reklama

Kwiecień 2011

Cześć dziewczyny, znowu pochmurny poranek. Czy czasem macie dołka? Cieszę się że jestem w ciąży, ale często mnie dopada. Martwię się, że to może zaszkodzić maleństwu, że jestem kiepską kobietą. Buczę często i nie potrafię z tym walczyć.
 
reklama
oj tak mam dolka i to czesto, nawet czasami mysle sobie ze nie chce byc w ciazy ale przechodzi mi to od razu i zaczynam plakac i przepraszac maluszka ze tak sobie pomyslalam. Dzisiaj na Niego marudzilam ze przez niego boli mnie brzuch a w tej samej sekundzie pomyslalam jak maluch ma byc zdrowy to moge tak do konca cierpiec. To tylko hormony :)
 
oj tak mam dolka i to czesto, nawet czasami mysle sobie ze nie chce byc w ciazy ale przechodzi mi to od razu i zaczynam plakac i przepraszac maluszka ze tak sobie pomyslalam. Dzisiaj na Niego marudzilam ze przez niego boli mnie brzuch a w tej samej sekundzie pomyslalam jak maluch ma byc zdrowy to moge tak do konca cierpiec. To tylko hormony :)

Mam nadzieję, że to tylko hormony, przez to wszystko mam poczucie winy, jakieś błędne koło...
 
Marma Tlko sie nie denerwuj:confused:

Cześć dziewczyny, znowu pochmurny poranek. Czy czasem macie dołka? Cieszę się że jestem w ciąży, ale często mnie dopada. Martwię się, że to może zaszkodzić maleństwu, że jestem kiepską kobietą. Buczę często i nie potrafię z tym walczyć.

Nie jestes kiepska kobieta, to zupelnie normalne...hormony. A po porodzie to dopiero beda jazdy:tak:

A ja musze do prac isc, kolezanki mojej tato zmarl...ostatnio poleciala do Pl sie z nim zobaczyc, mozna powiedziac ze w statniej chwili zdążyła:-(:-(
 
Marma ty sie nie złość, lekarz jest oblegany i tyle,ja dostałam info kilka dni temu jak dzwoniłam,że mam dzis od 8 dzwonić bo będą mieli nowy grafik i dzwoniłam uparcie,stale zajete było ale nie odrywałam się od słuchwaki i udalo się na czwartek właśnie.Wtedy były jeszcze terminy późniejsze,gdybym wiedziała zaklepałabym Tobie też bo do 10 pewnie je pozajmowali i tyle, jak się chce chodzić do sławy to trzeba rano wstawać ;-)
A pleców nie miałam żadnych, jedynie budzik w komórce ;-)

No wiem, wiem :-) A na którą masz? Może się spotkamy hahaha Ja mam na 15 :45:-D I tak i tak bym się dostała na ten czwartek tylko ja takaś jakaś nerwowa ostatnio jestem i wszystko mnie z równowagi wyprowadza. :zawstydzona/y: :sorry2: A głównie to, że prosiłam ojca żeby załatwił to tydzień temu i prosiłam go cały tydzień a on zabrał się dopiero wczoraj wieczorem. A ja nie lubię załatwiania na ostatnią chwile i zawsze do wszystkiego przygotowuję się wcześniej i mam wszytko zaplanowane. Szczególnie jeżeli chodzi o ważne rzeczy.Roztrzepana jestem i jak czegoś nie pozałatwiam wcześniej to zapominam o tym.Taki typ...:cool2:
Ja od 7 nie spałam w dodatku po totalnie zarwanej nocy i też od 8 dzwoniłam ale Tatko stwierdził że to załatwił i jestem zapisana tylko mam się dowiedzieć na którą godzinę...faceci :P
Eh ale to przykre, że wszędzie są takie kolejki. Szkoda że nie da się tego jakoś rozwiązać. Nie powinno tak być że do lekarza czeka się miesiącami i nie wiadomo czy w ogóle się dostanie. No i tak mało jest dobrych specjalistów- reszta wyjechała...:(


Wiecie ja całkiem zapomniałam o dniu chłopca. Chyba zrobię tym moim chłopakom chrusty. Niech mają ;-)

Sunshine_Baby ja w nocy tak miałam. Młody ciągle się budził i płakał a ja wykończona siedziałam i nie mogłam zasnąć bo wkręcałam sobie że beznadziejna ze mnie matka i w ogóle się do tego nie nadaję i zrobiłam totalną głupotę że znowu jestem w ciąży. Ale rano już przeszło ;-) Wystarczy jak ten mały potworniasty przyjdzie z tymi swoimi złotymi loczkami, wielkimi niebieskimi oczami i rozbrajającym uśmiechem i się we mnie wtuli albo da buziaka ;-):tak::-D Wszytko przechodzi :-) Każdy ma leprze i gorsze dni w dodatku te hormony :-):tak:
 
Ostatnia edycja:
Witajcie. :)

Aenye - wiiitaj. :) Fajnie, że urlop się udał tak wspaniale! :) I że badania ok. :) No to teraz powodzenia z licencjatem! Ja swego czasu broniłam w jednym roku dwie mgr, nie chciałabym tego jeszcze raz przeżywać. ;)

No i to tyle, bo mnie mdli. Buziaki.
 
wiec im lepszy lekarz tym dluzsze kolejki.
A z tym to róznie bywa wiecie. Ja w pierwszej ciazy chodziłm do takiego SuperLekarza, do którego zawsze są SuperKolejki i tez po znajomosci musialam się umawiać. I SuperLekarz nie zauwarzył na wizycie w polowie 11tc (z USG), że moja ciąza obumarla w 9tc. Aż dostałam krwotoku w domu. A po poronieniu też sie mną rewelacyjnie zajmował. Miałam krwawienie bite 2 miesiace cały czas, chodziłam do niego co chwilę, przepisywał mi tylko coraz to nowe leki i zapewniał, że to normalne. W koncu któregoś razu nie moglam się w żaden sposób umówić na taki termin, żebym nie musiała brać wolnego w pracy i dlatego poszlam do mojej obecnej giny. I sie okazało, że byłam niedoczyszczona - w szpitalu coś tam zostawili i stąd było krwawienie. A przez te wszystkie leki nadżerka mi się zrobiła wielkości Nowego Jorku (też jej genialny doktorek nie widział przy badaniach). Także z tymi sławnymi lekarzami to uważajcie dziewczyny, bo oni często są tak zadowoleni z siebie, że popadają w rutynę i zaczynają olewać pacjentów. I tak mają ich na pęczki.
Ale co prawda to prawda, bez znajomości na żadne poważniejsze badanie z NFZ nie ma szans w rozsądnym terminie.
Dobra biorę sie za sprzątnie, bo mi tyłek do kanapy przyrośnie.
 
hej, hej

Mi apetyt wrócił na mięso, rano wmłuciłam pęto kiełbasy na ciepło, a teraz dwie kanapki z szynką...Hańcia lekko podziębiona, ale na szczęście choróbsko się nie rozwija.Wczoraj pięknie poszła spać o 21 i spała do 9 rano. Może to przez to, że kupiłam jej nową poduszkę, taką stopniowo podwyższaną więc nie leży na płasko i paskudne gile jej nie męczą. U nas wszystko jak w zegarku, mała ma swój tryb uporządkowany: sen, jedzenie, spacer zawsze w tym samym czasie. Jest nam teraz bardzo wygodnie, bo hania sama się dopomina o sen wieczorem, bierze Misia i leci do swego pokoju. Mam nadzieję, że małemu też wpoimy zasady od początku, chyba, że to będzie ciężki zawodnik do ułożenia.
 
hej, hej

Mi apetyt wrócił na mięso, rano wmłuciłam pęto kiełbasy na ciepło, a teraz dwie kanapki z szynką... U nas wszystko jak w zegarku, mała ma swój tryb uporządkowany: sen, jedzenie, spacer zawsze w tym samym czasie. Jest nam teraz bardzo wygodnie, bo hania sama się dopomina o sen wieczorem, bierze Misia i leci do swego pokoju. Mam nadzieję, że małemu też wpoimy zasady od początku, chyba, że to będzie ciężki zawodnik do ułożenia.

A ja bym tylko mieso jadla, warzywa na sile jem, no oprocz buraczkow co moge jesc bez przerwy, przeczytalam gdzies ze buraki maja duzo kwasu foliowego to pewnie dlatego chce mi sie je jesc.
I bardzo dobrze ze tryb uporzadkowany tak powinno byc. Moja corka jak byla mala ( zreszta teraz tez) max o 20 spala, czasami bylo to uciazliwe bo o 19 trzeba w domu byc ale jest tak lepiej i moj maly ( mala? ) tez od poczatku do tego bedzie przyzwyczajany (a).

A tak apropo kolejnego dziecka czy po doswiadczeniach z pierwszym dzieckiem zamierzacie inaczej nastepne wychowywac? Ja oczywiscie wiem, ze popelnilam kilka bledow wychowawczych i juz ich nie zamierzam popelnic np spalam z corka bo nie chcialo mi sie wstawac w nocy jej odkladac do lozeczka po karmieniu i rezultat byl taki ze do konca karmienia ( dwa lata) budzila sie 7 razy i sama szukala "cyca".
 
Ostatnia edycja:
reklama
A ja bym tylko mieso jadla, warzywa na sile jem, no oprocz buraczkow co moge jesc bez przerwy, przeczytalam gdzies ze buraki maja duzo kwasu foliowego to pewnie dlatego chce mi sie je jesc.
I bardzo dobrze ze tryb uporzadkowany tak powinno byc. Moja corka jak byla mala ( zreszta teraz tez) max o 20 spala, czasami bylo to uciazliwe bo o 19 trzeba w domu byc ale jest tak lepiej i moj maly ( mala? ) tez od poczatku do tego bedzie przyzwyczajona.

A tak apropo kolejnego dziecka czy po doswiadczeniach z pierwszym dzieckiem zamierzacie inaczej nastepne wychowywac? Ja oczywiscie wiem, ze popelnilam kilka bledow wychowawczych i juz ich nie zamierzam popelnic np spalam z corka bo nie chcialo mi sie wstawac w nocy jej odkladac do lozeczka po karmieniu i rezultat byl taki ze do konca karmienia ( dwa lata) budzila sie 7 razy i sama szukala "cyca".

Nati, z tą ochotą na mięso to chyba na chłopaka...:-)
Jeśli chodzi o wychowanie naszych pociech. Z Hanią naprawdę nie mieliśmy żadnych problemów ze spaniem, od początku w łóżeczku. Jeść lubi, aż za bardzo, zaczynam się bać o jej wagę bo 97 centyl i tutaj muszę się wykazywać doborem odpowiedniej diety, bo mimo moich starań to ona ciągle pulchniutka. Wszyscy mówią, że przesadzam, bo taka słodka dziewczynka, do nadwagi daleko, ale nie chcę czegoś zaniedbać, by kiedyś nie miała pretensji, że ją utuczyłam w dzieciństwie. Codziennie kombinuję a to rosołek z makaronikiem, a to kalafiorek z ziemniaczkami, a to ryż z jabłuszkami. Wszystkiego po troszku. Warzywa i owoce tylko od teściowej z działki.
Mój J. mówi, że właśnie tak dobrze wygląda, bo tak się staram. Może coś w tym jest...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry