reklama

Kwiecień 2011

Hey hey
biorę się zaraz za ogarnięcie mieszkania a potem buszowanie na allegro:-)
Mój maluszek maltretuje mi od wczoraj żebra po prawej

morgaine i te dodatkowe 2 tyg. macierzyńskiego są płatne tak samo jak reszta?
 
reklama
Witam :-)

jak to dobrze ,że wszystko u alexandry w porządeczku i z dzidzią też :happy2:

też uważam że to odpowiednia decyzja aenye,
do szpitala też na drugi może dzień , bo przecież biedulka wiadomo będzie się czuł odtrącony .

no i nie wiem co jeszcze ... kurde ostatnio to aż nie zdrowo z moją sklerozą i zapominaniem, wszystko zapominam..

wczoraj dokonaliśmy zakupów na allegro z mężem, ale jeszcze jeszcze potrzeba troszku :happy2:,no ale część już będę mieć .

matko ile śniegu sypnęło, mam dość tego zimiska
 
hej

Widzę że wszyscy przeżywają pierwszego kwietniowego dzieciaczka :) Ja sobie tylko tak myślę że to już coraz bliżej. Zastanawiam się nad ostatnią wiadomością od Alexandry. To ona już z Oliwierem wychodzi do domu? Tam wypuszczają takie wcześniaki tak szybko? Czy może sama wychodzi a mały zostaje?

U nas pogoda do d... A ja w sumie mogę iść spać dalej. Myślałam że zrobię dziś napad na sklepy i porównam sobie ceny z allegro ale z tym co dzieje się na drogach wolę się z domu nie ruszać. Pośpię sobie dłużej :P

U nas Kacper zostaje z nami ale Teściowa przyjeżdza do pomocy. Mam tylko nadzieję że nie będzie akurat w tedy chory.
 
Witam dziewczyny!!!

Oj,przez te CC Alexandry miałam dziś noc z porodami.A najlepsze jest to,że wszystkie ciotki z bb jechały jednym autobusem,a CC szły w tempie expresowym-co 20 min.:-D:-D:-D
Masakra jakaś.I wszystkie Was widziałam;-) Te,co dały zdjęcia-to no problem,ale reszta-jakaś wyimaginowana...

pandorka-już wczoraj nie zdążyłam-dobrze,że małej nic się nie stało!

U nas lekko posypało śniegiem,ale temperatura na +,więc za niedługo szykujemy się na spacerek,poczt e i po rybki na dzisiejszy obiadek:happy:

miłego dnia dla Was!!!
 
witajcie
Pandorka- dobrze ze wszystko ok
MamusiaDorusia-niezly sen

A ja jeszcze nie wstalam :-). maz mi zrobil sniadanko do lozeczka. Ale milo jest chorowac czasami:-)
 
Aenye Ja myślę, że wyjazd z dziadkami możecie zaproponować chłopakom po miesiącu jako prezent od małego braciszka, za to że się nim tak ładnie opiekowali przez ten czas, wtedy nie poczują się odtrąceni i bedą mieli coś fajnego od braciszka

Pandora dobrze, że z małą wszystko ok

MamusiaDorusia ale się uśmiałam jak sobie to wyobraziłam.... cięzarówka z ciężarówkami :-D a porodówka jak linia produkcyjna hehehe:-D
 
do tych bóli kręgosłupa doszedł jeszcze ból głowy i ucha .Oj chyba mnie też dopadło jakieś choróbsko .:wściekła/y:
I nici z moich dzisiejszych planów,miałam spotakać sie ze znajomymi,podjechać i wybrać wózek.
Pozostaje mi dom i łóżko.:wściekła/y:
Chcę już WIOSNE I DUŻO SŁONECZKA
 
Dzień dobry Mamuśki,
Aenye - dobrą decyzję podjeliście, wierzę, że młodym krzywda by się nie stała z dziadkami trzeba by było im tylko wytłumaczyć, że pod ich nieobecność może zacząć się ten wielki dzień żeby mieli świadomość i ewentualny wybór. Myślę sobie, że Tobie tez by ich strasznie brakowało i odległość stanowiłaby jeszcze dodatkowy stres dla Ciebie.
U mnie z młodym pewnie zostanie babcia na czas porodu, ale potem odwiedzać będą mnie razem (jak da radę i nie będzie starszy chory).
Ostatnio mój mąż mi opowiadał, że jego znajomy, który ma teraz z 40 lat do dziś pamięta jak na czas porodu wywieźli go do dziadków, a po powrocie zastał młodziaka u siebie w pokoju (poprzestawianym).....tylko myślę, że rodzice chyba w ogóle go nie uświadomili skoro to aż tak odcisnęło się na jego psychice.

Dzielna Alexandra....sama nie wiem jak to jest, że przez dwa dni można tak rozwinąć płucka...podpytam ginkę bo to naprawdę bardzo dobrze, że oddycha sam....ja jakoś też nie wierzę w nasze szpitale...dobrze, że rodziła w Niemczech.
 
reklama
Hello! Ja też miała dzisiaj dziwny sen, ale nie tak przyjemny, jak mamusiaDorusia
Śniło mi się, że byłam w szpitalu i był tam jakiś lekarz/pielęgniarz, który strasznie naciskał na mój brzuch :wściekła/y:i mówię mu, że nie wolno, bo to wywołuje skurcze i takie tam, a on dalej :angry: i wreszcie zaczęłam z nim walczyć: kopałam go, biłam, gryzłam, ale on, niczym zły charakter z horroru, był nie do pokonania :no: obudziły mnie kopniaki i ruchy malutkiej...może czuła moje zdenerwowanie :confused: w każdym razie- sen beznadziejny.

W nocy jak się przebudziłam na siuśku, to myślałam o tym, że nic jeszcze nie mam i o tym, że nawet nie mam koncepcji, jak np. ustawić łóżeczko małej w naszej sypialni:-(i o tym, że nie wiem, gdzie będę przewijać itd.- wiecie, takie podstawy. Do tego zdałam sobie sprawę, że dom nie jest przygotowany na przyjście maluszka...M. co prawda sprząta, rodzice ostatnio też pomagali, ale wiecie...to nie jest takie gruntowne sprzątanie, tylko takie trochę "na łapu capu" :sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry