e problemy z malżami, dobry tekst wlaśnie znalazłam przypadkiem. To dla Was:
"Z miłością jest jak z masłem. Od czasu do czasu trochę chłodu utrzymuje je w świeżości"
genialny tekst. porównanie miłości do masła;-)

od razu widać że z tą miłością to nie ma romantyzmu
pandora
zapraszam wiec do siebie

po chrzcinach wysle Ci smska i sie umowimy oka?:-)
Nie jest trudno oduczyć smoka więc się nie martw przyszłości ze smokiem.
Morgaine
A tą pieluchę to jak? zwiniętą? na buzię, obok?
serio łatwo oduczyć dziecia smoka??:-
o super bo mój ma ponad 2 lata i na razie rozmawiam z nim ze samolotowi oddamy smoka hahahah nie ma opcji oduczenia przyjaciela...
a pielucha to na buzie rozłożona, jak zaśnie to okrywam połowę buźki żeby się łatwiej oddychało. ale jak rzucę pieluchę, a nic ją szczególnie nie męczy to od razu cisza, w większości przypadków smoka nie trzeba, ale ze smokiem zwykle sie uspokaja, potem wypluwa i zasypia bez. bardzo mnie to cieszy
p.s. jakby nie było mam trochę wyrzuty sumienia, że podaję jej jakieś krople uspokajające

ale to jej zachowanie naprawdę byłó nie do wytrzymania, więc staram się rozgrzeszać...mam nadzieję, że krzywdy jej nie wyrządzam...
no co Ty laska!! ja to jestem surowa wredna matka dla 6cio tygodniowego dziecięcia. po karmieniu w nocy odkładam do łóżeczka zanim odpadnie przy cycu, żeby sama uczyła się zasypiać o każdej porze
w wózku w ogrodzie wolę dać smoka niż bujać wózek, niech się uczy sama zasypiać.
jak ma porę czuwania to wtedy noszę (no chyba że jestem na bb jak teraz a ona przede mną w bujaczku

) rozmawiam,przytulam, ale spanie tospanie. na noc sama zasypia w łóżeczku.
wczoraj był płacz, to podchodziłam głaskałam, pobujałam łóżeczkiem, dałam smoka, pieluch poprawiłam, ale nie czekałam aż zaśnie tylko aż się uspokoi.
no i np./ jak biore prysznic a ona placze,a lbo jestem w wc, to nie wybiegam jak szalona, tylko skończę i idę. zazwyczaj sama się uspokaja, a ja nie będę może dzięki temu na zawołanie.
ja iwem ze to okropnie brzmi. ale laski ja mam ich troje, z czego jeden dwulatek to przylepka i maruda na maxa!!! ja musze jakos zapanowac nad tym towarzychem bo wczoraj to beczalam ze juz nie chce wiecej dzieci i chcialam sobie jajniki podwiazac zeby nie bylo odwrotu jak mi odwali cos

nie stresuje sie tez w ogole jak Niko czy Konrad wrzeszcza kolo wozka, budza ja rano, ukolysze w łózeczku czy wozku i niech spi dalej...w koncu w dzien nie bede ich zmuszac do ciszy absolutnej. a 5 rano to juz dzien dla Niko
a ja bym się piwka zimnego napiła i chociaż jednego papieroska....ach...
no prosze ja wczoraj zimne piwko a w piatek jeden mach papierocha;-)
chyba mnie nie znajdą i nie odbiorą praw rodzicielskich po tym poście co?
