reklama

Kwiecień 2009

reklama
ide dziewczyny na spacer bo mnie nerwy rozwalają
a jak znajde tego skur....a bociana to mu te czerwone nogi z d..y powyrywam:crazy:
sie ptaszysko na kalendarzu nie zna- to ja go naucze poprawnie daty czytać:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
Hej kobietki, ja jestem od poniedziałkowej nocy w szpitalu. O 24 dostałam skurcze, czekałam półtorej godziny i mąż namówił mnie na ktg i jak trafiłam na ktg do szpitala to już mnie zostawili, a skurcze ucichły. Wyjdę tylko na święta i z powrotem powrót do szpitala. :crazy:
Wygląda na to, że mały wyjdzie po terminie. Tak mi smutno, bo tak pięknie jest na dworze a ja kiszę się w szpitalu :-(
 
sylvii, wiem ze smutno my narzekamy, ale jeszcze mamy ten komfort, ze chociaz mozemy kozystac z urokow tej wiosny. ale nie martw sie juz blizej jak dalej niedlugo bedziesz smigac z dzidzia na spacerki:tak:
 
Hej kobietki, ja jestem od poniedziałkowej nocy w szpitalu. O 24 dostałam skurcze, czekałam półtorej godziny i mąż namówił mnie na ktg i jak trafiłam na ktg do szpitala to już mnie zostawili, a skurcze ucichły. Wyjdę tylko na święta i z powrotem powrót do szpitala. :crazy:
Wygląda na to, że mały wyjdzie po terminie. Tak mi smutno, bo tak pięknie jest na dworze a ja kiszę się w szpitalu :-(

Trzymaj się dzielnie w trakcie pobytu - no i może jednak maleństwo postanowi przenieść się na tą stronę brzuszka przed świętami :D

Ja zmykam po bony do pracy i niestety od razu je wydam... ale chociaż gotówka na koncie zostanie więc nie jest źle a zakupy i tak trzeba zrobić...
 
ide dziewczyny na spacer bo mnie nerwy rozwalają
a jak znajde tego skur....a bociana to mu te czerwone nogi z d..y powyrywam:crazy:
sie ptaszysko na kalendarzu nie zna- to ja go naucze poprawnie daty czytać:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

i za mnie proszę mu dowalić ze 4 razy, po razie za każdy dzień który się spóźnia :-D:rofl2:

ja staram się podchodzić do tego wszystkiego z humorem, ale powoli psychika mi siada :baffled: o niczym innym nie potrafię już myśleć :baffled: te 4 dni to jak dla mnie najtrudniejszy okres z całej ciąży. non stop tylko telefony odbieram czy już rodzę i za każde takie pytanie mam ochotę kogoś zamordować :zawstydzona/y: wiem, że każda z nas się w końcu doczeka, szkoda tylko że czasem tyle to trwa :crazy:

Hej kobietki, ja jestem od poniedziałkowej nocy w szpitalu. O 24 dostałam skurcze, czekałam półtorej godziny i mąż namówił mnie na ktg i jak trafiłam na ktg do szpitala to już mnie zostawili, a skurcze ucichły. Wyjdę tylko na święta i z powrotem powrót do szpitala. :crazy:
Wygląda na to, że mały wyjdzie po terminie. Tak mi smutno, bo tak pięknie jest na dworze a ja kiszę się w szpitalu :-(

mnie wczoraj chcieli zostawić na patologii ciąży, ale się wymigałam ;-) w sobotę już koniecznie muszę się tam pojawić i zostać na święta, więc korzystam z ostatnich dni wolności :-) szkoda tylko, że w takim płaczliwym nastroju ;-) trzymaj się tam dzielnie sylvii :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry