reklama

Kwiecień 2011

dzien dobry sloneczka,

katia -duzo zdrowka!!!

marma - wsadz twojego malza do "lodowki uczuciowej"!!!

lenka - przykro mi z powodu kotka,ale najwazniejsze,ze biedaczek nie cierpi.

jestem po wizycie ,wuppcik zasniezony ,musialam pokonac zaspy sniezne ale dotarlam calo i zdrowo:o) synalek-wiercipieta rozwija sie ksiazkowo,wiercil sie i kopal,marudzil cos pod swoim przeslicznym noskiem,chyba byl nerwowy,ze go podgladamy;o)
swojej meskosci nie mial ochoty zademonstrowac,wstydziak z niego:tak:.kruszolo ma 18 cm i 370g :o)
 
reklama
Witajcie. :*

Nie chciałam wczoraj nic pisać, bo myślałam, że przejdzie, ale nie przechodzi. Wczoraj od południa boli mnie brzuch, dokładnie tak, jakbym miała dostać okres. :/ Zażyłam nawet wczoraj 2 nospy (oprócz magnezu) ale niewiele dały. Ból odczuwam w podbrzuszu i pachwinach i promieniuje do ud. Mojej lekarki dziś nie ma, ale udało mi się umówić do jej współpracownika - jadę na 13:00. Nie wiem, czy panikuję, czy nie, ale naprawdę dość silnie to odczuwam, wolę dmuchać na zimne...

A teraz idę Was doczytać.

Margola - no to widzę, że mamy podobny problem... Zaraz idę poczytać odpowiedni wątek.

Lenka - jeszcze raz współczucia z powodu kota... :*

Marma - mam nadzieję, że Twój Mąż się ogarnie. I że Ty niebawem poczujesz się lepiej.

Aenye - hmm... miałam Ci coś odpisać, ale zapomniałam, słowo. O_o
 
Ostatnia edycja:
Jejku, przeżyłam dziś w nocy chwilę grozy. Obudziłam się o 5:30 (szczegół, że o 4:00 zasnęłam :-( ), męża już nie było, ja zwijałam się z bólu. Bolał mnie brzuch z boku po prawej stronie i promieniował na plecy. Dokłdnie nwet nie potrafiłam go zlokalizować. Tak jakby nie było źródła bólu. Wstałam do ubikacji, ale że miałam ciemno przed oczami, to ledwie doczłapłam się się do łóżka. Z tego bólu aż mi się wymiotować chciało. Nie mam pojęcia, co to było, ale ból był bardzo silny. Na szczęście czułam wtedy maleństwo. Zastanawiam się czy nie iść z tym dzisiaj do lekarza, ale chyba skoro przeszło po pół godz., to chyba wszystko będzie już ok, co? Jak myślicie?
 
lenka- Twoj kotek teraz patrzy na Was z nieba dla zwierzatek :) i sie denerwuje ze sie denerwujesz.
moje malenswto tez sie nie odzywa a co gorsza w nocy tez nie dawala znaku zycia a zawsze sie kreci, jak ja budze to leciutko sie kreci. jak wieczorem zawsze jestem zla po calym dniu krecenia "obcego" to rano juz mi brakuje.
moja rodzina juz zdrowa ale czasami wole jak sa chorzy- sa grzeczniejsi spokojniwjsi :)
milego dnia
margola- sprobuj pomasowac, ja mam takie twardnienie albo po lewej stronie czasami po srodku masuje i przechodzi, ja mam wrazenie ze to malenstwo sie zle ulozylo ale moze to macica nie wiem ale po masowaniu przechodzi

Nati dzięki kobietko ,już mi lepiej mam nadzieje że z czasem będzie jeszcze lepiej.Łapie takie fazy płaczu i tęsknoty-potem spokój
Nie martw się o dzidzie ,moja się nie odzywała ,ale jak zjadłam to zasuneła mi kopniaczka.Odwrócone pewnie są nasze maleństwa do środka i tam robią spustoszenie.:-)

Dziękuje także Wam wszystkim,miło liczyć na tak przecudowne wsparcie.
Naprwdę dzięki Wam jestem silniejsza i łatwiej mi sobie wszystko przetłumaczyć
Jesteście kochane
 
Witam wszystkie kwietniówki, również Beatę:-)

Mnie tez brzuch pobolewa, takie spinanie właśnie ale po nospie i leżeniu przechodzi. W przyszłym tygodniu mam wizyte.
 
Dziewczyny, jesli chodzi o ból, to ja ostatnio jestem w temacie zorientowana, więc:
po pierwsze jak spina Wam się brzuch, macica itd. to łapki precz- nie masujemy, bo to wzmaga skurcze
po drugie jak nie boli, tylko twardnieje, to najprawdopodobniej macica ćwiczy do porodu i do kilku takich skurczy na dzień może występować, uczucie nieprzyjemne, ale nie boli
po trzecie jak boli tak jak na okres, to może oznaczać "niepożądane" skurcze i w konsekwencji skracanie, rozwieranie szyjki i ten ból trzeba skonsutować z lekarzem, bo może być niebezpieczny
 
Wiecie, wczoraj zostałam dokłdnie przebadana. Teraz jest ok. Sam ból trwał ok pół godziny i tak naprawdę nawet nie potrafię powiedzieć, w którym miejscu mnie dokładnie bolało. Wczoraj niewiele jadłam, więc może to też miało jakiś wpływ. Ustaliłam z mężem, że na razie nigdzie nie jadę, a gdyby coś takiego choć jeden raz się jeszcze powtórzyło, to wtedy pojadę na pogotowie. Mam nadzieję, że będzie już ok. A dzisiaj postaram się więcej leżeć...

mitaginka
tego mojego bólu nie można zakwalifikować pod żaden Twój punkt. Może to było coś z jelitami, a może malutka mi coś uciskała...
 
reklama
Witam sie czwartkowo
Dziewczyny tak czytam o Waszych twardniejacych brzusiach ,nie wiem czy jest to samo co ja mialam ale to chyba macica sie napina(choc nie koniecznie ) takze lezec i jeszcze raz lezec jak np spacerujecie godzinke to godzinke lezec zeby troszeczke dac odpoczac macicy . Ale najlepiej zadzwonic do swojego gina !
pozdrowionka
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry