reklama

Kwiecień 2011

Magdalen to możemy sobie podać ręce bo z Kacprem to samo ale od niedzieli wieczorem ale oprócz tego córka mojego M też leży z anginą więc cyrk w domu...

Ja mam wpisanie leżenie. Ponoć jest tak że przy niektórych schorzeniach musi być to wpisane standardowo.
 
reklama
Witajcie.
Ale się rozpisałyście od rana;-)
Ja po glukozie, u mnie trochę inaczej to wyglądało nie wiem czemu:-) Pierwsze pobranie na czczo 73 a drugie po 2 h- wyniku jeszcze nie ma:) Sama glukoza ok nawet dało się wypić no i na szczęście nie zemdliło mnie;-) najgorsze było siedzenie w laboratorium w sumie prawie 3 h strrrraszne:szok: ale na szczęście już po:-)

Mitaginka- czy oby na pewno może Cię nie być w domu? Pytałam znajomą która pracowała w zusie i mówiła że w domu trzeba być, no chyba że jest się u lekarza albo na badaniach, tyle że możesz sobie np siedzieć w ogrodzie:-) A przy l4 leżącym słyszałam nawet że niektórzy kontrolerzy każą sobie pokazać w którym łóżku się leży:szok: ale tak jak mówię ta znajoma nie pracuje już w zusie więc może coś się zmieniło:tak:
 
chyba nie trzeba byc w domu. Bo kto kaze chorowac we wlasnym domu?? mozna lezec u rodzicow lub tesciow. Ja mialam w dowodzie inny adres zameldowania niz mieszkam i co na czas zwolnienia mialam sie przeniesc na adres zameldowania ktory byl wpisywany w zwolnienie??? Albo moj maz ma sie przeniesc do rodzicow bo tam jest zameldowany? wiec mysle ze w razie kontroli Zusu kazdy moze sie wykrecic no chyba ze kontrolerzy zobacza chora osobe na dyskotece :-D
 
mitaginka- no mnie właśnie też nie, ale znajoma jak się dowiedziała że na l4 od początku ciąży to mi rad udzieliła bo oczywiście pomyślała że lewe:tak: a jak się nie mieszka pod adresem zameldowania to po kontroli trzeba w zusie złożyć wyjaśnienie:-) i z dyskoteką to też nie do końca bo czytałam w necie że kilka dziewczyn miało kontrolę w sobotę wieczorem:szok:
 
Że też ciężarne muszą kontrolować ;-) Jakbyśmy mało stresów miały ;-) Jeśli ja mam napisane, że powinnam leżeć, to w razie kontroli muszę być w domu i koniec. A co do zwolnień chodzonych, to moim zdaniem w domu być nie trzeba. Przecież na spacery kobiety w ciąży też powinny chodzić.

Asiunia ja nie pytałam, co jeśli boli, bo mnie to nie dotyczy. Na szczęście :-) Ale ja na Twoim miejscu poszłabym na jakąś konsultację, bo taki ból dzień w dzień raczej nie jest normalny.

Ja właśnie skończyłam na dzisiaj gotowanie. Zrobiłam galarciki drobiowe, przygotowałam flaczki, upiekłam muffinki i podsmażyłam pieczarki z cebulką, bo będą do jajek faszerowanych. Jutro robię resztę, bo już mnie kręgosłup boli. A powinnam jeszcze posprzątać mieszkanie, bo mamy mały sajgon. Tylko nie wiem czy dam radę. Gardło mnie boli, katar coraz większy, więc niezbyt wesoło się robi :-(
 
pandora a ciekawe, od czego zależy, czy zrobią daną kontrolę, czy nie :crazy:
a ja jak jestem sama w domu i tak leżę niepomalowana i często w pidżamie, to jak ktoś by do mnie obcy przyszedł to bym nie otworzyła :wściekła/y: i ciekawe, co w takiej sytuacji :szok:

u mnie nadal trwa montaż drzwi- od 12:00 :angry:
 
Cześć dziewczyny
Kurcze, czas leci niemiłosiernie - dwa dni nie zaglądałam do Was a tu produkcja wrze.... Wczoraj prawie cały dzień siedziałam nad matmą, najpierw musiałam sobie przypomnieć co w czym i o co biega a potem jeszcze tego nauczyć - ciągi mam znów w jednym paluszku hihi. A dzisiaj z racji tego że mężula ma wolne wybraliśmy się na objazd sklepowy aby pooglądać wózki, ciężka sprawa żeby cosik sensownego wybrać :tak: Ale temacik rozwinę na wątku zakupowym. No ale jak wróciliśmy do domu to mamcia z tatą zaczęli wypytywać czy coś wybraliśmy, no i stwierdzili że nam wózek zakupią :-) jako dziadkowie i ich pierwszy wnuk będzie :-) kochani!
Teraz posprzątaliśmy troszkę mieszkanko i leżę z kopytami u góry ... stopy mi strasznie nawalają jak dłużej pochodze kurna!

Laurka - ja też mam na zwolnieniu że chodzić mogę tak że czasem jak sobie na zakupy wyskocze to chyba nic się nie stanie, przy l4 leżącym nie ruszałabym się z domciu, no chyba że do lekarza

A jutro sylwka też w domciu spędzamy, co roku na balach szaleliśmy ale teraz to na samą myśl mi się nie chce - siorka przyjdzie, pogramy w monopol, zrobię jakieś dobre jedzonko ;-) ok 22ej dołączy do nas narzeczony siorki bo z pracy dopiero wróci - będzie wesoło

Taaaaka ilość mandarynek wow nie zmieściłabym chyba choć dziś ugotowałam na obiad spagetti i sama prawie całą pakę makaronu wciągnęłam p ę k a m!!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry