Dzień dobry .
Czytałam Wasze posty dziewuszki kochane i bardzo mi przykro że macie problemy.Ten świat jest żle poukładany,jak babeczki są w ciąży to powinny miec spokój,kazdy je na rękach powinien nosić ,powinny być cały czas na pietestale ,a nie jeszcze nam dokładają zmartwień.Nie dosć że martwimy się o dzidziusia ,latamy po lekarzach ,huhamy na zimne aby tylko maleństwo było zdrowe to na dodatek taki mężuś lub partner szpikulca w serducho potrafi nam zaaplikować.
Brakuje mi starych metod wychowawczych facetów,przysłowiowo wałkiem w łeb profilaktycznie i już by był postawiony do pionu.
Ja już na nogach,maleństwo moje to przesypia całe noce ,budziłam się co 2 godziny na siusiu i cisza w brzuszku była.Jak wstałam teraz z łóżka coś tam się odezwało ,odpukało raz i spokój.Teraz pora na śniadanko ,może jak coś zjem to bardziej ruchliwe się zrobi.

Wczoraj zauważyłam że mam opuchnięte stopy i kostki .Przez noc zeszło ,ale pewnie po całym dniu znowu bedą takie wielkie.Zaczełam pić więcej wody aby wypłukiwać tą która już jest i tylko do łazienki biegam.
Dzisiaj bedę piekła pączusie,drożdży mi tylko brakuje i muszę czekać do 10tej jak mi sklep otworzą.Wczoraj pierniczki upiekłam,niestety mąka mi się na nie wysypała i trudno jej sie teraz z nich pozbyć.Najwyżej posypie cukrem pudrem bardziej obficie to może nikt nie zauważy
Mój C pojechał na kurs ,dokształca się ,więc sama w domu do 15 tnastej będe.Oprócz pączusiów muszę sobie coś do roboty znależć,tylko już mi pomysłów brakuje.
Lecę na śniadanko.Wam tez samcznego życzę oraz udanego dnia.