nati kiepskawo z Karolcią

kurcze tak szczerze mówiąc to jej współczuję. przez 13 lat była jedynaczką i mamy i babci. ciężko jej. na taki wiek głupi to trafiło, że już nei jest dzieckiem, a jeszcze nie jest kobietą...

alex ma łatwiej z kimberly. ciekawe dlaczego, moze temu że jest jeszcze oskar i kim nigdy nie była jedynaczką...?

jak myślisz nati? kiedy to przejdzie?
ja zrobiłam selekcję ubranek, znowu trochę 62 poszło do kartonu... patrzyłam co mam pod kątem wyjazdów

tak kochane, nie wyjazdu, a wyjazdów.
a historia w sumie niefajna

starszak ma znowu jazdy astmowe... już myślałam że będzie szpital,a le po trzech dawkach inhalacji zaczął normalnie oddychać. pojechałam do lekarza. szpital nam nie grozi, tylko solidna dawka leków i inhalacje przed nami

- standard, biedne dziecko pyta czy kiedyś na zawsze wyzdrowieje, on m ajuż tego dosyć
no i M powiedział, że dla zdrowia starszaka jedziemy do Rabki, anie do anawoj. ja gadałam z lekarką i mówi że wieś podlaska też zdrowa dla starszaka. że możemy tam jechać tylko z całym oprzyrządowaniem. ale M się uparł na Rabkę bo tam tężnia, ale że do anawoj też chcemy jechać to powiedział że pierwsze doRabki potem do anawoj.
no ale tu pojawia sie problem finansowy. jedyna opcja to pożyczyć kasę, ale moja mama (kochana moja złota:*) powiedziala ze bierze dziadka i Starszaka i jadą do Rabki jak wrócimy z Podlasia.
no ale tata chce do Rabki tylko na 2 dni, a my chcemy zeby starszak byl tam min.5 dni. zeby to cos dalo. (gwoli ścisłości w Rabce jest tężnia i wody solankowe i jaskinie jodowe - raj dla astmatyków)
no to mama stwierdzila ze ona tam ze starszakiem moze byc kolejne 3 dni sama, a ja po nią przyjadę. na to M ze on pojedzie z Mlodym do swojej babci (do ktorej ja nie chcialam jechac) a ja do Rabki do mamy i starszaka

i w ten sposob i wilk syty, i owca cala
no i z tej przyczyny zrobilam przegląc ciuszków małej...
najwyżej Niśka będzie chodzić w ciuchach Michasia jak czegos zabraknie (anawoj chyba pożyczysz co?:-))
Oki, juz jestem.
Mma nadzieję, że małemu koleżanki pomogą te krople na kolkę.
U Nas 2 pobudki, plus 2 razy się przebudził z płaczem... dostał smoka i zasnął.
Słoneczko świeci, cieplej niż wczoraj. Wczoraj to normalnie jesień
Mam 2 pytanka
1. Czy jak już któraś w Was wprowadza słoiczek, to podajecie codziennie? Powiedzmy po pół, na przemian owoce-warzywa. Czy jednego dnia dajecie a 2 np. nie?
2. Do dziewczyn które wracają do pracy. Czy będziecie wprowadzac jakiś rytm dnia dla dzieci? W pracy bedziecie odciągac mleko? Co dzieci będę jadły pod waszą nieobeconosc?
ja jak wracałam do pracy to karmiłam tylko rano, po powrocie z pracy, na noc i w nocy. poza tym sniadanko u niani: kaszka, obiadek u niani: zupka i potem jakieś jabłuszko czy deserek. na kolację chyba znowu dawałam kaszke oprócz mojego cyca.
teraz nie karmię cycem a będzie to wyglądało tak samo, tylko zamiast cyca bedzie butla.
laktacje spokojnie mozna tak unormowac ze bedzie w nocy, a w dzien nie bedzie masakry. ja nigdy w pracy nie odciagalam...
morgaine, wspolczuje... Chociaz moze tez i troche zazdroszcze

;-) Ale pomysl o przyszlosci :-) Potem bedziesz sie tylko byczyc, a dzieciaki beda Cie odwiedzac, bedzie fajnie... Ja dla takiej przyszlosci wszystko zniose ;-) Tylko jeszcze 1 czy 2 dzieciakow mi brakuje, hehe
najgorsze przed Tobą

a no i jeszcze co do kaszek i innych pokarmów. to pediatra radzila mi wprowadzac nowe pokarmy po skonczonym 4mcu. i tak tez zrobię.
i nie dawac kaszki. tzn. nie zageszczac mm na noc. nie trzeba jej tuczyć bo duża jest, a wcale sie tym wiecej nie naje (co zreszta zauwazylysmy wszystkie, ze nie przesypiaja po tym dluzej)
poza tym, przy Niko mialam tak, ze jak na noc zageszczalam i cudowalam zeby dluzej pospal, to brzuszek z trawieniem nie dawal rady i bylo gorzej..wiec zostaje przy mm jeszcze miesiac.
(moze temu Nika budzila sie co godzine nie wiadomo po co, bo zwykle zjadala ledwo 150ml mm, a teraz prawie 180ml kaszki! czyli duzo wieksze obciazenie dla brzuszka... tej nocy podam samo mm i zobaczymy co bedzie)