reklama

Kwiecień 2011

Nie dam rady Was nadrobić :-(

Z małą wszystko w porzadku. Poszalała na ktg po czym poszła spać. Siedzieć na d***e nie moge. Wróciliśmy do domku koło 18.
 
reklama
dzieki Bogu, dziewczyny, ze sie odezwalyscie. wielkie buziaki dla was i niesfornych brzuszkow.

no nie wiem, ja sie lamie. z jednej strony bardzo nie chcialam ich 'odsylac', ale to tez chyba troche inaczej - pojada na wakacje, a nie, ze po prostu do dziadkow, ktorzy zamiast nas beda ich wozic do pkola, nie beda do nas przyjezdzac 'na wizyte' zeby z powrotem do dziadkow jechac spac.. chyba by mi serce peklo, jakby mieli faktycznie tak co chwile 'na chwile' wpadac.. nie, lepiej, zeby pojechali tak okoloporodowo..

musze z mezem pogadac, on sobie wbil do glowy, ze dzieciom sie krzywda stanie, jak ich tak 'odtracimy'. ech.
 
pandorka cieszę się ze wszystko ok:) dobrze ze sprawdziłaś, jesteś spokojna przynajmniej

aenye powiem Ci tak, ja bym z tej możliwości skorzystała, ale to zły pomysł. podkreślam, że mimo tego że zły, to bym chyba skorzystała...
masz już za sobą narodziny kolejnego dziecka i chyba nie było tak strasznie z Filipkiem jak urodził się Massio co>?
ja pamiętam że M dużo czasu poświęcał Starszakowi, nawet z nim spał, a ja z Młodym. i mimo że tata z nim był, że w tym samym domu, to i tak poczuł się troszkę odtrącony. szybko to co prawda minęło (dlatego mówię żebym wysłała ich na wakacje, bo to mija, masz z dziećmi zdrowe relacje, na pewno nie będą miały traumy)
ale narodziny rodzeństwa to WIELKI DZIEŃ. Filipek na pewno już doskonale by ten dzień pamiętał, a i wie jak to jest jak rodzi się młodsze rodzeństwo. Może oni by chcieli z wami w tym uczestniczyć.
ale wiem, ciężko cholernie, sama się tego boję, bo mój dwulatek nie odstępuje mnie na krok i jest bardzooo zazdrosny, boję się tego jak to będzie....
także tak naprawdę jesteś między młotem a kowadłem, po poród i dojście do siebie to niełatwy okres, karmienia, gojenie itd itp i przydałaby ci sie chwila tylko dla Ciebie, Twojego męża i Felka...ale z drugiej strony Fioł i Massio są częścią rodziny.... ehhh chyba Ci namieszałam co? po prostu szczerze piszę.
a zły pomysł żeby wzięli dzieciaki przed porodem? jak poród się zacznie wcześniej, to życie zdecyduje za was i będziecie sami:) a jak zdążą wrócić to znaczy że tak miało być...a przed porodem sobie spokojnie odpoczniesz....
albo na przykład miesiąc po porodzie żeby jechali....żeby to odczuli jako nagrodę :) za to że się przez miesiąc świetnie bratem opiekowali....to byłaby motywacja co?
a miesięczne dziecko też wymaga opieki, kolki się pojawiają, wtedy sobie odpoczniecie z mężulą...co ty na to?


edit: mądrego masz męża
 
no wlasnie chce was wszystkich posluchac, co myslicie, bo sama nie wiem. w ogole to taki nowy pomysl, zupelnie swiezutki, dzisiejszy :-) po prostu Filip ciagle nas pyta, kiedy pojedziemy do 'fotelu' (hotelu czyli), opowiada, jak to bedzie zjezdzal z 'szarej zjezdzalni' (ostatnio taka mielismy na wyjezdzie), ze nie bedzie sie bal itp. i gadalam z D, jaka to frajda dla dzieci jest. i tak mi sie nasunelo nagle.
no ale do decyzji jeszcze daleeeeko. nawet z D nie rozmawialam jeszcze teraz o tym.
 
a w ogóle to wam nie napisałam, że dzisiaj na wizycie poprosiłam o luteinką podjęzykową. już mam tego dosyć!! tych wkładek, wyciekania!!! dosyć1!!!! nie będę nic tam pakowała przez najbliższe 3 tyg:D
ale cholera gorzkie to i tak długo się rozpuszcza
normalnie zgagę mam....wrrrr jak nie urok to...luteina!!

no i mam nospę łykać 3 x dziennie.
no ale szyjka długa i zamknięta!!! jupieeee\

no i o mało co się nie wywaliłam, w tych moich butach na obcasie!!! masakra jaka jestem głupia, 8my miesiąc a laska se buty na obcasie kupila!!!

całe popołudnie leżałam i trochę mi przeszło. bo chodzić w ogóle nie mogłam.
dobrze że babcia zajęła się Młodym, a Starszak gipsował z tatą i panem wujkiem;)
a pan wujek na dobre nas dzisiaj opuścił.
jutro M maluje. nie wiem czy zdążymy jutro meble poustawiać, bo M w sobotę nie ma, a niedziela to niedziela, odpocząć trzeba:)
no ale czeka mnie sprzątania kupę...

co do nerwów waszych dziewczęta, to mój M też już wysiada. ach te wasze hormony;) normalnie mój chlop jest bardziej w ciąży niż ja:)

jutro przyjeżdża chrzestna Weroniczki i będziemy piekły pączki.
aenye daj jeszcze raz linka do Twojej pościeli, muszę obejrzeć ochraniacz jaki tam masz.... w końcu mam jeszcze tylko 2 tygodnie na podjęcie pościelowej decyzji:-D

kurde wiecie co, czas biegnie, a ja mam nie poprane i nie poprasowane!! w dodatku zrobię to dopiero za 2 tyg!! no ale mam zamiar trzymać się do kwietnia.

a i a propos alexandry, tzn tak mi się skojarzyło że najgorzej to będzie miała kwietniówka ostatnia do rozpakowania. czujecie wszystkie laski już mają dzieciaczki a jedna biedna czeka....no któraś musi być ostatnia nie?
dobrze że ja połowa kwietnia...kto ma na 30tego termin?:D
 
Wiecie co, tak sobie myle, ze te czkawki naszych Maluchow nie sa wcale takie fajne dla nich :/ Moja niedawno miala i sie strasznie przy tym wiercila... Chyba za duzo slodkosci - sama sie po tym zle czuje, a co mowic Ona ;)
 
Wiecie co, tak sobie myle, ze te czkawki naszych Maluchow nie sa wcale takie fajne dla nich :/ Moja niedawno miala i sie strasznie przy tym wiercila... Chyba za duzo slodkosci - sama sie po tym zle czuje, a co mowic Ona ;)
no właśnie..jak odczuwa się czkawkę?:) bo albo moja mała nie miewa,albo ja nieczuła wredna matka jestem;)
 
Morgaine - ja też nic nie poprane mimo że mam już mini-komode i teoretycznie mogła bym rozpocząć ją wypełniać....ale, no właśnie. Brak argumentów. Tak sie jakoś kręce po domu, czas przecieka przez palce. Jak jeszcze pracowałam to o tym marzyłammmm, żeby tak sie bezc celu znuć po domu. Może podświadomie wykorzystuje takie ostatnie beztroskie chwile;-)
a termin mam na 20 kwietnia, więc ja raczej z tych późniejszych i ciągle sobie wmawiam (już nawet nowy suwaczek sobie sprawiłam żeby sie zobligować) że mam czaaas...Staram sie nie nakręcać:-D ale są dni że jest wręcz odwrotnie. na szczęście rzadziej..hehe
 
reklama
pandorka popraw w rozpakowanych kwietniowych mamach 17 lutego, a nie 17 stycznia ;) dobrze, że po upadku z małą wszystko ok

Poprawiłam. Ja ciągle w styczniu zyję :-D

no właśnie..jak odczuwa się czkawkę?:) bo albo moja mała nie miewa,albo ja nieczuła wredna matka jestem;)

mnie stukla jednocześnie w brzuszek i w eeee... pipkę ;-)

dobranoc, bo siedziec nie mogę
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry