reklama

Kwiecień 2011

reklama
cucumber, a posciel juz masz? :-D

a kocyk? :-D na pewno wystarczajaca ilosc??? :-D

ja powoli padam, dzisiejszy dzien mnie wyeksploatowal, a jutro powtorka z rozrywki, tzn jeszcze przyjemniej, bo siebie bede obkupywac ;-)
 
hej Kwietnióweczki,
Anawoj - już nawet o Tobie mojemu mężowi opowiadałam, twardzielka z Ciebie podziwiam, a co do cc nie ma reguły kilka moich kumpelek po fizjologicznym miało dzieci z zapaleniem płuc, kiedyś słyszałam, że to zależy od higiemny szpitala...nie wiem ile w tym prawdy. Tak się zastanawiam nad ich podejściem, oni wolą żebyś tak krążyła między domem a szpitalem niż przyspieszyć poród.....no ale ja bym na Twoim miejscu pewnie też im zaufała...co robić...

Ciekawe co z tą Nati jest, że ma takie objawy...trzymam kciuki

Mitaginki też mi szkoda...ciągle tu na bb dziewczyny piszą o rozbieżnościach w podawaniu wagi, a oni ją tam stresują...ale pewnie to, że nie mogą wyciszyć skurczy decyduje, że musi zostać..

Krakowianka, Marma - dzielne jesteście ja bym tam pewnie wymiękła, choć kto wie czasem trzeba spokornieć...my tu powinnyśmy jakiś rozrywek Wam szukać...a nie tylko jeden serial pt. Pościel reżyseria i scenariusz Morgaine ;)

Margola to chyba Ty pisałaś o bracie i pralce....apeluje do Was mamy przyszłe i obecne nauczcie synów prać, bo to jest wina kobiet, że oni tego nie potrafią :) i tu nie ma się co śmiać tylko płakać...potem żony się męczą :) no ale jakiś podział musi być ktoś pierze, a ktoś kocioł czyści, czy inne sprawy załatwia... dobrze, że wiedział gdzie zadzwonić ;)

a ze spraw przyziemnych czosnek na mnie nie działa już ;) Aenye mnie zaraziła ;) a mój junior kaszle już 8 dzień............ mój jak coś zje za dużo, albo wytrąbi cały sok na 1 raz to też wymiotuje.......co za los

a Koot dobrze, że już jesteś podłączona do sieci i na swoim :)

sorki za tak długi post, ale nie mogłam doczytać głównego

no i jeszcze witam nową Kwietniówkę, ja z Borysem miałam termin na 16go, a urodził się 9go :)

i gratuluję wizyt, jakieś bardziej optymistyczne ostatnio :)
 
Hatorska - ja bym się chyba załamała, jakby mi kazali w szpitalu leżeć do porodu. Jasiek by się zapłakał, a z nim Pawełek i starsze dzieci (pewnie bardziej z głodu, a nie za mamusią -tzn jakby się skończyły gotowce z zamrażalnika)
czop już odszedł, dziś czuję się dziwnie, wyjątkowo "zmęczona" wmawiam sobie,że poród bardzo blisko. czekam tylko na pierwsze prawdziwe skurcze i będziemy startować. wywołac mi raczej nie powinni, bo to ryzyko, ciąć doktorek jeszcze nie chciał ( pisałam o tym wczoraj) w sumie, wierzę, ze będzie dobrze. musi być!!!
Koot - super, że już na swoim i wreszcie odzyskasz spokój. nie ma to jak we własnym domku
Morgaine - za te żarty "że jeszcze nie urodziłam" to normalnie w ucho Ci się należy. to ja tu przekonuję Młodego żeby do jutra się zdecydował....ehhh
poczytałam dziś wątek "poród na wesoło" płakałam ze śmiechu...polecam na poprawę humoru
 
chyba jest troche prawdy w tym, ze po 35tc juz wszystkie alarmy sie wyciszaja ;-) i potem przenosimy, hehe

hatorska
, no prosze.. ja mysle, ze to albo mini-rota, ale za dobrze sie czul w sumie, albo po prostu zalegalo mu cos.

ja sama w domu, D z kolega, wsio poprane i poukladane, no i co robic? allegro? juz mam dosc naprawde ;)

wiesci od nati :-)
 
i ja po całym dniu się odzywam :). Kurde, jak ja teraz działam na zwolnionych obrotach to masakra jakaś ;))). machnięcie ściereczką i umycie podłóg zajęło mi pól dnia :(. Brat mi odkurzył samochód :))), więc tego robić już nie muszę, tralala, tylko na myjkę musi jeszcze pojechac i jak nówka będzie po tej wstrętnej i brudnej zimie :). Dziewczyny z pracy były, bylo milutko i z szarlotką i powiem Wam, że ozdrowialam, znowu nie lubię słodkiego, tak jak przed ciążą i na jej początku :D, więc ducha is back i jest dobrze :). Mam nadzieję, że już mi sie nie zmieni do końca ciąży... Jedna z nich przyjechala ze swoją corą (w listopadzie skończyła roczek) i dopiero sobie uświadomilam jak bardzo mój dom nie jest dostosowany do małego dziecka - aaaa, no ale zanim Groszek podrośnie do takiego etapu, że będzie po nim biegał, zdążę to naprawić :).

A teraz pod prysznicem spadły mi drzwi od niego na dużego palucha od nogi :(((. Matko jak to boliiiii :(
 
aenye, ja wczoraj buszowałam po allegro ale w poszukiwaniu czegoś dla siebie wreszcie. Postanowiłam, że muszę sobie kupić camelowe baleriny i torebkę w tymże kolorze (bo strasznie mi się spodobał w tym roku, w poprzednich nie moglam sie do niego przekonać). Bo przecież w końcu mamusia musi też ładnie wyglądac, jak wyjdzie z Albercikiem na świąteczny, wiosenny spacerek ;). Więc teraz spadaj na allegro ale kup coś sobie ;)
 
Anawoj - ja bym Cię w życiu w szpitalu nie trzymała do porodu (nie tylko ze względu na dobro dzieci ;) chodziło mi o te decyzje lekarzy (czytałam, czytałam Twoje wcześniejsze posty....ja tylko się nie odzywam bo nie nadążam :) no właśnie jedni umawiają na termin drudzy nie, nie nadążysz za nimi

Ducha urodzimy w tym samym dniu?

Aenye - kiedyś mi lekarka powiedziała, że rota ma się raz i to chyba racja (bo jak Twoi mieli kiedyś prawdziwego rota to pewnie wiesz ile to trwało i jak to wyglądało)...młodemu pewnie jutro już będzie dobrze
 
reklama
witam wieczorkiem :-) nadrobilam co naskrobalyscie wyjatkowo spokojny dzien :) jak to ktos napisal jak miniemy ten 35tydzien to nie bedzie juz alarmow tylko bedziemy sie wkurzac ze przechodzimy ;-)
bylismy dzis na zakupach niestety nic dla mnie i kropka tylko lozko dla starszego w Ikei ale dzieki temu juz oddal swoje lozko/lozeczko bo to dla dzidzi a juz sie balam ze bedzie wojna bo wczesniej nie bylo o tym mowy :-D w kazdym razie Ikea mnie wykonczyla fizycznie ;-)
milego wieczoru i dobrej nocki :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry