reklama

Kwiecień 2009

hej,
a ja byłam na ktg, mała chyba spała bo ruszyła sie ledwie dwa razy, ale serducho ok no i skurczy brak oczywiście. Pytałam położnej o te plamienia i powiedziała że mam być gotowa bo coś może sie dziać lada chwila... hmmm... tyle to i ja wiem... a gotowa już jestem od dawna.;-)

Kamile oj nie zazdroszcze tesciówki... ale rady Gabi i Didi całkiem trafne, myślę ze warto skorzystać:-D
 
reklama
Dziewczyny, czy od kopniaków macie siniaki na pępku. Bo ja już mam tak od jakiegoś czasu. Jak mnie skopie po pępku to mam najpier krwiaka, który zamienia się w siniaka. Mam nadzieję, że to niczym nie grozi.
 
moja tesciowa np. zero zainteresowania dzieckiem -ale widzę, że jakby mi sie nzrzucała to tez kiepsko by było.

dziurawiec didi zapamietam sobie zakupię i w przyszłosci wykorzystam hihihi:-D
 
Kamile85 łączę się z tobą w bólu posiadania pier.... teściowej, :wściekła/y:
ja tez sie przylacze... moja wpierd..a sie ciagle...ale ciesze sie sie ze jestem tutaj i jej nie widze..ale jak juz widze to niepozwalam sobie ..to moje zycie i moja rodzina i nie bedzie mi rad dawala osoba ktora samam niepotrafila stworzyc milej atmosfery w domu itd..ale to dluga istoria...a wiec ja jestem ta zla synowa. i nie pierd...e sie...jak cos mi powie i mi nie pasuje to z grubej rury jade...juz ie raz plakala hehe..a ja nie przeprosilam bo za co... a jak moj sie odzywa to jeszcze jemu sie siegnie..:sorry2:
tzn. dziadkowie twierdzą, że będą prawdziwymi dziadkami a babcie to udawane bo będzie chłopak i muszą poczekać na swoją kolej jak wnuczka będzie :happy2:
Ja zjadłam i może wkońcu się z mieszkania wywlekę.

u mnie jest tak samo..moja mama najpier byla babcia..( corka siostry) a tata mezem babci..pozniej pojawil sie syn siostry wiec uz tata byl prawdziwym dziadkiem..hehe bo mial wnuka

Może jestem straszna zołza, wredna ostatnio okropnie się zrobiłam,:-p

nie daj sie i badz wredna zolza a nawet gorzej bo jak sobie pozwolis to ona Cie wykonczy
 
Hehe,pomysły świetne...
Bardzo fajnie, że podobają Ci się nasze pomysły... powiem jeszcze jedno - bardzo dużo Ci da oddzielenie się od teściów czyli wyprowadzka. Nas by na siłę wyganiali gdybyśmy mieszkali w Łodzi i mieliśmy to zapowiedziane.
Moglibyśmy pomieszkać nad moimi rodzicami i zamiast wynajmu wykańczać im górę powoli ale to by było tylko tymczasowe rozwiązanie bo docelowo też kupno czegoś gdzieś tylko dla nas... przerabiałam mieszkanie z dziadkami i akurat ja byłam zadowolona rodzice nie zawsze bo to im się wtrącali w wychowywanie nas. Rodzice powiedzieli nam jedno - byle na swoim to jakoś sobie zawsze damy radę. Teściowie byli z nimi zgodni :happy2:
 
Rewelacja!!! Nam też tak szybko pójdzie?:-) ;-):-D

Kamile wylicz tej swojej teściowej,że możesz sie z nią kontaktować tylko w konkretnych dniach i godzinach,bo inaczej będzie miała pecha czy coś.Jakiś specyfik na sraczkę do kawki chyba też nie zaszkodzi (jeszcze może przypadkiem srajtaśmy akurat zabraknąć):-p
Podpisuję się pod tymi pomysłami, może być ciekawie... Jak któryś wykorzystasz, nie zapomnij zdać nam szczegółowej relacji ;-)
Ja też nie trafiłam najlepiej jeśli chodzi o teściową, na szczęście mieszka 300km od nas, więc siłą rzeczy "niestety" :-) rzadko się widujemy. I bardziej niż na początku udaje mi się ją "olewać".
Dzisiaj właśnie przyjeżdża na tydzień chyba, mój M już myślał, że będziemy na swoim i będzie nocowała u nas.
I znów "niestety" :-) wprowadzimy się dopiero za tydzień.
Nie wiem tylko co ze Świętami, czy nie będzie chciała zostać, to wtedy już chyba nie uniknę mieszkania z nią. Mam nadzieję, że się do tego czasu nie rozpakuję i moja córeczka poczeka, aż zostaniemy sami.

Nawet dowiedziałam się, że ja nie będe prawdziwą matką, bo urodzę chłopaka tylko mój M będzie prawdziwym ojcem.:wściekła/y:
A to dobre!!! Muszę powiedzieć to mojemu M, u nas będzie dziewczynka, więc ciekawe, co powie na to, że według niektórych opinii nie będzie prawdziwym tatusiem, hi hi :-D

Ania po obiedzie zaczyna się uaktywniać, więc zmykam położyć się na trochę. Do zobaczenia później, Kwietniówki! :tak:
 
U mnie też zawsze panowało przekonanie, że młodzi powinni mieszkać sami. Dopóki mieszkaliśmy z moimi rodzicami, a był to ledwie rok (najpierw czekaliśmy na wybudowanie, a potem wykańczaliśmy nasze mieszkanko), to nawet nie mogłam porządnie opier.... mojego M, bo zawsze moja mamusia stanęła w jego obronie... tak to nie żart... moja mama zawsze stawała po jego stronie... a jak się przeprowadziliśmy to co innego :-D Moi teściowie, natomiast, bardzo chcieli nas wmanewrować we wspólne mieszkanie, szczególnie teściu, bo teściową mam podobną do mojej mamy (mimo wszystko super kobita - wiem, mam szczęście). Za to teściu nadrabia za dwoje, niby miły, ale jego poglądy :baffled: tragedia, czasem nie da się tego poprostu znieść... Ale, że mój M ma tak wspaniałą, rozsądną i wogóle naj... żonę, to jakoś unikeliśmy przyjemności mieszkania z teściami, Gosia się nie dała, postawiła na swoim. I dobrze na tym wyszliśmy :-)
 
reklama
Witajcie brzuchatki :-)
Ja od nie pamiętnych już czasów w dzień na forum :-D ale tylko na chwilkę bo zaraz już lecę dalej.
Tyle dzieciaczków się nam sypnęło :-) i miałam jakieś przeczucie i jak znalazłam chwilkę to musiałam zobaczyć czy jest już nas więcej.

Dziewczyny, czy od kopniaków macie siniaki na pępku. Bo ja już mam tak od jakiegoś czasu. Jak mnie skopie po pępku to mam najpier krwiaka, który zamienia się w siniaka. Mam nadzieję, że to niczym nie grozi.
Ja miałam siniaka w pępku w zimie. Ale od kaszlu. Bo byłam chora i kaszląc widać coś se tam ponaciągałam. Mi wtedy gin powiedziała ze to nic groźnego. I wchłoną się po tygodniu.

Oj nie zazdroszczę teściowych. Moja niby nie jest najgorsza ale i tak się ciesze ze są tak daleko. Bo codzienne ich widywanie i słuchanie tez nie za korzystanie wpływało by na nasz związek.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry