pandorka cieszę się ze wszystko ok

dobrze ze sprawdziłaś, jesteś spokojna przynajmniej
aenye powiem Ci tak, ja bym z tej możliwości skorzystała, ale to zły pomysł. podkreślam, że mimo tego że zły, to bym chyba skorzystała...
masz już za sobą narodziny kolejnego dziecka i chyba nie było tak strasznie z Filipkiem jak urodził się Massio co>?
ja pamiętam że M dużo czasu poświęcał Starszakowi, nawet z nim spał, a ja z Młodym. i mimo że tata z nim był, że w tym samym domu, to i tak poczuł się troszkę odtrącony. szybko to co prawda minęło (dlatego mówię żebym wysłała ich na wakacje, bo to mija, masz z dziećmi zdrowe relacje, na pewno nie będą miały traumy)
ale narodziny rodzeństwa to WIELKI DZIEŃ. Filipek na pewno już doskonale by ten dzień pamiętał, a i wie jak to jest jak rodzi się młodsze rodzeństwo. Może oni by chcieli z wami w tym uczestniczyć.
ale wiem, ciężko cholernie, sama się tego boję, bo mój dwulatek nie odstępuje mnie na krok i jest bardzooo zazdrosny, boję się tego jak to będzie....
także tak naprawdę jesteś między młotem a kowadłem, po poród i dojście do siebie to niełatwy okres, karmienia, gojenie itd itp i przydałaby ci sie chwila tylko dla Ciebie, Twojego męża i Felka...ale z drugiej strony Fioł i Massio są częścią rodziny.... ehhh chyba Ci namieszałam co? po prostu szczerze piszę.
a zły pomysł żeby wzięli dzieciaki przed porodem? jak poród się zacznie wcześniej, to życie zdecyduje za was i będziecie sami

a jak zdążą wrócić to znaczy że tak miało być...a przed porodem sobie spokojnie odpoczniesz....
albo na przykład miesiąc po porodzie żeby jechali....żeby to odczuli jako nagrodę

za to że się przez miesiąc świetnie bratem opiekowali....to byłaby motywacja co?
a miesięczne dziecko też wymaga opieki, kolki się pojawiają, wtedy sobie odpoczniecie z mężulą...co ty na to?
edit: mądrego masz męża