reklama

Kwiecień 2011

asiunia no trochę się pokomplikowało, ale pomyśl, że w gruncie rzeczy będzie Wam lepiej, mimo że na początku kosztować Was to będzie trochę więcej wysiłku i poświęceń...
No wlasnie tylko to mnie pociesza, chociaz ja generalnie jestem wyznania ze "pieniadze to nie wszystko" , a P twierdzi ze "a wszystko bez pieniedzy to h**" :-D :-D no coz najwyzej bedziecie musialy czytac wiecej codziennych narzekan z mojej strony :-)
zobaczycie nick asiunia876 i mysli "aaa ta to znowu musi nazekac" :-D hehe
 
reklama
Margola spróbuj syrop prenelen, albo płukaj gardło szałwią, dużo zdrówka

Mitaginko sen niezły... Ja znowu zgłodniałam i chyba zjem parówki, może mnie nie zemdli jak ciebie...

Cucumber trzymam kciuki za wizytę i czekam na relację po :)

Tak w ogóle to spac mi się chce... chyba jak zjem to się zdrzemnę
 
dzień dobryyyyy

wow, Alexandra już...a prawdę powiedziawszy "liczyłam", że to ja będę pierwsza. tzn nie, że chciałam się wyróżnić, ale miałam nadzieję, że nie będzie u nas wczesniaczków. dobrze, że miała tą kroplówkę i malutki oddycha ładnie. (na marginesie, spakowałam wczoraj torbę. mam termin za 35 dni, więc za 20 mogę legalnie rodzić!!!)
zasypało nas dokumentnie. biało wszędzie, zimno wszędzie, co to będzie, co to będzie??
Pawelec mnie "zostawił" bez grosza. wyjechał w nocy i zapomniał mi dać kasę, a mój portfel puściutki. muszę chyba iść do bankomatu,tylko żeby mi się chciało z ciepłego domku wychodzić!!
pomalowałam dziś (druga warstwa) kawałek ściany w kuchni, a teraz mam zamiar poszukać fajnych obrazków "kulinarnych" jakaś kawka....ogólnie tonacja brąz i wanilia. jeśli macie jakieś sugestie, piszcie kochane, piszcie. remont kuchni powoli dobiega "środka" bo jeszcze kilka metrów glazury lub płyt trzeba nakleić, ale nie mam pewności czy to teraz, czy za jakiś czas. na razie są stare płytki i tyle

w sprawie urlopowania dzieci na czas porodu i pierwszych dni maluszka w domu. gdy rodził się Adam, Konrad miał 20mies i już wiele rozumiał. powiedziałam mu, gdy chlupnęły mi wody, że jadę do pana doktora, żeby braciszka z brzuszka wyjął. buzi, buzi i było ok. przygotowywaliśmy go na to długo i super sobie poradził. od pierwszych dni pomagał ( pieluszkę podał itp) ale do szpitala nie przyjeżdżał.
myślę, że kwestia ulokowania dzieci u dziadków czy na wakacjach, jest ok, ale:
1.przed porodem, a nie przypadkiem tuż po, bo gdy już maluszek jest w domu, a starsze rodzeństwo się odsyła, szczególnie mocno poczuje się odrzucone.
2.dzieci powinny być gotowe, że jak wrócą, to będzie czekać na nie "niespodzianka"
sądzę jednak, że nawet jeśli nie będzie to najłatwiejszy okres, to jednak rodzinka powinna trzymać się razem. można codziennie opowiadać dzieciom, że "nowy" maluch będzie dużo płakał na początku itp organizować im w tych pierwszych dniach jakieś szczególne atrakcje( przy pomocy niani, babci czy ukochanej cioci) jeśli oczywiście dzieci będą chciały wyjść z domu bez mamy
gdy rodził się Janek, napisałam do Adama i Konrada listy, w których podkreśliłam jak bardzo ich kocham i że liczę na ich pomoc, gdy wrócę. teraz planuję, aby Michaś "dał" Jankowi prezent powitalny, będziemy musieli uważać, żeby nie poczuł się mniej wazny.
 
(na marginesie, spakowałam wczoraj torbę. mam termin za 35 dni, więc za 20 mogę legalnie rodzić!!!)
zasypało nas dokumentnie. biało wszędzie, zimno wszędzie, co to będzie, co to będzie??

Wlasnie wiecie co tak sobie mysle... Ja wiem ze mamy termin na kwiecien, ale tak na dobra sprawe wiekszosci z nas zostal miesiac do bezpiecznego momentu a za oknami nie zanosi sie na wielka wiosne (zwlaszcza u was teraz ze sniegiem), a my (mam namysli nas forumki) zesmy w sumie skupily sie na lekkich ciuszkach i lekkich spiworkach , a ja to nawet kurtke kupilam nie spiworek bo ma byc cieplo... No a co jak ktoras sie nagle rozpakuje, albo ja to nie mam zadnych ciplych zimowych rzeczy tylko wszystko wiosenno- lekkie...


Pozatym (tak zaczynam narzekanie - dzis chyba moj dzien nazekań! :-D ) boli mnie brzuch. Powiem wam ze mam go strasznie nisko i dopiero pare dni temu uswiadomilam sobie ze moj bol nie wynika tyle ze skorczy ile z powodu ciezaru owego "pakunku". Ciagną mnie miesnie i skora na gorze brzucha i ulge mi przynosi jak chwyce brzuch spoad spodu i go podniose na chwile... Do tej pory nie wiedzialam ze to jest to bo z Joshem takiego problemu nie mialam, brzuch sterczal i byl do gory wysoko, a ten jest baaardzo nisko. Nawet P powiedzial ze wydaje mu sie ze mi jeszcze bardziej opadl... No i zamierzam kupic cos takiego:
ADVANCED MATERNITY PREGNANCY BELT Strong Support Size M on eBay (end time 26-Feb-11 16:42:57 GMT)
albo takiego
DELUXE PREGNANCY SUPPORT BELT - SMALL on eBay (end time 25-Feb-11 09:58:11 GMT)

co myslicie? Pomoze? Czy to taki kolejny ciazowy pic, zeby wyciagnac kase???
 
reklama
morgaine no aż se musiałam prasowanie przerwać, ale do rzeczy widzę że mamy zupełnie różne sytuacje w rodzinie, u mnie dziadkowie uczestniczą w opiece nad wnukiem od samego początku, mały ich uwielbia, zarówno jednych jak i drugich,
są dla mnie niesamowitą pomocą, a dla młodego super opieką kiedy coś trzeba załatwić i nie uważam żeby to było coś złego. Ja nie mam niani (jak na razie) mój mąż odkąd jestem na wychowawczym stał się jedynym "żywicielem"
rodziny, ma własną działalność, zobowiązania itd idąc tym tropem nie może sobie wziąć wolnego, ale oboje wiedzieliśmy w co się pakujemy, że raczej będę zdana na pomoc dziadków niż jego
i chwała bogu że ich mam zawsze chętnych do pomocy na ile tylko im też czas na to pozwala (wszyscy nadal pracuja), oczywiście pomoc może być zarówno na miejscu u nas w domu jak i
mam możliwość wysłania małego do dziadków gdzie jest dom, ogród itd. co wydało mi sie lepszą perspektywą niż siedzenie u nas w blokach. fajnie że Twój mąż ma takie możliwości że będzie z Tobą
po porodzie w domu, ale jak widzisz nie wszyscy moga sobie na to pozwolić, i nie uważam żeby było cos nie tak w moich relacjach z dzieckiem tylko dlatego, że młody spędzi mój poród u dziadków
których uwielbia (co jeszcze nie jest przesądzone). a i niespełna 2 letniemu dziecku chyba trudno będzie zrocumieć że niedługo na świat przyjdzie braciszek-uwierzy dopiero jak zobaczy:)
cucumber powodzenia na wizycie


katia,
zgadzam sie w 100% :-) buziak. mysle, ze to wszystko jest naprawde kwestia relacji. moi synkowie uwielbiaja byc u dziadkow, a ci sa dla nich super, i nie mam najmniejszych obaw, ze czuliby sie tam dopieszczeni, a moja wlasna mama dbalaby oto, zeby ciagle przypominac im, ze sa tam na chwile tylko, bo mama zle sie czuje (ja czesto powtarzam nawet teraz, ze musze sie polozyc, bo boli mnie brzuszek, ale zeby usiadl obok, a nie na mnie, bo chce go przytulic itp), ale ze strasznie ich kocham, ze niedlugo do mnie przyjada, takie tam. w akzdej chwili mogliby mnie odwiedzic.

nie, no raczej nie pojada nigdzie, ale nie dlatego absolutnie, ze uwazam, ze z dziadkami byloby im gorzej niz z nami, ale dlatego, ze obaj sa juz na tyle duzi, ze chcieliby pewnie uczestniczyc w przybyciu Felusia na swiat (nie doslownie, ale niedlugo pozniej). na pewno chce, zeby przyjechali do szpitala - juz im tlumaczylam nieraz, ze pan doktor pomoze dzidzi wyjsc z brzucha, ze bede musiala isc do szpitala i tam przyjdzie do nas dzidzia (ich to strasznie nurtuje, jak ta dzidzia tam weszla - odp. tata dal ziarenko mamusi - i jak wyjdzie - odp. przez pepek, urosl mi bardzo i oni widza w tym zdecydowanie sens). wiec koniecznym elementem bedzie to, ze jak zaczne rodzic, to oni pojada do rodzicow moich, ja pojade do szpitala, oni mnie tam odwiedza i potem przyjada do domku, gdzie bedzie juz Feliks.

nie wiem, poki co tak sobie to wyobrazam.

asiunia
, nie gratulowalam ci awansu P!!!!!!!!! gratulacje spoznione, ale najszczersze :-) ciesze sie razem z wami!!!! bosko :-D

a co do pasa, to w zyciu czegos takiego nie widzialam, ale mam ten sam problem - tez mam ochote go ciagle podnosic. jak kupisz i wyprobujesz daj cyne.

a, i wozek przyjechal. biedny pan kurier plakal mi w sluchawke, czy nie ma kogos, kto by pomogl mu wejsc, bo u nas gora, nieodsniezona i nie wjedzie autem.. az mi go zal, bez kitu.. ale niestety. dostanie za to w lapke cosik i mam nadzieje, ze nie bedzie mnie przeklinal ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry