Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Terz obiecalam sobie ze znowu bede chciala karmic (choc mąż mnie błaga żeby nie) ale nie dlugo;-)


Ale się denerwuję. Jak bym to ja jechała

;-)
Mojego co chwila gdzieś nosi ale wiem że jak nie pojedzie to będzie tylko warczał i miał zły humor a tak to mam go z głowy i jeszcze skacze koło mnie 

W prawdzie był moment gdy mi się wydawało że to już to ale niestety lekarz mi wytłumaczył że to nie możliwe i jak ręką odjął przestałam je czuć
. Wieloródki czują je wcześniej ale też dopiero ok 16-17 tydzień. Jest jeszcze coś takiego jak podświadomość, która często robi z nami różne cuda. Tak abyśmy u siebie miały i czuły objawy takie jakie byśmy chciały.
No ale to było na tyle z pięknych momentów. Odwieźli nas na oddziały. Ja do sali młody na noworodki. Byłam padnięta po porodzie i musiałam się przespać. Małego już nie dostałam. Podczas badania wykryto nierówne bicie serca i bardzo niskie tętno poniżej normy. Kacper leżał pod aparatura ja w sali. Chodziłam do niego karmić go ale niestety wiadomo jak to jest. Jak ty nie przypilnujesz to pielęgniary dadzą butlę. Owszem były wspaniałe babki które jak mały tylko zapłakał to przychodziły po mnie. No ale niestety prze rzadkie karmienie i brak obecności małego pokarmu było u mnie jak na lekarstwo. Gdy sytuacja się wyjaśniły ( Kacper miał niezamknięty otwór owalny serca, częste u wcześniaków i u noworodków,w wielu przypadkach po miesiącu samo się zamyka lub trochę później u części trzeba przeprowadzać operacje. My należeliśmy do tej szczęśliwej grupy) Małego dostałam do sali. Z racji jego dalszych przebojów ( żółtaczka, bardzo ciążko przechodził lampy, straszna biegunka, zapalenie płuc wykryte dzięki uporowi wspaniałej pani doktór która nie chciała nas wypuścić ze szpitala pomimo doskonałych wyników, osłabienia napięcia mięśniowego itd.) poleżeliśmy sobie w szpitalu 3 tygodnie. Młody był bardzo osłabiony więc z karmieniem było rożnie. Nie miałam popękanych brodawek za to spuchnięte i koszmarnie bolące. Przy każdym przykładaniu płakałam z bólu. Jak tylko mały ciągnął miałam wrażenie że ktoś próbuje mi oderwać pierś. Mleka było mało musiałam dokarmiać. Gdy wyszłam do domu mały zaczął dostawać kolek. Jadłam wyłącznie chleb z masłem a mleka było coraz mniej. Zaliczyłam różne położne, poradnie laktacyjne. Jedynie co teraz jestem specjalistką od przykładania dziecka do piersi
Stwierdzono skazę białkową. Zaczęłam wymyślać coraz to nowe cuda jeżeli chodzi o sztuczne mleka i moje jedzenie. W końcu odpuściłam. PO 2 miesiącach walki stwierdziłam że to nie ma sensu. Mały darł się przy jedzeniu ja ryczałam z bólu mleka odrobinę. Stwierdziłam że pasuję i będę przez jakiś czas odciągać tak aby mały dostawał choć trochę przeciwciał a reszta sztuczne. Zaczęłam normalnie jeść bo stwierdziłam że taka ilość mojego mleka mu nie zaszkodzi. Piersi przestały boleć. Młody się uspokoił i kolki coraz mniejsze. Po skazie białkowej śladu brak. Po tygodniu mąż muwi do mnie dlaczego go już nie przykładam i może bym chociaż spróbowała. Stwierdziłam niech ci będzie tak dla odczepnego. Wziełam małego przystawiłam do piersi jak profesjonalistka i tu nastąpił cud. Młody ze spokojem złapał cycka i przyssał się pięknie. Poleciała rzeka mleka, bez bólu, bez płaczu i niesamowite szczęście i to uczucie którego nie potrafię nawet nazwać. Od tego momentu Kacper odmówił całkowicie picia z butelki a ja stałam się doją krową, która miała tyle pokarmu że spokojnie mogła jaszcze obdarować dzieci sąsiadów. I powiem że było warto! To najcudowniejsze uczucie na świecie! Jak musiałam odstawić go w 6 miesiącu to płakałam. Ale nie mogę się już doczekać kiedy znowu będę miał maleństwo tak blisko siebie. I jeszcze jedno. Nauczyłam się słuchać swojego instynktu. Jest on najlepszym doradca i czasami rzeczy absurdalne dla innych dla nas są po prostu strzałem w dziesiątkę. 

Ja na chwilkę wpadłam tylko napisać że moje dziecko właśnie jedzie na swoją pierwsza wycieczkę. W prawdzie tylko do Wrocławia na plac zabaw dla dzieci ale to jego pierwsza podróż autobusem i to be zemnie!!!!!!!Ale się denerwuję. Jak bym to ja jechała
![]()
Poczytam sobie później :-)
cześć laseczki![]()
Marma kurde miałaś przeboje z tą piersią, ale nie ma tego złego itda wycieczkę ma Twój prawie dwulatek?
Lilou ja za pracą tęskniłam tak ze 2tyg a teraz nawet nie pomyślę
mam pytanko do weteranek (albo i nie, może ktoś też tak ma) - poczytałam Wasze wpisy i kurde dziś już od 3 nie śpię... boli mnie brzuch, momentami tak jak na miesiączkę i pobolewa jakby prawy jajnik i nie wiem czy mam się martwić czy narazie poczekać? i kurde... co umyję włosy to mi garściami wypadają 8/ w I trymestrze włosy mi się mocno poprawiły a teraz dramat... i gdzieś znikł mój apetyt dziś...

ale na szczescie dostal butle i spalismy do 8.30:-)