mitaginka, dobrze, że wszystko ok z dzidziusiem. Lekarz jest dobry i na pewno się zna i wie, co robi. Wiem, że nie jest łatwo, że już masz dość zamartwiania, szczególnie tych nocy z bólem i skurczami. Spróbuj teraz na maksa poświęcić czas dzidzi. Czas szybciej zleci a Wy nawiążecie więź. Czytaj, śpiewaj, rozmawiaj z Maluszkiem a co, przecież masz chwile, że nikogo nie ma w domu to może Cię ponieść 
Mi też już zaczyna psycha siadać. Siedzenie w domu dobija. Poza tym chyba mi hormony jeszcze bardziej wariują, bo czasem sama nie wiem o co mi chodzi i mam doła nie wiem z czego. Czuję się wielka. Jeszcze jak zaczynał rosnąć brzuszek to był fajny i czułam, że może to ładnie wyglądać i podobać się mężowi. Ale teraz to kompletnie nie wiem, co on we mnie widzi. Staram się mu nie narzekać, że się sobie nie podobam, bo wiem, że faceci tego nienawidzą.
Mi też już zaczyna psycha siadać. Siedzenie w domu dobija. Poza tym chyba mi hormony jeszcze bardziej wariują, bo czasem sama nie wiem o co mi chodzi i mam doła nie wiem z czego. Czuję się wielka. Jeszcze jak zaczynał rosnąć brzuszek to był fajny i czułam, że może to ładnie wyglądać i podobać się mężowi. Ale teraz to kompletnie nie wiem, co on we mnie widzi. Staram się mu nie narzekać, że się sobie nie podobam, bo wiem, że faceci tego nienawidzą.

Do samochodu wsiade, musze odpoczac zanim rusze, o wysadaniu nie wspomne, najlepiej jakby mnie ktos wyciagal, buty zasznurowac to juz wyzwanie itp.....a tu jeszcze 6 tygodni
Nie ma mowy abym donosila do konca.
To już nie ta sprawność grrrrrr
tatuś zawioził mame do pracy i podrzucił mi chrupiącą big bułę:-) a przed momentem mi mówi że pączusie do kawy czekają. Tylko szybko pozamiatam mieszkanko bo jak słońce zagląda mi tak przez okno to kurz choćby od miesiąca nie sprzątany (tak to jest jak się człowiek uprze na ciemnych meblach, ciemnych panelach brrrr) no i lecęęęęę