reklama

Kwiecień 2011

reklama
nie wiem czy jankesowa, ale ja tak miałam. Teraz jakby troszke lepiej, ale tez bez rewelki. Chyba nie chce mi się walczyć, ale z drugiej strony...
 
Witam! :-)
Ja musze sie pochwalic, bo moja Mala w koncu zdecydowala sie popracowac i zaczela sie SAMA przekrecac!!! :szok:
Dzis z rana zaczela sie przekrecac na bok, tak sie starala az poczerwieniala ;-) To Jej troche pomoglam i korzystajac z sytuacji przekrecilam Ja na brzuszek ;-) Lezala spokojnie i chetnie I... SAMA zaczela podnosic wysoko glowke!!! :-) Zdarzylam szybko zrobic jakies 3 zdjecia tel (na odpowiednim watku ;-)) i pobieglam po kamere, zeby to nakrecic, ale jak juz wrocilam to lezala na pleckach :szok:
Wiem, podniecam sie, mimo, ze Wasze pociechy juz od danwa to robia, ale jak juz pisalam u nas kazde lezenie na brzuszku bylo konczone szybko, bo Mala wyla w nieboglosy, a tu dzis z taka checia pokazala co potrafi :-) Czyli to prawda, ze na kazde dziecko przychodzi pora :-)
mitaginko, Twoja Niunka tez chyba nie za bardzo chciala podnosic glowke... jest nadzieja, trzeba tylko poczekac moment i zacznie. Ja sie juz doczkealam i teraz tylko musze Ja zachecac zeby czesciej to robila ;-)
 
Cucumber mój gin. mówił mi że po porodzie można zacząć obficie miesiączkować.... ja sama jeszcze nie miałam więc nie wiem. Po pierwszym dziecku było normalnie, ciekawe co mnie teraz czeka ;-)

A muszę się pochwalić że wprowadziłam w życie zasady z książki "Język niemowląt" i muszę przyznać że działają!!! Z tą różnicą że jak usypiam małego (w dzień w wózku a na noc i w nocy w łóżeczku) to go nie biorę jak popłakuje tylko głaskam albo mówię szzzzzzzzz. Jest coraz lepiej! Plecy mnie nie bolą bo go praktycznie nie noszę (chyba że dla zabawy ;-)) wieczorem mam wolny wieczór a nie walka do 22 z usypianiem! Mam nadzieję że tak już zostanie! :-)
Miałam jeszcze dodać że smoka nadal nie udało się zassać....
 
dranissimo wcale nie od dawna hihi
moja przekręciła sie na bok jakis miesiac temu, ale chyba ciężar główki po prostu przeważył. dopiero od paru dni nie śpi non stop wiec dopiero terz zacznie cwiczyc:) ale glowe trzyma sama:) i podnosi sie do siadu....

nie wiem czy jankesowa, ale ja tak miałam. Teraz jakby troszke lepiej, ale tez bez rewelki. Chyba nie chce mi się walczyć, ale z drugiej strony...

mnie sie tez nie chce walczyc. probuje jej dac cyca, jak nei wezmie to butla i tyle... jak b.glodna to chce butle bo z cyca slabo leci, a jak o 10 dalam butle, a o 12 cyca to wypila bo nie byla widocznie b.glodna...

chora jestem, cala spocona:( mimo to zupka ugotowana, drugie za godzinke. chata posprzatana i podlgoi wymyte:) tak w ramach wypocenia choroby to zrobilam hahahah....
teraz niunia spi to relax przed tv planuję:) ale nie wiem co z tego wyjdzie bo mlody wrocil od tesciowej i nie wiem czy pojdzie spac...

wczoraj mialam wysoka temp. M byl z dzieciakami i dzisiaj rano stweirdzil ze musi odpocząć (:-D po jednym dniu) i zawiozl na 3 godz. mlodego do tesciowej, a starszak do pkola....
 
baby mnie piers tak ostatnio bolała, ze musiałam brac w nocy apap
głos oddany :)

kozica to moze raz jeszcze wezme sie za ta ksiazke, tylko kiedy tu czytac? ;)

dranissimo gratuluje, u nas póki co bez zmian
 
Hej Dziewczęta :-).
Strasznie dawno mnie tu nie było, ale nie wiem skąd wziąć czas na komputer?!
Oczywiście nie ma najmniejszych szans, żeby Was doczytać :-(.
U nas ok, Tymek rośnie jak na drożdżach. Dzisiaj 2 pełne miesiące, więc Go zważę, jakieś 5 dni temu ważył 5,850 kg, więc mój kregosłup powoli wymięka. Tata mi wczoraj zafundował masaż - boski był :tak:.
Jutro wybieram się na morfologię i musze sie umówić do gina wreszcie. okres już miałam, więc trzeba się znowu zatabletkować... a było tak miło... ehhhh.
Jakiś czas temu zamówiliśmy wreszcie nową sofę, miała byc po dwóch tygodniach od zam., więc zamówiliśmy kontener i powyrzucaliśmy stare sofy, minęły ponad trzy tygodnie a sofy jak nie było tak nie ma :wściekła/y:. Salon pusty, nie ma nawet jak usiąść, jak ktoś przyjdzie wstawiamy do salonu krzesła ogrodowe - designerski komplet wypoczynkowy ;-). A propos krzesla ogrodowego, siedze sobie ostatnio na nim z Tymkiem na kolanach i nagle trzask!!! Noga odpadla, ja Tymka szybko w górę na rękach a sama dupą mega grzmot o podłoge. Ojjj bolało :-(. Ale tymcio uratowany, tylko sie przestraszył Biedaczek.

Ja muszę zlikwidować suwaczek wagowy i pogodzic sie z rozmiarem 38 na jakis czas (oby nie za długo). Waga nie ma ochoty sie ruszyc w dół, więc zainwestowałam w troche większych portek.

W ogóle mam doła - już! Codziennie boli mnie brzuch z tego powodu. 21 października musze wrócić do pracy i nie mam z kim mojego bąbelka zostawić, babcia daleko, więc trzeba nnająć nianie ale niestety w tej mojej małej mieścinie nikogo ciekawego nie ma, a w dodatku wizja zostawienia skarba z kimś obcym rozrywa mi serce!!! Masakra! jak ja zazdroszczę tym, które mogą zostać jeszcze troche w domku z dzidzikami, albo maja babcie na miejscu i nie pracujące, które chętnie zajmą się wnusiami...

Sorki, że tak egoistycznie tylko o sobie ale serio nie doczytam. Zaraz Groszkowy sie pewnie obudzi i trzeba będzie skoczyc po coś na obiad a potem pichcić. matko jak ten czas leci... aż żal.

Buziaki Kochane, strasznie sie za Wami stęskniłam :tak:.
 
Cześć w ten deszczowy dzień
Jak tam po nocce? U nas jakoś spokojnie czyli standardowo co 2h karmienie albo tylko taka pobudka na marudzenie aby smoka wziąć i dalej komar, jakoś nie zawsze Wika chce jeść.
SIET SIET SIET!!!:-( Kurde mięliśmy już załatwione wakacje. Chcieliśmy pojechać do Darłowa tam gdzie rezerwowaliśmy w tamtym roku, niestety rok temu odwołałam bo dzidzia Bryla w drodze a ja się bałam w I trymestrze jechać. Zadzwoniłam do babki i okazało się że nas pamięta i ma wolne terminy od 22 sierpnia, boże jak się cieszyłam już wszystko było ustalone. 21.08 chrzest Wiki a 22 w trasę i nad morze. …. A dziś się okazuje ze mąż nie może tego terminu wziąć bo syn szefa tę ustalił sobie ten sam termin. Kurde i on nie może zrezygnować bo wiadomo syn szefa, zatem my zrezygnowaliśmy. Kurcze a rok temu wpłaciliśmy babce zaliczkę w tym roku chciała nam ją uznać i co znów pech, kasa stracona:-(

Kurde ide się wypłakać bo już mam dziś wszystkiego dość i jeszcze ślubny się na mnie drze że ja tel nie odbieram ( a ja dziecko przewijam)
 
herbatita no to przykro...ale może babcia ma inne terminy też wolne, tak żeby pasowało mężowi?
EDIT ha ha piszesz "babce", a ja sobie wyobraziłam taką babulinkę, bo przeczytałam babcię ;)
koot i co teraz z wózkiem?
ducha ja do pracy od 11 wrzesnia, no jeszcze może uda się urlop wykorzystać...i też złobek lub niania :( i też nie wiem co lepsze i jak to będzie, zwłaszcza że moja Tysia taka absorbująca...
 
reklama
ducha- po pierwsze jak to pogodzić z rozmiarem 38???dziewczyno ja to Ci zazdroszczę!! w zeszłym tygodniu kupiłam sukienkę na wesele rozmiar....44:wściekła/y:myślałam że mnie coś trafi!!!!normalnie pogodzić się z tym nie mogę- niby nie przytyłam ale cycki i brzuch w mniejszy rozmiar nie wejdą:wściekła/y: czekam tylko żeby minęły 3 miesiące od cc(już za dwa dni:)) i zaczynam intensywnie ćwiczyć.
a z powrotem do pracy-w pełni Cię rozumiem...ja też na samą myśl mam dość-chociaż mieszkam z mamą i ona ma się małym zająć ale i tak nie wyobrażam sobie jak ja małego zostawię-chciałabym choć pół roku wychowawczego ale obawiam się że potem już nie będzie gdzie wracać a kasa potrzebna bo zaczynamy budowę:-( no normalnie.....:-(

herbatita-szkoda, ale może uda się później? my nigdzie nie jedziemy... i strasznie mi szkoda..ale mam nadzieję że u Was się ułoży!!!
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry