reklama

Kwiecień 2011

Dziewczyny...jestem....
Moja fasolka ma 0,35 cm....i jest serduszko!!! Troszkę wolniutkie bo 90 uderzeń na minutę, ale gin powiedział, że widocznie dopiero zaczęło pracę i mamy być dobrej myśli. Następna wizyta za trzy tygodnie....nadal l-4 i duphaston...
a co do tych plamień....to nic złego się w okolicach fasolki nie dzieje...widać taka moja uroda...a skoro po tych krwawieniach ona nadal się trzyma to musi być dobrze....
No i moja ciąża o tydzień młodsza niż na suwaczku, ale na razie nie zmieniam....
Dzięki za kciuki.....


to super, że wszystko ok.
a co gin powiedzial na zabawy? :)
 
reklama
Dzięki kochane....

przytulanki nie zostały zakazane..tylko mamy być delikatni.....hihihhihih no i w razie jakby plamienia znowu się pokazały to celibat do 12 tygodnia!
 
ale się przstraszyłam...na szczęście był obok Konrad, dał mi milky way i pomógł położyć się. po kilku minutach przeszło. to był
normalnie odlot. siedziałam w fotelu i czułam, że lecę w jakąś przepaść. najpierw powoli..a potem już szybowałam w dół. :(

w sprawie plamień, wiele przypadków , to plamienia z szyjki. po badaniu, cytologii, seksiku. nie jest to bardzo niebezpieczne, ale trzeba uważać, bo szyjka może się otworzyć. ja zawsze mam po badaniu.
 
Anawoj - ja tak dziś odlatuję przez pół dnia i też się czekoladą ratuję. :( Pocieszam się, że WSZYSTKO da się przeżyć dla Maleństwa, ale dziś tym moim samopoczuciem jestem już naprawdę zmęczona...
 
Dziś dziewczyny chyba coś wisi w powietrzu. Od dwóch dni czułam sie całkiem, całkiem, a dziś ledwo siedzę.

Najgorsze,ze muszę wysiedzieć w pracy do 01:30 :(

Trzymajcie się i spokojnego wieczorku.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry