Anka - my mielismy dla starszeyo nie basen, a ponton

. Dno dmuchane, wiec mieko i cieplo, bo dziecko nie lezy poniekad na ziemi. Gdy maly juz chodzil jeszcze bardziej docenilismy pontonik, bo nie raz sie przewracal albo specialnie wskakiwal do srodka, wiec mial miekie ladowania. Teraz pontonik czeka na Franka. Kupilismy go w tesco za grosze. Zabieralismy ten ponton nawet nad jezioro zeby nie kapac malego w syfiatej wodzie. Baniak 5l zywca starczal na caly dzien ;p
To ja chyba mam wersje optymalna. Praca w domu. Dom na wsi. Do miasta 5 minut. Do tabliczki Wroclaw mamy nawet nie 200m. Troche lasu i juz jest Biedronka, Lidl itd - miasto jak sie patrzy ;p. Do CH mam jakies 15 minut. Do centrum miasta 20-25m. U nas na wsi jest zlobek, nowe przedszkole, szkola podstawowa, gimnazjum, kilka sklepow, warzywniak, przychodnia, dwie apteki, dwa zaklady fryzjerskie z kosmetyczka wlacznie, dwie kwiaciarnie, orlik, dwa place zabaw.. Do Wroclawia na zakupy to w sumie tylko raz w miesiacu. Kupujemy chemie i robimy jakies wieksze zapasy na caly miesiac. Za zwyczaj jedziemy do tesco. A tak to tylko ciuchy zostaja.. Zycie na wsi jest o wiele lepsze niz w miescie. Mam porownanie, bo moi rodzice wlasnie w miescie mieszkaja. Rano o 5 juz slychac samochody itp. A u nas cisza i spokoj. Sa traktory i kombajny.. krowy i konie

.. Same atrakcje. No i jest wlasny ogrodek!! To jest dopiero luksus
