a ja dzisiaj pierdziele wszystko, sprzątanie, pranie, gotowanie itp...
jestem drugi dzien chora i nie mam zamiaru cokolwiek robić. Jedynie rano zmywarke nastawiłam, ale to już z musu, bo nie było juz ani jednej czystej szklanki czy kubka

na obiad bedzie mrożona lasagne chyba że wężuś ups mężuś wróci w miare normalnie z pracy to może skoczy do zaprzyjaźnionej restauracji po coś dobrego. MMM taki rosołek mi sie marzy, w sumie sama powinnam rosolek zrobić - taki specjalny na przeziębienia i grype czyt: full czosnku, masło, i rozbełtane jajko.
a w ogóe ten mój M. to geniusz demolki wchszestronnej, wczoraj uwalił port usb w laptopie do którego jest podączony internet - drugi juz..
Kapnęłam sie dopiero dzisiaj, jak przy kawie chciałam sobie bb poczytac. No wiec dzwonie do niego zeby go opier... odbiera taki wesoły pewny ze dzwonie mu coś miłego powiedziec, bo wczoraj przed spaniem troche mnie pomasował i pogłaskał, hehe sie rozczarował bidaczek ;D