Byłam tu w niedzielę – cisza, więc czekałam do dziś żeby mieć do poczytania a tu lipa.. laski gdzie Wy?? Jakoś fb nie lubię więc tu się melduję..
nati – super że teściowa docenia i wywyższa! Należy się! A jak Twój małżon na Twoich rodziców??
mitaginka – widzę Tysiakowe postępy!! jazda autem na śpiocha - super!! I jaka miła jazda samochodem.. no nic tylko chwalić
Boliwia – święte słowa i to cały Twój post!! Trzeba doceniać co mamy i przypominać sobie jak to rok temu było.. i moja też by tylko na ręce chciała - wymiękam już z nią czasami. Trzeba nieźle przekupić czymś atrakcyjnym żeby luzu trochę dała :-)
baby – jak tam rodzinka?? mam nadzieję, że było miło i rodzinnie
ducha – gratulacje zębola!! Ale sobie ząb moment wybrał.. pewnie gwiazdor pomógł
nela – niestety dyżurów się nie wybiera a odmawiać nie można..
cucu -duuuuuuuuuuuuużo zdrówka życzę!
Marma – czytałam i życzę zdrówka chłopakom i relaksu!! Gwiazdor się spisał
święta za szybki mijają.. jeszcze w lodówce mam ich ślad – co jakiś czas podżeram. Teściowa się spisała jak co roku. W poniedziałek byliśmy na starym rynku na spacerze a wieczorem z obżarstwa aż mi niedobrze było.. czemu ja taka zżarta jestem?? Minia gwiazda mega grzeczna, noszona przez teściów i zdrowieje. Kaszel jeszcze jest ale już lepszy. Dostała żółwia do kąpania i mega hicior obok ośmiorniczek.
Dziś byłam z dzieciakami u kuzynki pielęgniarki i mówiła że kaszel już w miarę ok i panikować nie ma co. Młody z prezentów zadowolony (pisałam już, że kilka dni przed gwiazdorem zmienił listę swoich marzeń). Niewypałem okazał się mega wielki statek z lego – małżon go składał i do zabawy zbytnio nie jest.. a pamiętacie sławetną czapkę z szalikiem made in teściowa?? To na gwiazdkę Mila dostała rękawiczki do kompletu
oglądaliśmy sobie kilka komedii ale jedna mega wypaśna i uśmiałam się do łez. Korzystam z wolnego – w piątek chyba odwiedzę brata i czas zleci.. dzisiaj byłam u okulisty w celu refundacji szkieł i normalnie jak za głębokiej komuny. Pani z okienka przy mnie gadałam z koleżanką przez telefon a jak zaczęłam chrząkać i kaszleć zasłoniła twarz, pochyliła się i …. gadała dalej.. po 5 minutach bezczelnie przerwałam jej pogawędkę bo lekarz miał za 10 minut koniec dyżuru. Szczęśliwa nie była i jestem ciekawa czy kwity mi dobrze wypisała sucz jedna
