reklama

Kwiecień 2009

reklama
Wpadlam na chwilke ostatecznie sie pozegnac. Nerwy mnie troche dopadly wiec juz spac od jakiegos czasu nie moge....3majcie sie cieplo kochane i rozpakowujcie wedle zyczenia ;) Do uslyszenia.
 
Witam kochane!!!!

Ja nadal spakowana..:-) ale humor mi jakoś dopisuje jak narazie,:happy::happy: może dlatego, że mam świadomość ,że max 28/04 mój Filipek będzie po drugiej stronie. Zresztą jutro idę do szpitala na badania , więc pewnie wszystkiego jeszcze sie szczegółowo dowiem.

Wczoraj łapały mnie poraz pierwszy mocniejsze skurcze, ale nieregularne, więc wszystko możliwe , że ta upragniona chwila będzie wcześniej :-p:-p

Niuni trzymam kciuki!!!! :tak::tak::tak:

Oki kochane to ja zmykam !! Do później
 
Cześć Dziewczyny!

Ja znów zaliczyłam noc z cyklu "jechać na porodówkę czy nie". Tak od 00.15 do 5.30 miałam skurcze jak pieron, tylko nieregularne, ale nie żadne tam skurczyki, tylko takie, że siedziałam i wbijałam zęby w poduszkę. No i nad ranem cholery przeszły :angry::angry::angry:

wczoraj udało mi się "nabyć drogą kupna" (jak to mawiał dziadek) baldachim dla dziecka. To moja ostatnia ekstrawagancja ciążowa :-) postaram sie wrzucić jakieś fotki w odpowiednie miejsce.

Nie pamiętam, która pytała o L4 i macierzyńskie, ale mam nadzieję, że moja odpowiedź jeszcze się na coś przyda - ja miałam zwolnienie do wczoraj, czyli dzien po terminie. Gin był przekonany, że wystarczy ;-) no więc żeby nie brać już teraz wychowawczego, poszłam po kolejne L4 (na następne 7 dni). W praktyce wyglada to tak, ze jakbym się rozpakowała wcześniej, to po prostu do ZUSu musi trafić informacja o dniu narodzin, a do tego czasu będzie się liczyć zwolnienie. Także o ile się ma L4, to nie ma żadnego obowiazku, że po przekroczeniu 40 tyg, ciąży trzeba iść na macierzyńki.

Któraś też pisała o projekcie kuchni - sama mam ten problem, tj. muszę ją zaplanować i myślałam, że dam sobie radę "własnymi ręcami". Ale może faktycznie powierzyć to jakiemuś specjaliście? Jak któraś ma doświadczenie w tej kwestii, to niech sie podzieli ze mną, biednym przeterminowanym żuczkiem... :happy:
 
Cześć!!!

Wpadlam na chwilke ostatecznie sie pozegnac. Nerwy mnie troche dopadly wiec juz spac od jakiegos czasu nie moge....3majcie sie cieplo kochane i rozpakowujcie wedle zyczenia ;) Do uslyszenia.
Powodzenia!!!
A co do rozpakowania, to myślę, że już żadna z nas nie marudzi tylko każda marzy już o maluszku po tej stronie brzuszka :tak:

Nesa -dzięki za info o L4. Mam nadzieję, ze do terminu porodu tj.27.04 mała zechce wreszcie wyjść, bo jej się turnus kończy, a jakby się coś przedłużało, to będę prosić o przedłużenie L4.
Ja niedawno też się urządzałam w nowym mieszkanku, ale nie powierzałam nikomu projektów. Mam jakiś program do zabawy w te klocki i sama stworzyłam coś na wzór projektu, bo lubię się czasem czymś takim pobawić. A później tylko dostosowaliśmy wstępne plany do wymiarów itp.

Kurczę, jakby nie Wasze planowane cc, to zastój byłby straszny z tymi naszymi porodami... Trzebaby jakoś dzieciakom na ambicję wpłynąć jak bocianom się nie daje ;-)
 
witam babeczki z rana ja oczywiscie nie spie od 7. jakos nie moge spac ostatnio.

zgadzam sie z diaboliczka ja po prostu nie moge sie doczekac niuni mojej a na nia nic nie dziala zadny domowy sposob na wywolanie. wit s takze
tym bocianom naprawde trzeba tylki skopac
 
Witam się 2w1!
Po wczorajszej wit. S skurcze takie, jak cholera:szok:. Pierwszy raz w życiu chciało mi się wyć. Oczywiście między skurczami mnie czyściło i byłam pewna że za chwilę pojadę, tylko poczekam na kolorowe upławy lub wody:baffled:. Męczyłam się do 4.20 - skurcze regularne, na ktg z pewnością by wykazało 160 - 180 i nic. M spał w ubraniu, bo czuwał do 1.00, ale dziś do pracy i jakby co to by wyrwał z łóżka i do samochodu. Dziś mam uczucie ucisku na kości miednicy i spojenia :zawstydzona/y:. Chyba znowu wybiorę się na długi spacer :tak:.
Diabliczka - mamy ten sam termin i też mam zwolnienie do 27 i mam nadzieję się sypnąć wcześniej. Może byle nie jutro, bo mój gin to Jerzy i wziął wolne na imieniny:sorry:. Ale jakby się mocno uparła, to nie mam nic przeciwko:tak:
 
HEjo

Dziś mam termin porodu iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii NIC! :wściekła/y::angry::baffled:
Moje dziecie pokazuje od początku kto rządzi :baffled::eek:

Przed 12 mam być u gina, przebada mnie (oby nie tak jak ostatnio, bo ledwo z gabinetu wyszłam :baffled:) i pewnie powie, że widzimy się za tydzień na kolejnej wizycie :confused2: Mam do dziś zwolnienie, więc będzie musiał wystawić nowe

Ale uparciuchy z tych naszych pociech, a przecież byczki to są, a nie baranki :confused2:

Dziś mam lepszy humor, oby tak zostało, bo po wczorajszym dole nie chce znów w niego wpaść...:no:

niuni - Trzymam mocno kciuki, powodzenia!!!

Miłego słonecznego dnia
 
reklama
Szwedka, Nesa - nie wiem czy Wam zazdrościć tych skurczy czy współczuć. Nic to przyjemnego, ale chociaż coś się u cholera rusza.
Ja dzisiaj tylko walczę ze zgagą i mam ochotę ukatrupić mojego M. - wrócił rano z pracy i "w ramach miłości" przytargał ze sobą świeżutkiego pachnącego pączka. A nawet dwa!!! No i ja się na jednego skusiłam, a teraz zdycham, tak mnie pali w gardle. A przez całą ciążę prawie nie miałam z tym problemu, wcześniej też...

Klucha - u mnie wit.S też chyba przereklamowana. Trzeba się było zaopatrzyć w długą linę i upolować wczoraj tego bociana i nie puścić, aż zrobi swoje... ;-)

Nic to, pozostaje czekać aż te małe uparciuchy zechcą wreszcie wyjść.
Dzisiaj dopieszczę trochę pokój dzieciecy, to może będzie to jakaś zachęta.
Już uprzedziłam moją córeczkę, że nie mam zamiaru opłacać jej czynszu za kolejny miesiąc brzuchowego turnusu, więc niech się powoli zbiera...:tak:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry