reklama

Kwiecień 2011

reklama
Mnie się też nigdy nie działo. W sumie na bananach przeżyłam większość ciąży, ale od 2 tyg mnie po nich kwasi (a jeść jadłam, bo mam niski potas), a dziś to już masakra. Tylko, że Joll... No nie wiem, jak Ty, ale ja się też dziś niewyraźnie czuję... I coś mi moja intuicja cicho mówi, żeby wreszcie tę torbę spakować...


Ja mogę powiedzieć, jak to w praktyce wyglądało. Baloniki zakładali ok. 12:00-14:00, w nocy coś się u dziewczyn zaczynało dziać (w sensie skurcze), a rano brali je "rutynowo" na porodówkę ok. 7:00. Potem tam jeszcze na piłkach skakały i szły rodzić. Ale czy jeszcze po tym oksy podają rano, to już nie wiem...

O_o... Idę zbierać te rzeczy, co mam porozwalane po całym mieszkaniu...


...no właśnie pół godziny temu znowu miałam tego skurcza spod piersi...ale tylko jednego:( ja chcę skurcza ....mnóstwo skurczy
no przeca wszystko już gotowe i pora najwyższa...

tak sobie wczoraj liczyłam, kiedy najpóźniej mogłabym rodzić i wyszło mi, że nawet 17go...masakra, ciekawe co pojutrze powie gin


...a co do balonikowania i ewentualnej oksy po, to myślę, że nawet, jak się ją później podaje, to i tak szyjka przynajmniej jest już przygotowana, nie ma nic gorszego niż oksy na zaciśniętą szyję


....ja pierdziu, ale brzuchal, a ja myślałam, że mój jest ogromny
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry