iza tylko spokój Cie uratuje...
przyznam się, że starszaka do 8 m-ca usypialiśmy na rekach. tzn on po mleku mało kiedy zapadł w sen ( zupełnie inaczej niż Olek) ...więc umytego nakarmionego któreś z nas brało na ręce i siedziało z nim az nie zasnął. BEZ LULANIA, nie było żadnych problemów z przerzuceniem, nauczeniem zasypiania potem w łóżeczku. najważniejsze by nie bujać. a czy Lenka w tym łóżeczku płacze ? Olek dziś i wczoraj też jakoś nie usnął przy jedzeniu, ( przemęczenie upałem w ciągu dnia spal może dwie godziny suma sumarum) poleżała sobie tak z 15 minut...kwękając, za każdym razem jak się zaglądało to się uśmiechał ( on tak zerka zza kocyka jak by się wstydził i śmiech- podryw taki <lol>) więc smoczek, kocyk i na boczek...i tak kilka razy. Jeżeli mała lubi się w coś wtulać, to może maskotę taką trzeba by jej sprawić i już...Olek całe życie płodowe wtulał buzię w łożysko, może tak czuje sie bezpieczniej...? nie wiem...pojęcia nie mam, ale nie zabraniam. ale własnie jestem na etapie szukania jakiejś fajnej maskotki do zasypiania.