Witajcie,
I po kolei:
Margolka - trzymam kciuki zaciśnięte, za dobre wieści.
A tak btw czytałam, że niektóre ubytki są tak małe i zupełnie nie przeszkadzają w życiu i funkcjonowaniu i wielu ludzi nawet nie wie, że ma takie coś. A często samo zarasta. Miejmy nadzieję że to takie niegroźne cuś. Mocno w to wierzę.
madziarkas - ja się nie decyduję na pobieranie krwi pępowinowej. Wszystko jest jeszcze w powijakach i nie ma gwarancji, że uda się z tej krwi skorzystać. Koszt może realnie rocznie nie jest duzy, ale.Przerabiałam ten temat dogłębnie i jak na razie w PL nie ma tak naprawdę ośrodka z prawdziwego zdarzenia, który dawałby zabezpieczenie że spełnia wszelkie możliwe wymagania, na wypadek kataklizmu itp. Poza tym nie ma badań które dawałyby jednoznaczną odpowiedź w jakich warunkach najlepiej tę krew przechowywać, i jak ją potem wykorzystać, czy na pewno będzie się do czegokolwiek nadawać.
Z drugiej strony oczywiście nigdy nic nie wiadomo i róznie być może. Postęp cywilizacyjny jest szybki i różnie być może. Zawsze to jakiś bufor bezpieczeństwa,więc jak ktoś chce i jest przekonany to OK.
Lenko - ja jestem podonbego zdania co mitaginka. Jednak sypialnia daje pewne odizolowanie w razie gości. Nie zawsze wszystkim będziecie chcieli prezentować "dzieciowy bałagan" i gdy masz dziecię w sypialni przyniesiesz do pokazania i już. Nikogo do sypialni zapraszać nie musisz a w przypadku gdy odwiedzi Was ktoś niezbyt lubiany, to tym bardziej -sypialnia to azyl.
Co do siusiania - ja biegam coraz częsciej. Dzisiaj wstawałam 3 razy w nocy, a odkąd jestem na nogach (od 8)to mniej więcej co pół godziny odwiedzam wc. Dramat.
Adi - weź męza na przetrzymanie. Niech kilka dni sam się o siebie zatroszczy i jeśli nie załapie nadal to weź go na rozmowę i pokaż róznice. Niestety z facetami to trzeba często łopatologicznie, tak jak radzi asiunia - kłaść po kolei łopatą do głowy. Ja generalnie na mojego narzekać nie mogę, ale czasami muszę mu wyłuszczyć co się kończy albo kłótnią albo płaczem, albo i jednym i drugim, ale wtedy mu się przypomina, że przecież dzięki mnie jest zaopiekowany dokładnie a poza tym ja mam pod górkę bo jestem w ciązy.
Mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałam.
Mocno Was pozdrawiam i trzymam kciuki. Odezwę się po południu/wieczorkiem po wizycie.
Buziaki