reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Hej . Wprowadzanie pokarmów jednak nie jest takie łatwe :crazy: Ahh a ja przyszłam sie wyzslic:((( normalnie mam takie nerwy ze szok!! No bo tak : jak Lenka była mniejsza to zazwyczaj po jedzonku przy odbijaniu zasypiala na brzuchu u mnie. Bo ale teraz juz bardzo podnosi głowę i nie chce:/ no ale moja mama nauczyła ja zasypać na rękach ! No i ja mam teraz nerwy bo o wczoraj wieczorem walczę z Lenka żeby zasypiala bez moich rak( bo oczywiście wszyscy sa w pracy ) i mam problem bo ona nie chce żadna w łóżeczku !! Teraz sie z nią meczylam 1,5 godz i wkoncu wymieklam i zasypia w wózku! Boszz.. Normalnie poklocilam sie z mama bo teraz nie ma jej jak oduczyc!! Powiedzcie mi i co jja&mama zrobic!?? Bo mnie normalnie szkaq trafi:eek:
 
Iza łatwo nie będzie... ale na szczęście jeszcze jest szansa... Lenka jeszcze jest dość mała... ale twoja wytrwałość i cierpliwość będą musiały być niewzruszone...
takie maluchy jeszcze dosć łatwo przyswajają nowe zwyczaje jeśli konsekwentnie wprowadzane, więc wydaje się że jeśli będziesz z uporem maniaka wkładała ją na drzemki do łóżeczka, bez bodźców ale np. z zawsze tą samą kołysanką to powinna po kilku dniach załapać... ale wcześniej będzie na pewno płacz i bunt...
to są właśnie słabe strony posiadania babci pod ręką... nie zazdroszczę sytuacji... i powodzenia :-)

PS. jak Mania zasypia, albo co gorsza zasypiać nie chce to staram sie nie brać jej na ręce (chyba że bardzo płacze to aż do uspokojenia) tylko jej szumię (szszszszsz) i głaszczę po głowie w kierunku oczek. a jak biorę na ręce to odkładam mówiąc że czas na drzemkę, że dobranoc, że kocham itp. choć przyznaję, ze upały nei sprzyjają jej zasypianiu i kłopoty mamy teraz większe niz zazwyczaj...:confused2:
 
Tylko najgorsze jest to ze jak ktoś jest juz w domu (mama) to przychodzi do pokoju i : a daj jej pieluszke do zasniecis,a weź ja na ręce a to a tamto no a mną trzepie juz jak ja widze ! Ja nie chce żeby Lenka zasypiala z pielucha. Ona nie rozumie ze sa inne metody ustpianai dziecka jak i zabawy bez brania na ręce !oczywiscie wiadomo ze dziecko tez trzeba ponosić poprzytulac no ale bez przesady . Przeciez jak bym ja zostawiła na kilka dni z babcia to pozniej masakra jakaś by była! Ah szkoda gadać . No i oczywiscie do babci żadne argumenty nie przmawiaja bo przeciez nas tez usupiala z pielucha i żyjemy . Wiele razy jej mówiłam ze to jest moje dziecko i bede wychowywała ja tak jak ja chce z m a nie ona! To jest obraza majestatu i koniec:/ no jak bym miała gdzie mieszkać to juz by mnie nie było tu.. Pfff no juz mi trochę lepiej:sorry:
 
jaka kupa była u was po marchewce, bo u mnie juz drugi raz dzis pierwsza jak zawsze a druga zółta z resztkami niestrawionymi mielismy dzien przesto ju a po podaniu odrazu dwie czy marchewka tak działa ?
 
Hej. Dzisiaj padam na twarz... przeczytałam wszystko i tylko napisze, że u mnie jest na szczęście tak, że babcia nie nosi za wiele. Usypianie w lozeczku albo wózku...

a dzisiaj Młody znowu nie chciaŁ za bardzo zasnąć na noc... w końcu usnal że mną w moim łóżku. przytulić do mnie... albo te upały, albo sama nie wiem...
Jak się gorączki skończą to się okaże...
14 sierpnia w moim mieście będzie spotkanie z cyklu "wybieram macierzyństwo". będzie dotyczyło żywienia, więc temat dla mnie na czasie. fajnie, bo podobno jakieś nagrody można wygrac. :-):-):-)
 
Te upały to mnie kiedyś wykończą, masakra jakaś
eek.gif
dzisiaj byliśmy dwa razy na podwórku, ale mimo późnej godziny i tak skwar niesamowity, jednak udało mi się uspać małą na ok. godzinkę
biggrin.gif
później kąpiel, mleczko, trochę zabawy i dopiero niedawno zasnęła. Przez te upały strasznie marudna się zrobiła, ciągle by się tylko nosiła, a niestety swoje już waży więc mi ciężko, a niż mój wróci z pracy to zbliża się zazwyczaj pora kąpieli, więc niewiele mi to daje
baffled5wh.gif



Jakoś to przeżyć, czasami mi mama pomaga dobrze, że mam ją pod ręką
yes2.gif



zozzolka- u nas po soczku marchewkowym tak było ;-)
 
Zozolka u na jest różnie . Wczoraj zjadła sporo marchewki i była kupa 2 razy i tez z resztkami a dzisiaj zjadła tylko troszeczkę i były tez 2 z resztkami marchewki . Ni ale to normalne no bo gdzieś to przeciez musi wyjść ;-) Anka chyba to przez te upały :/ ja juz czekam na piekna jesień tak naprawdę bo mam dość tego gorąca :/ nigdzie z dzieckiem nie mozna iść i jest bardzo marudna:eek: z reszta ja tez taka nie do życia przez t pogoda.fajne takie spotkania , u nas chyba nie ma:( a jesCze jak mozna cos wygrać to czemu nie pójść ;-)Przyjemne z pożytecznym :-p
 
reklama
iza tylko spokój Cie uratuje...

przyznam się, że starszaka do 8 m-ca usypialiśmy na rekach. tzn on po mleku mało kiedy zapadł w sen ( zupełnie inaczej niż Olek) ...więc umytego nakarmionego któreś z nas brało na ręce i siedziało z nim az nie zasnął. BEZ LULANIA, nie było żadnych problemów z przerzuceniem, nauczeniem zasypiania potem w łóżeczku. najważniejsze by nie bujać. a czy Lenka w tym łóżeczku płacze ? Olek dziś i wczoraj też jakoś nie usnął przy jedzeniu, ( przemęczenie upałem w ciągu dnia spal może dwie godziny suma sumarum) poleżała sobie tak z 15 minut...kwękając, za każdym razem jak się zaglądało to się uśmiechał ( on tak zerka zza kocyka jak by się wstydził i śmiech- podryw taki <lol>) więc smoczek, kocyk i na boczek...i tak kilka razy. Jeżeli mała lubi się w coś wtulać, to może maskotę taką trzeba by jej sprawić i już...Olek całe życie płodowe wtulał buzię w łożysko, może tak czuje sie bezpieczniej...? nie wiem...pojęcia nie mam, ale nie zabraniam. ale własnie jestem na etapie szukania jakiejś fajnej maskotki do zasypiania.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry