reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Dominiczka -spotkalam dzisiaj na spacerze znajoma, ktorej syn tez to zlapal. To sie mieczak zakazny nazywa. Antek mial kilka kropek na posladkach tam gdzie pampers sie konczy. Dzieciaki szybko to lapia, bo ich uklad odpornosciowy jest jeszcze bardzo slaby. Dermatolog wtedy pierwsze co pytala o basen. Mowila, ze moglam ja mu to przeniesc w te miejsca. Mnie ta zarazka nie ruszyla za to malego.
 
reklama
Szkoda,że u mnie nie ma możliwości takiego wypadu na basen... Nie ma zorganizowanych zajęć dla maluszków... Zastanawiałam się nad basenikiem na działce nad jeziorem... Co Wy na to? Bo moja "wszystko wiedząca mama" uważa, że za mały jest Ksawery... A kąpać się uwielbia, więc myslę, że w baseniku by mu się spodobało.

Dzisiaj u nas pogoda w miarę, ale K został w domu z babcią, jak pojechałam na trening... Siostra moja chora, wiec nie będę go narażać na zarazki od cioci, niech babcia ma radochę przez dwie godzinki. ;)

Ja do CH też w sumie z konieczności jeżdżę z Ksawerym... Praktycznie wychowuję syna sama, więc muszę usamodzielnić się. Tak sobie życie zorganizować, że dam radę z dzieckiem i ze wszystkim wkoło. Wiecznie u rodziców mieszkać nie będę. Nie mam zamiaru w każdym razie...

pscółka - ja teraz jestem na etapie - co zrobić, żeby nie wrócić do tej zznienawidzonej pracy... szukam pomysłu na dalsze życie zarobkowe, bo urlop macierzyński kiedyś sie skończy... Co zrobi, żeby robić to, co się lubi...
 
hmmm wyglada na to ze mam mnostwo szczescia bo mam prace ktora lubie a dojazd z naszej wsi nie powinien zajmowac wiecej jak pol godziny... probowalam z wlasna dzialalnoscia jakis czas temu ale to nie dla mnie... ja potrzebuje wyczyscic umysl zaraz po zamknieciu drzwi od firmy... w tej firmie tak mam... w takim internetowym czasopismie nasze szkraby chyba jest duzo inspiracji do biznesu... kobiety robia rozne rzeczy po decyzji by nie wracac... zycze powodzenia na pewno znajdziecie cos dla siebie :) jakis pomysl na biznes i zycie
 
Anka - my mielismy dla starszeyo nie basen, a ponton ;). Dno dmuchane, wiec mieko i cieplo, bo dziecko nie lezy poniekad na ziemi. Gdy maly juz chodzil jeszcze bardziej docenilismy pontonik, bo nie raz sie przewracal albo specialnie wskakiwal do srodka, wiec mial miekie ladowania. Teraz pontonik czeka na Franka. Kupilismy go w tesco za grosze. Zabieralismy ten ponton nawet nad jezioro zeby nie kapac malego w syfiatej wodzie. Baniak 5l zywca starczal na caly dzien ;p


To ja chyba mam wersje optymalna. Praca w domu. Dom na wsi. Do miasta 5 minut. Do tabliczki Wroclaw mamy nawet nie 200m. Troche lasu i juz jest Biedronka, Lidl itd - miasto jak sie patrzy ;p. Do CH mam jakies 15 minut. Do centrum miasta 20-25m. U nas na wsi jest zlobek, nowe przedszkole, szkola podstawowa, gimnazjum, kilka sklepow, warzywniak, przychodnia, dwie apteki, dwa zaklady fryzjerskie z kosmetyczka wlacznie, dwie kwiaciarnie, orlik, dwa place zabaw.. Do Wroclawia na zakupy to w sumie tylko raz w miesiacu. Kupujemy chemie i robimy jakies wieksze zapasy na caly miesiac. Za zwyczaj jedziemy do tesco. A tak to tylko ciuchy zostaja.. Zycie na wsi jest o wiele lepsze niz w miescie. Mam porownanie, bo moi rodzice wlasnie w miescie mieszkaja. Rano o 5 juz slychac samochody itp. A u nas cisza i spokoj. Sa traktory i kombajny.. krowy i konie ;).. Same atrakcje. No i jest wlasny ogrodek!! To jest dopiero luksus ;)
 
Smile_ Ty gdzieś koło leśnicy mieszkasz chyba,,,,?

ah, żeby tak mieć wlasny biznes hihi...ja bym się chętnie przeprowadziła nad morze...pewnie by mi się znudziło...ale...

pscółka...ze starszakiem własnie zeby nam przeszkodziły...bo zaczęły się biegunki...może z Olkiem się uda. ale to M-ka wyślę bo ja mam fobie :-) pywać nie umiem ....cos jeszcze napisałam w pierwszym poście ale zapomnialam....


aaaaa juz pamiętam

OLEK dziś przespał całą noc od 22 do 5 rano ogólnie w ciągu dnia jadł co 4 godziny. zobaczymy co będzie dzis...

a jednak P.s. basen mieliśmy i owszem młody się kąpał na balkonie. nawet ja się mieściłam, ale to było jak miał rok...teraz to bez sensu...bo 3 miesięcznego dziecka w basen nie wsadzisz tylko będziesz trzymać jak w kąpieli.
 
Ostatnia edycja:
Felidae to ja koło ronda mieszkam, ale w bocznej uliczce, to w miarę cisza i spokój, nawet ogródek działkowy mamy pod blokiem. śmieje sie, że mamy działkę z widokiem na Sky Tower:-D Ja mam kilka CH w zasięgu spacerowym:-D
 
pscółka - widzę, że mamy bardzo podobne poglądy na wychowanie :) też zamierzam wprowadzić basen choć Smile mnie trochę zasmuciła tym mięczakiem...
 
nosy do góry nie od dziś syf po wodzie się niesie. tylko, że to sa pojedyńcze przypadki. mało kto wie, że tak samo przenosi się wirus który wywołuję kurzajkę i o ile na ręce brzydko wygląda to na stopie utrudnia życie. i też kończy się czasami zabiegiem. Wiec uważam, że mimo ryzyka jak kogoś stać na taka zabawę to jak najbardziej.

ha ha Nef no widzisz, gdzieś mi dzwoniło tylko nie w tym kościele ;-) Racja smile to gdzieś drugi koniec miasta...przecież nie raz pisała, że ma dość szybki wypad na autostradę...

kurka w sumie przez ten basen młodego mam rozwalony cały dzień :-( a tak bym pojechała na działkę od rana. trudno wypad rodzinny będzie jutro a dziś porządki i pranie :-)

i ciężko myślę co chrześnicy na urodziny kupić...ze względu na odległość mamy marny kontakt...i nie mam pojęcia czym się interesuje...eh
 
Witam:-) a miał byc piękny dzień a tu chmury i słońca nie widać:dry: oby tylko nie padało . Ojj ja tez chciałam sie z Lenka wybrać na basen tzn na zajęcia ale chyba sobie odpuszcze. W przyszłym tyg idę na szczepienia i do pediatry to ja podpytam o ten basen. Ja mieszkam w mieście w dodatku z rodzicami co mnie doprowadza do szału , ale marzy nam sie domek na wsi:tak: i chyba na marzeniach zostanie:dry: nie ma kasy a kredyt cieżko wziąsc i strach. Kurde wczoraj byłam na tej sali , bardzo fajny lokal termin juz zabukowalam ,zaliczka dana ale zima jaka trzeba zapłacić mnie przeraża :/ 2900 wyszło. Tyle se juz sa ciasta tort i 5 butelek wódki . No i starczy wiecej nie mam zamiaru dokupywac bo to nie wesele jakieś tylko chrzciny . Wkurzajona jestem bo bym tylko zaprosiła chrzestnych i dziadków na obiad do restauracji a tu trzeba jeszcze zaprosić siostrę ojca z kuzynkami i ich mezami ,bo jak powoedzieli moi rodzice to "nie wypada nie zaprosić bo my u nich byliśmy "! No ja nie pierdziu:-( tyle chociaż dobrze ze oni płaca za sale z prababcia na pól . No ale i tak nie pomojemu ale jak chcą to niech se robią ,ja mam święty spokój ,tylko z m sie pozarlam rano bo po co tyle osób . Nie mam siły sie kłócić z nim i z mama :baffled: Hmm dobrze ze idzie do roboty dzisiaj .
 
reklama
Fel - ja z Lutyni zaraz za Lesnica :).
Nef - jak sie upre to tez Sky Tower widze ;p. Wy gdzies kolo Powstancow Slaskich mieszkacie? Ja na Gajowickiej w czasie studiow pomieszkiwalam ;)

U nas chyba fajna pogoda. Slonko od rana swieci. Jutro chrzciny... a ja nadal bez butow ^^

Iza - a ile u was bedzie osob? U nas wyszlo 22! Moi rodzice z rodzenstwem + meza rodzice z rodzenstwem. W restauracji policzyli chyba 3 tys. Nawet dokladnie nie wiem. Robimy w wynajetym lokalu pod lasem. Cisza, spokoj i mnostwo komarow ;p. No i u nas alkoholu nie bedzie na pewno. Moim zdaniem alkohol to sobie mozna popijac na weselu, urodzinach, w nie komunii czy chrzcie dziecka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry