reklama

Kwiecień 2011

Margola kamień z serca, superancko!
Alexandra tak jak pozostałe czekam na zdjęcia
Morgaine kochana, co się dzieje? Ty zawsze tyle pozytywnej energii...a tu takie dołki..będzie dobrze...:*
Asiunia Może Twojemu się jeszcze odmieni do września, co?
Zuzanna piekne motylki:)
 
reklama
Aleksandro jeszcze raz ogromne gratulacje i buziaki dla maluszka - jupi jupi pierwszy 'kwietniowy' dzidzik :-)
Zuzanna motylki przecudne; wczoraj przeleciałam Empik wzdłuż i wszerz i nie znalazłam pianek, przy najbliższej okazji zaatakuję ponownie
Morgaine leż dziołszko leż i może relax przy jakiejś spokojnej muzyczce, no i meliska
Mitaginka powodzenia na wizycie :tak: jak się dowiesz jakiś newsów o Miko to dawaj
Asiunia tak jak koot pisze, do września to napewno przejdzie mężowi, teraz się wczuwa w nowej roli po awansie ale w okolicach wakacji również zatęskni za odpoczynkiem z rodziną

A ja zrobiłam małe zamówienie środków higienicznych i kosmetyków w aptece DOZ, do wyprawki coraz mniej mi pozostało :-)

I jestem z siebie dumna bo pyszny obiad mi wyszedł, a zaraz mamcia na kawkę wpadnie :-)
 
Ostatnia edycja:
Witam ponownie:))

Aż się lepiej dziś to wszystko czyta:
-Alexandra-gratuluję powrotu do domciu:))
-margola-widzisz,głowa do góry!!!Wszystko będzie dobrze,bo inaczej być nie może:))Uśmiechu życzę!!!
-krakowianko-jesteś pod opieką lekarzy i wszystko jest na miejscu.Zobaczysz,za niedługo to będą tylko wspomnienia:))

-cucumber-tak jak pisały dziewczyny-wiem,ze to Twoja mama i się przejmujesz tym wszystkim,ale to ona teraz powinna się przejąć Tobą i brzuszkiem...Skoro jest nieodpowiedzialna-to Ty już nic z tym nie zrobisz,ona da radę!!!A ty też dasz,bo jesteś silna!!!

My po solidnym spacerze,ale chyba ciśnienie idzie w dół,bo coś się słabo poczułam...Do tego od tygodnia moja Marysia nic,tylko mama i mama,nikt nie umie nic zrobić-tylko mama.A już o wyjściu bez niej nie ma mowy-normalnie dostaje histerii..Chyba boi się,że pójdę do szpitala i dlatego nie opuszcza mnie na krok.A co będzie jak pójdę do porodu????Normalnie mnie to przeraża,bo wcześniej taka nie była...I co mam na to poradzić???Dziś rano wyszłam,mimo jej płaczu,ale serce mi się krajało...
A jak Wy sobie z tym radzicie/radziłyście..???Dzięki!!!
 
Ale mnie P wkurzyl....

Przed chwila dostalam list potwierdzajacy nasz weekend nad morzem we wrzesniu i sie ciesze jak glupia. Trzeba jeszcze 50funtow doplacic za wejsciowki itp no ale wiecie sam fakt. Pojedziemy w 6 osob (z mama i jej facetem) do takiego osrodka z aqua parkiem i roznymi atrakcjami nad morzem. Mam radoche jak dziecko bo w tym roku nigdzie na wakacje dalsze nie lecimy i chociaz to bedzie taka namiastka. Juz nie mowiac o tym ze my chyba nigdy nie wybylismy gdzies na weekend.
No ale do rzeczy... Lece z tym listem od drzwi i mu mowie a on do mnie ze wymyslam jakies pieprzoty. On dostal awans chce pracowac sie wykazac a ja wyjezdzam z czyms takim.
Wiecie jak mi przykro sie zrobilo... Nie wiem to chyba hormony bo oczy mam "mokre" juz 10min...
On tylko pieniaadze i pieniadze :(

tak sobie mysle ze jak nie chce to jechac nie musi pojade sama z rodzicami i dziecmi, mam go w d*...

Buuu...

Brzuch jeszcze bardziej mnie boli...

Nie płacz, pogadaj z nim, wytlumacz jak krowie na granicy ze jestes z niego dumna ze dostal awans i cieszysz sie ale na tym sie swiat nie konczy, chlopom to trzeba jka kroom na granicy;-)

Dziewczyny, będę Was podczytywać, ale odpisywać za bardzo nie mam siły, nie gniewajcie się. Dziękuję Wam za wszystkie słowa wsparcia. :*

My po wizycie ordynatora. Na KTG wszystko dobrze, ale zostaniemy tu jeszcze minimum 2 tygodnie, bo na USG wyszła rozbieżność między terminem OM a USG już blisko 3 tygodnie. :( Także dostajemy kroplówki na to, żeby Mały zaczął szybciej przybierać. I leki przeciwzakrzepowe na lepsze funkcjonowanie łożyska... Mówią, że wszystko będzie dobrze, pozostaje mi w to wierzyć. Tylko przykro mi, że nieco ponad 2 tygodnie temu na USG było praktycznie wszystko ok, a teraz takie akcje odchodzą. :( Trudno się nie martwić...

