reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Hej witam sie w ten piękny dzień :-D Towarzystwo jeszcze spi m i corcia to popijam kawke na balkonie i sie relaksuje z papieroskiem:-) włosy disiaj trochę lepiej myje je w szamponie przeciwlupiezowym i blakna:-p ja stwierdziłam ze na chrzest ubiore spodnie mam takie ładne bezowe materialowe rurki (jak schudne do nich:laugh2:) i kupiłam sobie tylko bluzkę taka luznieksza fajna i tyle. Butów mam pełno na obcasach jeszcze mów używanych także mniemusze kupować :cool2: Nic idę poprasowac ciuszki młodej bo pozniej pewnie czasu mieć nie bede:shocked2:
 
reklama
Hej Mamusie:-)
Dziękuję za wszystkie rady:-), chyba jak jeszcze raz zadzwonią to powiem, że myślałam, że temat chrzcin jest już zakończony, a decyzja została podjęta i proszę o jej uszanowanie. Nef problem z tym, że moja teściowa powiedziała, że nie musimy sobie kupować garniturów czy sukienek no śmiechu warte mamy iść jak dziady na wesela, albo nie zmienić mieszkania skoro transakcja w toku....:eek:
Iza za krótko trzymałaś myj silverem to zjaśnieją:-D. ja mam problem z butami na szpilce z głowy mam dwie pary (nosze rozmiar 34) i jedne złote drugie granatowe i nosze raz te raz te już do smierci mi zostaną:-D a myślałam, że pójdę tak na wesele , że ubiorę te złote i jakąś miętową kieckę dokupię, będzie dobrze co sądzicie???
A na chrzest mam lekką spódnice do ziemi z pasem w:-) talii wykończonym koralikami górę ubiorę białą stonowaną...:-)
Smile to powiem Ci, że Twoja teściowa szaleje z zakupami:-D
 
Hania współczuje sytuacji, zrób tak jak mówi Nef albo jak się jeszcze raz zacznie temat to Ty go zakończ, tak jak piszesz, zadnych więcej dyskusji i koniec,

ja tesciowej nie mam, za to mam tescia bałaganiarza, ale swoje przeszłam z babcią m, jak sobie wspomnę to aż mnie trzęsie

Iza nie pomogę przy włosach bo zawsze farbuje u fryzjera, sama się boje

Anila ja wiem czym to pachnie , bo ANtek ma, tylko łagodną formę, choć ostatnio rozdrapał sobie rękę do krwi, ja się tylko boję,zeby mu się to za bardzo nie rozwinęło, córeczka brata ma, jest wieku Antka, to co ona przeszłą to straszne

a u Olka chyba poprawa:-D
 
a ja mam taki plan żeby moją (nie)teściową poprosić o pomoc przy chrzcie... a niech poczuje się ważna i potrzebna... tym bardziej że nasze relacje nigdy nie były zbyt poprawne a teraz odkąd jest mała idzie jakby ku lepszemu...
ubiorę prostą sukienkę, nie zamierzamy się stroić i kombinować... wyszło mi wczoraj 12 dorosłych do tego dzieci... sporo... no i obiad w knajpie nie wiem jakie to są ceny... mamy taką jedną naszą ulubioną restauracyjkę powiedzieli mi że możemy się zamknąć w 50 zł od osoby... zależy jak to zechcemy zrobić... no a wiadomo potem ciasto i kawa u nas na ogrodzie, potem kolacja to już dla przyjezdnych...
 
Witam czwartkowo...
Haniu, ja miałam bardzo podobną sytuację ze swoja teściową i trzy razy dałam sobą manipulować, urządzając komunie moich córek pod dyktando teściowej, imprezy były na 50 osób (wszystkie ciotki mojego m) a i tak teściowa nie była zadowolona... a to obsługa w lokalu nie taka, a to jedzenie nie dobre... :wściekła/y: Tym razem powiedziałam basta i poprostu oświadczyłam że ochrzcimy dziecko wtedy kiedy uznamy za słuszne i w takiej samej formie jak Wy czyli obiad z chrzestnymi... Sugestie mojej teściowej zakończyłam jednym zdaniem "Tak postanowiliśmy i tak będzie..." i koniec dyskusji więc teściowa musiała to przełknąć... Myślałam że obrazi się śmiertelnie :laugh2: a ona chyba przełknęła tę żabę i nawet kiedy ostatnio babcia m zwróciła mi uwagę że "beznadziejnie ubrałam dziecko" (na krótko) teściowa rzuciła do niej tekstem żeby się nie wtrącała bo "to nasze dziecko i ubieramy tak jak chcemy" :rofl2: trochę to ironiczne było, ale mam to w głębokim poważaniu i jeszcze mnie rozbawiło... :tak: Tak że mam nadzieję że i Tobie się uda poskromić zapędy teściowej... ;-)

Smile, strasznie się cieszę że z Franusiem wszystko dobrze, oby tak dalej... :tak:

A u nas super...
Hubercik rośnie i jest niesamowicie grzeczny. Pięknie śpi, a jeśli nie śpi to leży sobie w łóżeczku i coś tam sobie "gada" a kiedy ktoś do niego podejdzie obdarza go ślicznym uśmiechem... :-) Fajny ten mój synuś... :tak: Jedyne z czym mamy kłopot to to że kiedy a mianowicie kiedy Hubert był w szpitalu to z nerwów chyba miałam mniej pokarmu i zaczęłam dokarmiać go butelką... no i to niestety był błąd bo mały już nie bardzo chce ssać pierś... W sumie jedynie w nocy toleruje takie karmienie ale w dzień naprawdę ciężko go "namówić" ... Strasznie mi szkoda tego karmienia i robię wszystko by jeszcze trochę móc go karmić, ale efekt jest marny bo mały jest głodny i w końcu musze nakarmic go butla a pokarmu coraz mniej...:(

Miłego dnia życzę dla wszystkich... :-)
 
Dziewczyny jak wychodzicie na spacer to w gondoli czy w foteliku? Bo ja sie zastanawiam nad wyjściem z fotelikiwm mam adaptery do niego. Bo gondola ciężka z młoda w środku i nie mam siły targac wózka na 2 piętro :/ i nie wi czy to dobre na spacer:( żebym jej kręgosłupa nie zniszczyła :crazy:
 
Iza kręgosłupa nie zniszczysz bo dobre foteliki mają fozjologiczne ułożenie dziecka, jedyne co to nasz kiepsko przepuszcza powietrze i małą się w nim potwornie poci... w gondoli powietrze fruwa swobodnie a tu dziecko jest dość ciasno spowite w fotelik... na krótki spacer jest ok, na dłuższy my wybieramy gondole (dzwigam z trzeciego :-))
 
Ja też spaceruję z gondolą. Myślę że lepiej jak dziecko poleży na prosto, bo pozycji "zgiętych" i tak ma wystarczająco, a to na rączkach, a to leżaczek-bujaczek, a to fotelik samochodowy podczas podróży. Poza tym wydaje mi się że wygodniej jest w gondoli.
 
reklama
IZA doradzałabym gondolę, fotelik zabieram ze stelażem tylko do galerii tak to zawsze wrzucam do samochodu gondole . Też zdzieram wózek po schodach...i nie jest to już tak przyjemne jak sam spacer... też zarz wybywam czekam tylko aby się młody obudził:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry