hej babeczki z wieczora. co nieco nadrobilam i mam was dosc ;-)
morgaine, odn. usg, to tez tak nie generalizuj ;-) ja np chodze na usg do dobrego specjalisty (a jednoczesnie poloznika) i na kazdej wizycie oglada wszystkie narzady dziecka, watrobe, nerki, mozg, serce, do tego wody, przeplywy, tetno itp. a na usg tym diagnostycznym (bede w tej ciazy 3 raz, przesadzam, ale pierwsze dwa w kierunku torbieli wykrytej w splocie pajeczynowki, na szczescie zanikla bez echa) mam robione to samo, tylko na lepszym, wyrazniejszym sprzecie i moze dokladniej (wnosze tylko po dlugosci badania, ale moj gin jest dobrym specem i moze po prostu mniej czasu potrzebuje) + obraz w 3/4D. gdy chcialam isc na badanie w kierunku diagnozy serca wyslal mnie do innego lekarza, ktory sie w tym specjalizuje (to przy Filipie mialam taka jazde). ale nie uwazam, ze robi mi usg po to, zeby wiecej kasy wyciagnac czy cokolwiek.
nie zgodze sie z tym, ze w pl usg jest do bani. nie zgodze sie tez absolutnie z tym, ze nasza sluzba zdrowia jest gorsza od "zagranicznej". bylam w szpitalach we francji i to wg mnie jest koszmar, z tego, co
asiunia wielokrotnie pisala - w uk tez nie jest tak cudownie. moich problemow w pl nigdy nie zbagatelizowano, zawsze - choc nieraz z lachy, to fakt, z okropna obojetnoscia, to fakt - sprawdzono wszystkie moje podejrzenia - ilekroc trafialam na IP. takze nie przesadzajmy, nie zyjemy w jakims dziwnym zascianku. moim zdaniem to jest super, ze mozna kontrolowac regularnie wzrost dziecka, wlasnie przeplywy, uklad pepowiny itp, itd. jestem dzieki temu spokojniejsza.
justi, no prosze! czemu sie nie chwalilas takim mezem?

ale fajnie :-) bedzie maly mistrz na forum :-)
co do krwi pepowinowej - mam nadzieje, ze nie ebdzie potrzebna, bo chociaz mam chetke, to nie zrobie tego, zal mi pieniedzy. ale bede sobie plula w brode totalnie, jesli - jesli. brrr...
eywa, ja uwielbiam chinszczyzne - przywiozlam z anglii maseeee dziwnych przypraw, sosow itp i nieraz probujemy, ale nie wychodzi za dobrze :-/ znaczy zawsze zjadamy, ale "TO" to nie jest ;-)
Fiol bidulek prawdziwy.. naprawde mocno byl rozpalony. poki co dostal leki przed spaniem (tzn o 20) i troche pokasluje przez sen, ale rzadko. no nic, zobaczymy.