Trzymaj sie kochana, na pewno bedzie dobrze.

hello sloneczka,

przed chwila wrocilam do domu:-)

dziewczyny,jestescie wspanialekoffffane,najlepsze pod sloncem...dzieki za kciukasy,smsy,gratulacje... jak to duzo daje,normalnie tony pozytywnej energii... D Z I E K I !!! nie wiem jak sie wam odwdziecze!!!
oliver zostal w szpitalu,musi przybrac na wadze ale ma sie dobrze,samodzielnie oddycha,pije mleczko,z zainteresowaniem rozglada sie po otaczajacym sie swiecie,robi przewspaniale minki...ach jest po prostu cudowny...moj maly-wielki facet:-)
dzisiaj po raz pierwszy zmienialam pampersa,mierzylam temperature...rece mi sie trzesly...ale dalam rade:happy:
ze mna tez wszystko ok. moglam zostac jeszcze pare dni w tzw. goscinnym pokoju,ale nie ma to jak w domu. odwiedzac synusia bede codziennie ,jak bede sie lepiej czula to czesciej.kulam sie jak kaczka...ale coraz mniej boli:tak:

odezwe sie wieczorkiem...napisze wiecej...

trzymajcie sie cieplo...jeszcze raz wielki DZIEKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:yes:

buzka

No wkoncu....ciesze sie ze jestes:-) i czekam na fotki z niecierpliwoscia.

Ulzylo mi troche po tym smsie od margolki mam nadzieje ze tak jak piszecie dziewczyny, wada nie sama zniknie bez zadnej interwencji.
 
mitaginka-rwdziwa ulga że wszystko idzie ku dobremu niedługo będziesz z malenstwem w domu Myslałam jak tam u Ciebie będzie i rozmawiałam z siostrą a ona no co ty u mnie na odziale mniejsze- młodsze dzidzie i super sobie radzą, jest pielegniarką na na oddziale dziecięcym. no i mała rację bardzo się cieszę że malensto takie silne pewnie po rodzicach:-)
 
co prawda nie jestem upowazniona ale dostalam takiego meila
od beata87 ja też już się sypie...nawet nie mam siły pisać na forum,mam się zgłosić do szpitala 01.03 i przez moje ciśnienie będe miała jednak cc...ale nie wiadomo jeszcze kiedy:-(
 
Moja ginka powiedziała mi dzisiaj,że to taki czas, tak około 30 tygodnia zaczynają się takie numery z ciężarnymi. Potem to mija tak około 35 tyg. No i już wtedy nie ma strachu rodzić.. Teraz macica przygotowuje się i czasami przesadza z tymi.. przygotowaniami...wiec trzymamy dziewczyny i czekamy na kwiatki:) Moje kochane tulipany, ach....az się rozmarzyłam.
 
reklama
Do tego od tygodnia moja Marysia nic,tylko mama i mama,nikt nie umie nic zrobić-tylko mama.A już o wyjściu bez niej nie ma mowy-normalnie dostaje histerii..Chyba boi się,że pójdę do szpitala i dlatego nie opuszcza mnie na krok.A co będzie jak pójdę do porodu????Normalnie mnie to przeraża,bo wcześniej taka nie była...I co mam na to poradzić???Dziś rano wyszłam,mimo jej płaczu,ale serce mi się krajało...
A jak Wy sobie z tym radzicie/radziłyście..???Dzięki!!!
no właśnie ja zauważyłam że mój Młody jakąś fazę mama mama załapał.
ruszyć się nie mogę, klei się do mnie, jakby czuł że konkurencja się rodzi. też rozmawiałam ostatnio z M jak to będzie jak pójdę do szpitala i potem jak będę leżeć (jak tylko się lepiej poczuję planuję spędzać czas tylko z chłopakami każdego popołudnia ale pierwszy tydzień na pewno będę potrzebowała odpocząć, spać itd)
M mówi że mam się nie martwić. Na pewno będzie dobrze. u mnie są dziadkowie piętro niżej to Młody może jakoś nie odczuje tragicznie mojej nieobecności, natomiast wiem że potem będzie gorzej. on jest strasznie zaborczy i zazdrosny... i ma tylko 2 latka:( chyba najgorszy wiek na pojawienie się rodzeństwa... :(


sypialnia skończona, tzn muszę poukładać wszystko itd. ale łóżko i meble już na swoim miejscu. no i mam dylemat. czy zieleń tam pasuje??!! a jak nie to co lepsze??!! bo wiele kolorów nie chcę mieszać, to mały pokój.... cyknę fotki i wstawię na jakiś wątek i proszę o rady:) jeszcze się przypomnę.
samopoczucie kiepskie dalej... spokojniejsza jestem, ale mój brzuch swoje odczuł i dalej daje się we znaki....
dzięki kochane za dobre rady. melisskę mam, a relanium nie, a ono by mi pomogło...ehhh
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry