reklama

Kwiecień 2011

witam
Mitaginka- super ze kropelki dzialaja, trzymam kciuki ze by tak juz zostalo. A kropelkami sie nie przejmuj- szczesliwa mama=szczesliwe dziecko.

Oj ja dlugo nie dam malutkiej do dziadkow i nie tylko dlatego ze karmie. Jestem potwornie o Nia zazdrosna. denerwuje mnie jak ktos inny trzyma Ja na rekach, nawet jak maz ( oczywiscie nie okazuje Mu tego).

Dzisiaj idziemy na szczepienie juz sie boje a Asiunia slodko jeszcze spi i biedactwo nic nie wie
 
reklama
e problemy z malżami, dobry tekst wlaśnie znalazłam przypadkiem. To dla Was:
"Z miłością jest jak z masłem. Od czasu do czasu trochę chłodu utrzymuje je w świeżości"
genialny tekst. porównanie miłości do masła;-) :-D od razu widać że z tą miłością to nie ma romantyzmu:-p
pandora
zapraszam wiec do siebie:) po chrzcinach wysle Ci smska i sie umowimy oka?:-)
Nie jest trudno oduczyć smoka więc się nie martw przyszłości ze smokiem.
Morgaine :)

A tą pieluchę to jak? zwiniętą? na buzię, obok?
serio łatwo oduczyć dziecia smoka??:-
o super bo mój ma ponad 2 lata i na razie rozmawiam z nim ze samolotowi oddamy smoka hahahah nie ma opcji oduczenia przyjaciela...

a pielucha to na buzie rozłożona, jak zaśnie to okrywam połowę buźki żeby się łatwiej oddychało. ale jak rzucę pieluchę, a nic ją szczególnie nie męczy to od razu cisza, w większości przypadków smoka nie trzeba, ale ze smokiem zwykle sie uspokaja, potem wypluwa i zasypia bez. bardzo mnie to cieszy:-D
p.s. jakby nie było mam trochę wyrzuty sumienia, że podaję jej jakieś krople uspokajające :( ale to jej zachowanie naprawdę byłó nie do wytrzymania, więc staram się rozgrzeszać...mam nadzieję, że krzywdy jej nie wyrządzam...
no co Ty laska!! ja to jestem surowa wredna matka dla 6cio tygodniowego dziecięcia. po karmieniu w nocy odkładam do łóżeczka zanim odpadnie przy cycu, żeby sama uczyła się zasypiać o każdej porze:)
w wózku w ogrodzie wolę dać smoka niż bujać wózek, niech się uczy sama zasypiać.
jak ma porę czuwania to wtedy noszę (no chyba że jestem na bb jak teraz a ona przede mną w bujaczku:-D) rozmawiam,przytulam, ale spanie tospanie. na noc sama zasypia w łóżeczku.
wczoraj był płacz, to podchodziłam głaskałam, pobujałam łóżeczkiem, dałam smoka, pieluch poprawiłam, ale nie czekałam aż zaśnie tylko aż się uspokoi.
no i np./ jak biore prysznic a ona placze,a lbo jestem w wc, to nie wybiegam jak szalona, tylko skończę i idę. zazwyczaj sama się uspokaja, a ja nie będę może dzięki temu na zawołanie.
ja iwem ze to okropnie brzmi. ale laski ja mam ich troje, z czego jeden dwulatek to przylepka i maruda na maxa!!! ja musze jakos zapanowac nad tym towarzychem bo wczoraj to beczalam ze juz nie chce wiecej dzieci i chcialam sobie jajniki podwiazac zeby nie bylo odwrotu jak mi odwali cos:)
nie stresuje sie tez w ogole jak Niko czy Konrad wrzeszcza kolo wozka, budza ja rano, ukolysze w łózeczku czy wozku i niech spi dalej...w koncu w dzien nie bede ich zmuszac do ciszy absolutnej. a 5 rano to juz dzien dla Niko:)
a ja bym się piwka zimnego napiła i chociaż jednego papieroska....ach... :tak:
no prosze ja wczoraj zimne piwko a w piatek jeden mach papierocha;-)
chyba mnie nie znajdą i nie odbiorą praw rodzicielskich po tym poście co?:)
 
ja wczoraj też zimne piwko- Bavaria bezalkoholowa :-D
coraz bardziej w d...mam dietę, skoro i tak nie ma ona większego wpływu na Tysię...
poza tym coraz mniej chcę karmić piersią :zawstydzona/y:
za dużo ograniczeń jak dla mnie :wściekła/y:
 
mitaginka ja przy starszaku tez zero nabialu - skaza, zero pomidorów i truskawek- uczulenie, rosół codziennie i chleb z wedlina

przy nikosiu platki owsiane na wodzie....a i tak mial kolki!!

teraz jem pomidory,truskawki, nabial (poza serem bialym bo ma kolki po nim), pije piwo (gingers beer - 4% alc.) wzielam macha fajki - no bez przesady nie uzalezni sie mloda:)
i ucze ją butelki. chce karmic 4 mce, a co potem to sie zobaczy. na razie walcze o pokarm bo wkurza mnie wyparzanie butelek itd. masakra z tym... ale potem i tak wracam do pracy wiec bede musiala odstawic od cyca...chyba ze tylko na noc bede dawac... nie wiem, zobacze, bo kiepsko z tym pokarmem mam...
kocham ją nad życie i miłości nigdy nie bede jej ograniczac:) reszta przyjdzie sama.

ale szczerze współczuję Ci przejść. moja kuzynka urodzila dzieciątko, ktore mialo cos z nerkami, 3 lata włóczenia sie po szpitalach itd...wiem ile ją to kosztowało... wydaje mi sie ze chlopak ma tylko jedna nerke (ma juz 15 lat jest zdrowy, przystojny, wyrosniety chlopak:) ) ale na drugie dziecko zdecydowala sie dopiero po 9ciu latach... tyle kosztowaly ja 3 pierwsze lata zycia dziecka, ktore w efekcie choroby bylo mega rozpieszczone przez rodzicow, dziadkow itd no i swoje z buntownikiem tez musieli przejsc... ale nie spelniaj tu kazdej zachcianki chorego dziecka...

ja mam zdrowego Nikosia a kazda zachcianka byla spelniana i tez teraz mamy jazde:) ale juz sie uodpornilismy na jego placz.... :-D
 
Mitaginka- juz na nogach?? Milo ze od rana juz jestes tutaj. Nudno bez Ciebie bylo. Jak noc??

moje dziecko nadal spi.
Juz nawet objad 2 daniowy prawie zrobilam. tzn zupa sie gotuje, mieso tzn kurczak sie romraza czyli tylko przyprawami go potem posypac i do piekarnika, marchewka z groszkiem zrobiona i frytki trzeba bedzie usmazyc.
o slysze pomrukowanie to chyba koniec nudy.
a ja chce karmic i karmic- takie moje zboczenie.
nie wyobrazam sobie butelek, mycia, sparzania itp.
Dla mnie zadne ograniczenie jem co chce, alkogoklu nie lubie, nie pale ponad rok i nie chce wracac do tego. Pozatym ekonomiczniej jest karmic :-)
 
nati M. zajmuje się małą, to weszłam na bb ;) on ma teraz l4, bo złożył wypowiedzenie i od czerwca idzie do nowej pracy
noc nawet ok, ale z nocami u nas nie było problemów, tylko z dniami. Dzisiaj mała dała już popisowy koncert, ale liczę na to, że się uspokoi

co do karmienia piersią- ja bardzo chciałam, ale coraz mniej mi to odpowiada...nie mogę jeść wszystkiego co chcę, nie mogę się ubierać jak chcę (bo te staniki mi wyłażą np. spod bluzki na ramiączkach)...jestem chyba za wygodna :/
 
no ekonomiczne to jest to fakt.
ja tez bym mogla karmic, ale mam malo pokarmu i stresuje sie jedzac na sile i pijac duzo na maxa...
mloda wczoraj butli nie wziela. sprobuje dzisiaj na noc dac...
teraz spi:)
matko ty juz masz obiad. nati moj maz to by Cie na rekach nosil:-D wiec nie zblizaj sie do nas hahahah
ja musze sie ogarnac poki spi i potem za obiad zabrac...
normalnie kochana jest. w nocy ja odkladalam do lozeczka i spala chyba po 4 godz!! a ze mna w lozku po 2 godz! no i sama zasypia, oby tak dalej...
tylko cholera katar znowu ma!! :angry: wkurza mnie to bo sie meczy, no ale przynajmniej szczepienie przez katar nam wczoraj odpadło:-D nienawidze tych igieł!! :angry:


edit: tez mnie wkurzaja szerokie ramiaczka stanikow i ze bluzki musze z dekoltem, a jak mniejszy dekolt to takie to naciagniete potem... ehhh chyba faktycznie przesadzam:( w koncu nie musze wyparzac, kupowac, podgrzewac... no i chyba nie jest go tak malo skoro jej wystarcza i nie chce butli. przeciez glodne dziecko by nie odpuscilo... :confused:
 
Ostatnia edycja:
to że nie wiem, ile zje też mnie wkurza
wydaje mi się, że nie poje za dużo przez 10 minut (jest taka Pyza, bo ją dokarmialiśmy mm). Zje, uleje- ja nie wiem, jaki jest stosunek tego co zjadła do tego co ulała...Poza tym z butli potrafi zjeść 130 ml mm, a ja z piersi jestem w stanie odciągnąć ledwo 70 ml (próbowałam w szpitalu, jak M. zostawał z nią na noc). Stąd mój wniosek, że się nie najada...i poem nie wiem, co oznacza jej płacz. Jak zjadała butlę, to wiedziałam, że na pewno głodna nie jest, tylko krzyczy, bo krzyczy. Poza tym łatwiej to wprowadzić w jakieś ramy, np. karmienie co 4 godz, a z piersią się tak nie da, jak ma się takie rozwrzeszczane dziecię, jak moje, bo nigdy nie wiesz, czy przypadkiem nie jest glodne.

A wiecie jak można szybko przejść z piersi na butlę, żeby sobie nie zaszkodzić nawalami pokarmu, zastojami itd.?
 
Ja się melduje szybko że żyję. Cały dzień na dworze. Korzystamy a młody w tedy przynajmniej w wózku a nie na rękach... :) Wczoraj go sczepiłam tą szczepionką 6 w 1 i rota i wczoraj mi cały czas wymiotowała noc i dzisiejszy dzień bardzo niespokojne. Ciągle płacze i marudzi... Gorączki i innych obiawów brak zastanawiam się czy nie podać paracetamolu... Dziś o 13 w przedszkolu u Kacperka jest piknik rodzinny a jutro jedzie na wycieczkę :) Muszę się zebrać, puki maluszek zasnął, i lecieć zakupy zrobić.

Mitaginka super że już lepiej

nawet nie poczytałam was do końca ale ma być pogorszenie pogody i padać to w tedy was nadrobię :P
 
reklama
a mój mąż wie, że dzisiaj jadę do gina na wizytę kontrolną i już zaczyna od rana podchody :-D "sexi wyglądasz" i takie tam :-D
chyba sobie dużo obiecuje po tej wizycie:tak:
żeby tylko mała dała nam trochę czasu
póki co wierci się i skrzeczy, ale nie drze się w niebogłosy :blink:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry