reklama

Kwiecień 2011

LENKO, nie Zamartwiaj się, takie drobne pęknięcia naczynek zdarzają się i nie są groźne, Dbaj o siebie, Odpoczywaj, a przede wszystkim nie Martw się na zapas, trzymam kciuki za sobotnią wizytę

KLAUDUŚQ, mnie także piersi raz bolą raz nie, nawet częściej -nie, to jest normalne, ważne żeby były cieplejsze i jędrne

a ja dzisiaj jestem baardzo zła...wczoraj dowiedziałam się, że moja dzisiejsza ginwizyta została przesunięta na sobotę...wrrr

poza tym mdłości nie odpuszczają, zaparcia idą w zaparte, a do tego Qlf z jakimiś problemami żołądkowo-jelitowymi jest bardziej marudny ode mnie

ale nic...trzeba przetrwać

POZDROWIONKA DLA WAS WSZYSTKICH W TEN DESZCZOWY DZIEŃ
 
reklama
Czekalismy 3 lata na dwie kreseczki i w koncu sie udalo, chyba faktycznie przez to gorace lato ;)

Mam problem z suwaczkiem, wkleil mi sie jakis dziwny, inny niz ten, co stworzylam na stronce. Jak Wam sie udalo wkleic suwaczek? Bede wdzieczna za wskazowki :)
 
Ostatnia edycja:
witajcie kochane kwieciste,

od paru dni "jestem pod napieciem"...nerwowa,obrazalska, mam focha,etc. ...:o( a jak z wami? zmieniaja wam sie tez humory???

skalska-witaj:o)

milego dnia wam zycze
 
WITAJ SKALSKA! GRATULACJE))
Ja już nawet nie pamiętam ile lat trwały starania. Między innymi z powodu braku rezultatów pierwsze małżeństwo zakończyło się rozwodem. Kiedy już przestałam marzyć o własnym dziecku, poznałam Qlfa i dwie kreski zobaczyliśmy właściwie przy pierwszym podejściu. Niestety maleństwo wybrało skrzydła, ale nie minął rok i chyba wreszcie da się poznać/poznawać

ALEKSANDRO! Właśnie mnie też jakaś nadwrażliwość męczy, wszystko mnie irytuje, najbardziej Qlf, który jakiś struty snuje się drażniąco. Podejrzewam, że w ten nastrój wprowadziła mnie ta smętna pogoda i wiadomość, że dopiero w sobotę zobaczę swojego Skarba, a właśnie dzisiaj mieliśmy termin.
 
Joll dziekuje za gratulacje.
Ja juz pomalu przestalam wierzyc, ze uda nam sie poczac dziecko naturalnie, wlasnie na wrzesien bylismy zapisani do kliniki nieplodnosci a tutaj taka niespodzianka. Dowiedzielismy sie o ciazy dopiero w 6 tyg., poniewaz moje cykle sa 46-52 dniowe i niczego nie podejrzewalam. Dopiero lekkie mdlosci podczas prowadzenia auta daly mi do myslenia i kupilam test, zrobilam go popoludniu i wyszly piekne 2 krechy.
Nastepnego dnia dostalam plamien i niestety okazalo sie ciaza jest zagrozona. Biore zastrzyki i globulki z progesteronu i mam nakaz nicnierobienia. Do tego na poczatku 4 miesiaca musze miec zalozony pessar, poniewaz moja szyjka macicy ma tylko 2,5 cm. Czy ktoras z Was tez ma taki problem?

Mimo wszystko jestem bardzo szczesliwa, mecza mnie mdlosci i sennosc, szczegolnie popoludniami.

Postaram sie nadrobic troche poprzednich postow, zeby Was lepiej poznac :happy:
 
...skąd ja to znam, mogę Ci tylko zdradzić, że to wielkie szczęście uniknąć tych wszystkich działań związanych z leczeniem bezpłodności. Gdy zaczęliśmy wizyty wydawało nam się, że takie starania i zabiegi jeszcze bardziej nas zbliżą i nasze rodzicielstwo będzie tym bardziej świadome, że to będą jakieś podniosłe chwile itd. Jednak stało się inaczej. Ciągłe wizyty w poradni, seks na czas, pytania rodziny, wzajemne pretensje, i, niestety ...finanse. Oczywiście są pary, którym w końcu się udaje, ale uważam, że właśnie ten fakt powoduje, że zapomina się o tych przykrych aspektach.
No nic, mam za sobą pewne doświadczenia, na szczęście to przeszłość.

Moja ciąża także uznana jest za zagrożoną, więc grzecznie leżę i dbam o siebie. Wystarczyły trzy godziny na nogach w kuchni, by trafić do szpitala z potwornym bólem w dole brzucha, w pachwinie i szyjce. Nie zostałam przyjęta do szpitala z powodu braku miejsc, ale wyprosiłam badanie usg i widok żywego rozbrykanego maleństwa mnie uspokoił. Następnego dnia pozostały tylko wspomnienia o bólu. Teraz na szpilkach czekam na wizytę u mojego prowadzącego, by dowiedzieć się szczegółów. Na tę chwilę nie wiem, co z szyjką, co właściwie było powodem tego bólu. Ale mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy ...1-go kwietnia.
Trzymam kciuki za WSZYSTKIE BRZUSZKI, nie tylko Kwieciste, niech się dzieją cuda!!!
 
reklama
Joll - mnie dzisiaj tez wszystko wkurza szczegolnie moj Marek.
Kreci sie, cos tam sprzata, gledzi i gledzi i jeszcze swoich rodzicow i dziadkow zaprosil, a oni sa straszni. Mili, ciagle sie chca przytulac, mowia ze mam sie nie przejmowac, ze pomoga itp. Jak pomysle ze mi sie po porodzie bedzie tesciowa krecic to az mnie skreca. Ona nie rozumie slowa "nie trzeba pomagac", ja wole zrobic inaczej, nie dziekuje nie jestem glodna itp.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry