leci, sutki od dzisiaj masować będę i chyba te liście malin zakupię, może cos jeszcze pomogą ;-)
No i wymyśliła numerologicznie fantastycznie na drugie imię Damian, a ja się nie zgadzam, bo z pierwszym się nie zgrywa w uszach ładnie, wychodzi masło maślane :-p

wez powiedz jej niech sie da jzu spokoj..bo dziecko bedzie mialo tak na imie jak podoba sie Tobie i mezowi a nie babci bo to w koncu wasze dziecko...a jak ona chce Damianka to niech sama zrobi sobie swojego...

moj tesc tez wymyslal imiona jakie mus ie podobaja to mu powiedzialam bedzie mialo tak dziecko na imie jak ja chce a nie dziadkowie i juz to skonczyl wylyslac


no a ja siedze czytam wieci i wyje jak bobr..hehe..a mloda napiera z calych sil ...wrr...wykoncze sie...
 
Gratuluje udanej imprezki koga :)) No i ze dzidzius odczekal :-)

ja znowu czuje sie zle, a wczoraj mialam kika skurczy i tak jak gabi przypomnialam sobie jak to wyglada:szok: m. sie przestraszyl i mowi, zebym powiedziala gdzie te torby stoja, a ja zdziwiona jakie torby, przeciez jeszcze nie spakowane, to on do szafy i torbe wyjmuje, kartke ze szkoly rodzenia rozklada, no i spakowal:-D
To milo ze sie az tak zaangazowal, widac tez juzmu sie przedporodowy stres udziela :))

Witajcie kwietniówki :-)
I tak M. uslyszal na dzieńdobry, że jego synek musi urodzic się 5 albo 7 kwietnia, bo w inne dni to będzie menda albo złośliwiec (ja też usłyszałam, bo M. nie zamknął drzwi :baffled:). I muszę codziennie coś takiego słuchać! I jeszcze mi powiedziała teraz, że mogę pokierować podświadomością tak, żeby się urodził w te dni. A mnie to jest bez różnicy, tylko przedporodowa depresja mnie dopada od słuchania tych bredni. Nawet nie mam siły się bronić już. Boże, jeszcze jakiś tydzień i ruderka będzie gotowa do przyjęcia lokatorów (czyli nas). Czy ja to przeżyję?? :-(
Bezludną wyspę na tydzień, plisss!!!!!!!!
Strasznie wspolczuje tesciowej, nie wiem jak Ci sie udaje ja zniesc....ja chyba bym jej niezla afere zrobila za to wpie.....nie sie w nie jej sprawy....Zmobilizuj meza niech sie odezwie, przeciez Ona nie moze sie tak zachowywac......
Zycze jak najszybszej wyprowadzki. My z mezem od pierwszysch dni mieszkamy sami i nie wyobrazam sobie inaczej - jednak nic tak nie rujnuje zwiazku jak 'dobre rady' rodziny. Powodzenia

Kamile85 łączę się z tobą w bólu posiadania pier.... teściowej, moja jak usłyszała, że prawdopodobnie będe miała cc 2 albo 4 (co okaże się jutro) to spytała czy jak 4 to czy się do południa wyrobie bo oni na 16 idą do teatru i czy nie mogła bym iść 2, :dry:
Ale i tak najciekawsze jest to, że po ślubie jak zaczęliśmy starać się o dziecko to ciągle truła kiedy w końcu doczeka się wnuka, a teraz stwierdziła, że jest za młoda żeby być babcią, a no i jak tylko zaszłam w ciążę tak zaczęła traktować mnie jak inkubator "jak tam mój wnuk się czuje?", "dbaj o mojego wnuka". Nawet dowiedziałam się, że ja nie będe prawdziwą matką, bo urodzę chłopaka tylko mój M będzie prawdziwym ojcem.:wściekła/y:
Ja nie wiem skad sie takie po.....one osoby biora.....Naprawde wspolczuje....Uff, jak sie ciesze ze mam w miare normalne tesciowke i mame :-) Wlasnie wczoraj zapowiedzielismy ze przez minimum 2 tyg po porodzie a juz tym bardziej w szpitalu obowiazuje calkowity zakaz odwiedzin i na szczescie obylo sie bez wiekszych problemow i komentarzy - przyjeli ze zrozumieniem :)) Ufff, musze przyznac ze balam sie ze sie obraza, ale na szczescie nie :-)

kupiłam sobie liscie malin bo podobniez łatwiej się po nich rodzi (podobnież lekko wywołuja skurcze). Zapażyłam i właśnie piję.
Próbowałam masować sutki- efakt jest od razu (skurcz) ale szybko ustępuje, więc dam sobie spokój. Ewentualnie zlece to małżowi- to dla niego zajęcie nie dla mnie:tak:
Dziewczyny leci wam siara??? bo mi nawet kropla. W pierwszej ciąży miałam dłgo przed porodem, a teraz nic:-(
Mi kazala polozna -(wkoncu sie z nia w sobote spotkalam podpisac umowe) zaczac od ukonczonego 36 tc pic napar 3 razy dziennie - od dzis zaczelam, lykac wiesiolek 3 razy po 2 kasp - tez lykam, masowac perineum codziennie po 10-15min specjalnym olejkiem - wiec i to robie....No i nakazala duzo seksu, wiec staramy sie w miare mozliwosci choc raz dziennie bo maz za duzo w pracy (od 5 do 22.30) wiec ciezko.....Mam nadzieje ze troche to wszystko pomoze.
Jutro mam USG spojenia i pomiary dzidzi ostatnie orzed porodem, a potem od razu ide do ortopedy po opinie co do porodu. No i badanka krwi juz do porodu i odbior 2-go posiewu - oby tez byl czysty :) A w srode ginka - zobaczymy co powie na ta akcje ze spojeniem, bo byla na urlopie i jest nie w temacie.Zobaczymy jaka decyzje podejmie co do rozwiazania ciazy....
A co do siary to z Oliwia mialam nawal mleka od 7mc i nie mogli mi pomoc bo lezalam na podtrzymaniu ciazy wiec niemozna bylo sciagac mleka - katastrofa, zrobilo sie zapalenia, ale dostalam szalwie, okklady z kapusty, przeciwbole i przecigoraczkowe i jakos dalam rade...W tej ciazy mam tez od 7 mc, ale leca tylko male kropelki na szczescie - raczej nie moczy mi sie stanik ani bluzka....
 
Hej,ja już po ginie.Sama nie wiem co napisać.:baffled:
Niby niedługo urodzę.Skurcze jakieś tam wyszły.Cały dzień mam regularne,ale coś słabe.
Rozłazi mi się spojenie łonowe.:nerd:Czyli leżeć,chodzić tylko kilka kroków.Co zresztą robię od kilku dni,bo ból nie do wytrzymania.
Jak się rozejdzie to leczenie tylko jedno...kilka miesięcy unieruchomienia na ortopedii,bez wstawania nawet siku:szok:
Ale rodzić mam sn.Ponoć łatwiej pójdzie:dry:.
Sama nie wiem.Skoro od łażenia może się rozejść,a od porodu nie? Niby czytałam,że jak ma się rozejść to się i tak rozejdzie.
To nie tak,że gin olał,pomacał mnie.No,ale dziś było dużo lepiej bo wczoraj prawie cały czas leżałam i dziś do południa też.Niby jak będę leżeć to będzie dobrze.
No nie wiem,nie wiem.Ale ten mój gin nigdy niczego nie lekceważył przecież.
Może jak mnie tak na sam koniec dopadło i skurcze są,to już się nie zdąży to rozwalić?
Czy ja zawsze muszę wszystkie problemy zaliczać?
Nawet się już popłakać nie mam siły.
Dziewczyny,skupcie się i wyślijcie jakąś energię czy coś, żeby te skurcze sie rozkręciły.
A w poczekalni dostałam smsa od MaDuni.Termin ten co ja miała:sorry:
 
A co do naparu z lisci malin i wiesiolka to z tego co wiem pomagaja tylko na rozmiekczenie szyjki i na szybsze rozwarcie, ale zeby na skurcze pomogly to nie slyszalam :(( No i ponoc trzeba regularnie min. 2-4 tyg brac/pic zeby byl jakikolwiek efekt....
 
reklama
Ale ja się nie mogę ruszać z bólu.
Dziewczyny co mam robić?Do ortopedy iść?Gdzie ja teraz znajdę ortopedę szybko?
Tylko ja nie mam jak naprawdę.Chłop pracuje.Z dzieckiem nie mam co zrobić.Mieszkam na zadupiu.Samochodu teraz nie mam(i tak nie dałabym rady)Boli jak diabli.I tak ostatnie kilka miesięcy tylko na łasce rodziny jestem.
No,mało tego,że większość ciąży przeleżałam:angry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry