Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
. Jeśli już padam na pysk, to dokarmiam, bo takie ciągle płaczące, bądź przy cycu dziecko działa troszkę dołująco. Przy tym martwię się, że nie przybiera na wadze. We wtorek mam bioderka i kontrolę wagi - mam nadzieję na dobre wieści

.
nie wiem jak mozna byc tak niedomyslnym ;/Nie przejmuj się, ja mam 2 córkę i też bym nie dała. Co innego jak będzie większa.hej mamuśki,
kope lat mnie tu nie było, a dokładnie miesiąc czyli od porodu.
fakt ze czytam uważnie zakładke opieka nad noworodkiem, ale na wiecej nie znajduje czasu. Nie spodziewalam sie ze taki maluszek zajmie cały moj czas.
Chociaz mala jest dosc grzeczna, ale straszny głodomór. Ledwo ją wykarmiam, a czasami musze jej butle podac bo inaczej wrzask na cala wioske.
Najlepsza była pierwsza noc jak wrócilismy ze szpitala.
Ja zmęczona na maksa, a jeszcze teście na chama sie wbili na odwiedzinynie wiem jak mozna byc tak niedomyslnym ;/
wiec mmiałam troche mało pokarmu, mala sie darła i darla, wiec o 3 w nocy skapitulowalam i posłalam mojego m. po mleko. a ze mieszkamy na wiosce to musial zapieprzac do najblizszej apteki 20 km i tam nie mieli wiec wracał z powrotem i do nastepnego miasta kolejne 20 km do tesco ;D w sumie zrobił 80 km za mlekiem w środku nocy ;DDD no ale było warto mała dostala co chciała, zasnęła, ja odpoczęlam i zaraz laktacja wróciła do normy.
Chociaz dalej mleka mam na styk, szczególnie wieczorami, po całym dniu i po kapieli na noc musze ją dobić butlą. mała je co 2-3 godz. az zazdroszcze jak patrze ze u was niektóre dzieciaczki jedza co 4-5 a nawet 6 w nocy. tk bym sie chciala wyyyyyspac..
ale przybiera super 1400 w 4 tygodnie.
w ogóle mam dylemat. może doradzicie.
otoż moja teściowa jest na mnie wielce obrazona bo nie dałam jej wnuczki na spacer.
ale po pierwsze mała miała dopiero 2 tygodnie i ja jeszcze nie bylam gotowa ja komus dac, w ogóle to było tak że wlazła mi do chaty i mówi ze przyszła po mala i bierze ją na spacer, nie pytając sie nawet czy może itp.. odmowiłam bo juz sie umowiłam z koleżanka na spacer.
potem przylazła o 17 ze niby teraz ją wezmie, ale mala była strasznie marudna i co 10-15 minut wrzask na cyca. wiec mówie ze nie dam jej bo mała strasznie marudzi, i co chwile płacze. no akurat kiedy ona była to leżala spokojnie bo 5 minut wczesniej jadła wiec ta stoi nad nia i mi wmawia ze ona śpi i ona ja bierze bo przeciez jest spokojna, no wiec ja dalej tłumacze ze to tylko na chwile i zaraz znowu bedzie płakac, a ta dalej swoje ze ona śpi itp... w koncu widzi ze ja nie popuszcze wiec sie zebrala i obraziła.
od tego czasu sie nie odzywa ani nie przyłazi, małej tez juz tyle czasu nie widziała.
no i nie wiem czy ja jakas nadopiekuncza jestem czy co? ale przeciez jak mozna dac dziecko wiedząc ze bedzie za chwile płakac i obca dla małej kobieta na pewno jej nie uspokoi skora nawet ja tego nie potrafie, dopiero cyc uspokaja.
a po za tym to chyba za wczesnie zeby dawac mała komus na spacery??
co o tym myślicie??