Hej dziewczynki 
Ja na szybciocha z rana, bo zaraz jedziemy do teściów. Urodziny teściowej
Przynajmniej obiadu nie trzeba gotować
Ale będzie drętwa atmosfera w czasie jazdy, bo nocowały u nas siostry małża i są na niego obrażone a jadą z nami razem. Jedna z nich to takie fochy strzela jakby 15 lat miała. M powiedział, że ja w ciąży się mniej obrażałam 
Coś kiedyś pisałyście o słoiczkach, ile zjadają Maluchy. Moja wcina 190 g słoiczki a czasem dokładka. Uwielbia rosołek z Hippa i zupkę włoską. ALE ostatnio mam problem, pewnie na fb niektóre z Was czytały. Mała chce jeść sama a nie umie. Wyrywa łyżkę, wsadza ją sobie do buzi i czasem ma odruch wymiotny, bo za głęboko wsadzi. Dawałam jej jakieś zabawki, kawałek gotowanej marchewki itp żeby się zajęła i jadła, ale ona wtedy te zabawki lub marchew pcha do buziaka i nie mogę wcisnąć zupki. I potem głodna jest szybko. Czasem na leżąco udaje się ją nakarmić. Wtedy nawet ładnie zjada zupkę.
nati, współczuję teściowej :/ widzę, że taki typ, że nie wytłumaczysz nic.
Ja na szybciocha z rana, bo zaraz jedziemy do teściów. Urodziny teściowej
Coś kiedyś pisałyście o słoiczkach, ile zjadają Maluchy. Moja wcina 190 g słoiczki a czasem dokładka. Uwielbia rosołek z Hippa i zupkę włoską. ALE ostatnio mam problem, pewnie na fb niektóre z Was czytały. Mała chce jeść sama a nie umie. Wyrywa łyżkę, wsadza ją sobie do buzi i czasem ma odruch wymiotny, bo za głęboko wsadzi. Dawałam jej jakieś zabawki, kawałek gotowanej marchewki itp żeby się zajęła i jadła, ale ona wtedy te zabawki lub marchew pcha do buziaka i nie mogę wcisnąć zupki. I potem głodna jest szybko. Czasem na leżąco udaje się ją nakarmić. Wtedy nawet ładnie zjada zupkę.
nati, współczuję teściowej :/ widzę, że taki typ, że nie wytłumaczysz nic.
i mialabym przynajmniej cos ogarniete. przesadzasz
wiem, ze rozmawialyscie o tym. ja poki co biore jednoczesciowy, wygodniejszy. zanim maly pojdzie to zdola tak urosnac, ze bedzie trzeba nowy.
ja nie wiem on popada z jeden skrajnosci w druga
wczoraj troche czytalam o tych pleckach i potwierdzily sie moje przypuszczenia, ze to za slaby kregoslup jeszcze i pod wplywem zbyt duzego ciezaru sie wygina, a zeby tak nie zostalo to nie wolno go przeslilac i na sile sadzac. Takze od dzis juz go nie ciagne za raczki do siadu i siedzi tylko z podparciem ;-)
, ostatnio weszlam do sklepu - takiego hurtowego a tam wielkie wience, choinki, swiete mikolaje itp) to zakup zabawek pojdzie w ruch 