Witajcie kobietki
Nosz kurna, jaka nieciekawa atmosfera...Błagam Was, nie panikujmy-tylko spokój może nas uratować.
Martwię się o margolę i zastanawiam: na ile problem jest w rzeczywistości poważny, a na ile trafił jej się nadgorliwy lekarz (oby to drugie-tylko szkoda nerwów dziewczyny).
Mam nadzieję, że chodzi w tym wszystkim o tzw. drożny otwór owalny-tak jak pisała Arcona. Wiem coś na ten temat, bo moje dziecko też miało ową anomalię (powtarzam: anomalię-nie wadę serca). Mówiąc w skrócie i najprościej: to dziurka w przegrodzie międzyprzedsionkowej, która powinna się zamknąć po porodzie. Jednak u 30% noworodków-otwór pozostaje nadal drożny jeszcze przez pewien czas. Jeżeli jest maleńki-u nas było 2 mm ubytku-wymagane są tylko wizyty kontrolne u kardiologa i obserwacja. Mniej więcej po roku było już po wszystkim-otwór znikł wraz ze wzrostem dziecka, tak jak nam powiedziano na początku, ale nie powiem... dopóki ostatecznie się wszystko nie pozamykało-to jakiś wewnętrzny niepokój czułam. Z tego co wiem to sprawa się robi poważna w momencie gdy otwór ma więcej niż 7 mm,wtedy może to wpłynąć na jakość życia dziecka (w sensie szybko się męczy, nie może złapać oddechu itp.). Kardiolog mówił nam, że wielu dorosłych ma te ubytki w serduchu i nawet o tym nie wie i zawsze powtarzał, żeby dzieci tylko takie "wady" serca miały-to nie miałby co robić. Tyle w temacie...Piszę to też na wypadek, gdyby któremuś z kwietniowych dzieciątek to się przytrafiło, jeśli to tylko drożny otwór owalny-nie martwcie się kochane.
Myślę sobie jednak, że u margolci może chodzić o coś innego, bo przecież lekarze powinni dobrze wiedzieć, że każde serce płodu ma dziurkę. Musieliby być naprawdę, delikatnie mówiąc niedouczeni.
Koot -a o co chodziło z tą farbą? Co to za tekst w ogóle? Chyba bym się wkurzyła, gdyby mnie tak lekarz zapytał, że co niby narkomanka?

Bądź dobrej myśli-pewnie wszystko jest ok.
anawoj-u Ciebie już bliziutko do mety... Trzymam kciuki;-)
Acrona dzięki za przypomnienie, że jest taka książka -"język dwulatka"-oj przyda się, przyda w pracy wychowawczej nad moją małą upartą dziewczynką
Cucumber zupełnie nie rozumiem dlaczego Twoja mama tak egoistycznie się zachowuje, współczuję tej całej nerwowej sytuacji. Teraz myśl o sobie i swojej córce,staraj się nabrać dystansu do problemów matki.