reklama

Kwiecień 2011

Dziewczyny nie piszcie o porodach, bo ja nie mogę jeszcze rodzić po pierwsze to za wcześnie, jeszcze mieszkam u teściów, nie wszystko mam jeszcze kupione dla małego. Jejku, zaczynam się bać.

Co do tych badań...lekarzy itp: Nati nie czytaj:)
To moja mnie tez dziś nastraszyła, słuchała serduszka i stwierdziła,że jedno uderzenie "ucieka" spytała czy farbę wąchałam, jej mówię,że nie. Posłuchała jeszce chwilę i powiedziała,że okej. I co okej czy nie okej?!:angry:
 
reklama
koot-napewno jest ok. Nie denerwuj sie na zapas bo i tak nic nie poradzisz. Mysle ze na porodowce czyli za min 6 tyg mozesz powiedziec o tej sytuacji to beda w razie czego pfu pfu odpukac przygotowani.
 
Witajcie kobietki

Nosz kurna, jaka nieciekawa atmosfera...Błagam Was, nie panikujmy-tylko spokój może nas uratować.
Martwię się o margolę i zastanawiam: na ile problem jest w rzeczywistości poważny, a na ile trafił jej się nadgorliwy lekarz (oby to drugie-tylko szkoda nerwów dziewczyny).
Mam nadzieję, że chodzi w tym wszystkim o tzw. drożny otwór owalny-tak jak pisała Arcona. Wiem coś na ten temat, bo moje dziecko też miało ową anomalię (powtarzam: anomalię-nie wadę serca). Mówiąc w skrócie i najprościej: to dziurka w przegrodzie międzyprzedsionkowej, która powinna się zamknąć po porodzie. Jednak u 30% noworodków-otwór pozostaje nadal drożny jeszcze przez pewien czas. Jeżeli jest maleńki-u nas było 2 mm ubytku-wymagane są tylko wizyty kontrolne u kardiologa i obserwacja. Mniej więcej po roku było już po wszystkim-otwór znikł wraz ze wzrostem dziecka, tak jak nam powiedziano na początku, ale nie powiem... dopóki ostatecznie się wszystko nie pozamykało-to jakiś wewnętrzny niepokój czułam. Z tego co wiem to sprawa się robi poważna w momencie gdy otwór ma więcej niż 7 mm,wtedy może to wpłynąć na jakość życia dziecka (w sensie szybko się męczy, nie może złapać oddechu itp.). Kardiolog mówił nam, że wielu dorosłych ma te ubytki w serduchu i nawet o tym nie wie i zawsze powtarzał, żeby dzieci tylko takie "wady" serca miały-to nie miałby co robić. Tyle w temacie...Piszę to też na wypadek, gdyby któremuś z kwietniowych dzieciątek to się przytrafiło, jeśli to tylko drożny otwór owalny-nie martwcie się kochane.
Myślę sobie jednak, że u margolci może chodzić o coś innego, bo przecież lekarze powinni dobrze wiedzieć, że każde serce płodu ma dziurkę. Musieliby być naprawdę, delikatnie mówiąc niedouczeni.

Koot -a o co chodziło z tą farbą? Co to za tekst w ogóle? Chyba bym się wkurzyła, gdyby mnie tak lekarz zapytał, że co niby narkomanka?:wściekła/y:Bądź dobrej myśli-pewnie wszystko jest ok.

anawoj-u Ciebie już bliziutko do mety... Trzymam kciuki;-)

Acrona dzięki za przypomnienie, że jest taka książka -"język dwulatka"-oj przyda się, przyda w pracy wychowawczej nad moją małą upartą dziewczynką:tak:

Cucumber zupełnie nie rozumiem dlaczego Twoja mama tak egoistycznie się zachowuje, współczuję tej całej nerwowej sytuacji. Teraz myśl o sobie i swojej córce,staraj się nabrać dystansu do problemów matki.
 
ja idę zaraz umyć głowę i jakoś się ogarnąć przed wizytą
z jednej strony fajnie, że dowiem się, co u malutkiej i że powiem ginowi o moich bólach itd., a z drugiej...nie chce mi się...znów potem brzusio będzie jeszcze bardziej twardniał itd., dla mnie naprawdę taki zwykły wypad do lekarza to sporo wysiłku i muszę potem dojść do siebie...
no i oczywiście proszę o kciukasy
 
trzymamy kciukasy.
Powiem tak jeszcze tydz temu nie rozumialam jak moze meczyc "zwykle" wyjscie do lekarza. Ale po tyg lenistwa i lezenia wyjscie z psem czy wczoraj do rodzicow ( 5 min do autobusu, 15 min autobusem na siedzaco i 10 min od autobusu) wykonczylo porzadnie. Dzisiaj wyszlam juz 2 razy raz do przychodni ( 5 min) drugi do biedronki tez ok 5 min i od godziny leze nie mam sily na nic. Powinnam isc sie wykompac itp ale sil nie mam i brzuszek cos twardnieje :-(
 
witam :)
dawno mnie nie bylo bo mialam gosci wiec nie bylo czasu tymbardziej ze tutaj zeby wszystko poczytac to troszke czasu trzeba ;)
ale sie dzialo w tym czasie..
gratulacje dla Alexandry :)
trzymam kciuki zeby sie okazalo ze u maluszka Margoli to nic powaznego...
zycze zeby zagrozone ciaze sie za wczesnie nie rozpakowaly
Mitaginka trzymam kciuki za wizyte
ja generalnie czuje sie dobrze..brzuch pobolewa czasami jak na @ ale stawiam na to ze to skurcze...nie boli caly czas ale raz na kilka dni np wczoraj caly dzien i w nocy ale rano juz nic wiec mam nadzieje ze to tylko cwiczenia macicy..tez mam stosunkowo maly brzuszek wiec czuje ze mlody jest praktycznie pod skora i czuje wszystkie kopniaki i rozpychania sie...malym brzuszkiem sie nie martwie podejrzewam ze tak po prostu mam bo ze straszakiem byl jeszcze mniejszy a urodzilo sie 3,6kg szczescia a mlody teraz ma byc podobno troche wiekszy - szacunkowo 4,5 ;)
pozdrawiam wszystkie kwietniowki :)
 
no wlasnie czemu u gin jest wszystko ok a w szpitalach okazuje sie ze jednak nie?? u mnie naszczescie w szpitalu okazalo sie ze jest ok, ale rozmiar dziecka w ciagu 4 dni powiekszyl sie o 2 tyg wiec tez ktos sie myli, tylko kto??
ja mysle ze to o sprzet tutaj chodzi. I nie ze ktorys ma gorszy/ lepszy poprostu to tylko maszyna i ona oblicza wg jakis tam srednich, a wiadomo kazde dziecko jest inne. Ja np nigdy nie patrzylam na to ile wychodzi jaka czesc ciala bo wiem ze dzieci tylko do 12tc rozwijaja sie rowno a potem kazdy idzie swoim tempem.

asiunia w sumie możesz faktycznie jechać sama. nie wiem czemu miałabyś rezygnować z odpoczynku. ja to chętnie bym wybyła gdzieś z kimś do pomocy (zawsze będziesz miała babcię przy sobie;) ) na weekend.
a P moze sie przejmuje bo wiesz, rodzina się powiększa, nie chce stracić szansy którą dostał, asiunia może to i chodzi o pieniądze ale rodzi się mu drugie dziecko, a narodziny kolejnego dziecka zawsze wydają się mega wydatkiem. w praktyce niewielka różnica jak dla mnie hihi no wiadomo wczasy, pkola itd to koszt raz większy ale można dać radę;)



ja mega nerwy przeżyłam przez tego mojego chłopa!! czemu oni tacy niedomyślni!! a potem jakby nigdy nic zaczął gadać ze mną milusio!!!!
wrrrrrrr\
miał pomalować jeszcze korytarz (naprawdę jest w paskudnym stanie) a teraz że do soboty nie zdąży (w sobotę wymyślił sobie imieniny i cały dom gości!!! nie widzi że w 8mym mcu jestem i średnio się czuję, nawet nie zapytał o zdanie) no ale dobra, można było gości tydzień później zaprosić i byłby i przedpokój i posprzątane. a tak to stwierdził że przedpokój w marcu (a najlepiej przez wakacje! ale ja już nie wytrzymam)
no i teraz sprzątać czy nie sprzątać. no bo i tak się w marcu nabrudzi, a z drugiej strony przecież nie będziemy na to patrzeć.
nie wiem moze masz racje... Wiem ze mu zalezy bo widze jak mu sie oczy blyszcza bo spelnia sie zawodowo, ale mysle ze 1 marny weekend moze poswiecic rodzinie co nie?


Co do waszego malowania to ja mysle ze lepiej pomalowac po imprezie. Jeszcze sie wam nabrudzi, sok rozleje, albo cos. A tak to potem pomalujecie na spokojnie i bedziecie miec swierzutko na przyjscie maluszka :-)



Ludzie tak mnie ten brzuch boli, ze hej... Mialam jechac z Joshem do szpitala na kontrole i P pojechal sam bo ja nie jestem wstanie sie utrzymac na nogach. Nawet jak leze mnie boli... RATUNKU!!!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry