hej dziewczynki ja na chwile informuje ze zyje:-)
wczoraj wrocilismy do domku juz mialam dosc szpitala a maly mial podejzenie wady serduszka(tachykardie mial u mnie w brzuchu) potem zoltaczke mial plytki krwi spadly dostawal przeciw ciala i w koncu sie okazalo ze jak w ciazy bylam przeziebiona to on tez zlapal jakiegos wirusa i ciezko go przechodzil u mnie w brzuchu
naszczescie juz jest dobrze za tydzien mamy kardiologa i kontrole na patologi noworodka,
maly urodzil sie 3480 i 55cm, Julka jest nim zachwycona, co mnie bardzo cieszy.
Patryk jest slodki tylko spi i je co 3-4h(jest tylko na piersi) wiec mam duzo czasu dla J, musimy troche ponadrabiac.
jak znajde wiecej casu to poczytam co u was
buziaki dla wszystkich