Hej, witam wieczorem. Nie mam weny jakoś, wczoraj do nocy buszowałam po szafie i robiłam foty rzeczy, które chcę sprzedać za grosze... Może ktoś akurat coś... Zobaczymy.
Byłam dzisiaj z \młodym u mojej babci na wsi, jak też się zaśmiewaliśmy z niego, jak patrzył na mnie jak jadłam i ruszał ustami tak jak ja. Już wcześniej obserwowal,jak jem i śmiał się do mnie wtedy, ale dzisiaj sam zaczął przeżuwać. Aż dałam mu resztę słoiczka, bo z obiadku mu zostalo.
A, w koncu zainteresował się też psem, jak Alex szczeka, Ksawery się śmieje tak, ze cały brzuszek mu sie trzęsie, jak piesek chodzi po pokoju, Ksawery oczu z niego nie spuszcza. a największą radochę ma, keidy moje "pogłaskać" pieska. Piesek naszczęście, mimo gabarytów bardzo łagodny i mam do niego zaufanie, względne, bbo to jednak zwierzę, ale trochę mam. Samych w pokoju nie zostawię, ale pogłaskać pozwolę.
Anila - u mnie też organizacja czasu leży, bo ja z tych, które robią kilka rzeczy na raz... Ale zdarza mi się niestety pogubić, heh, bo jak pomyślę, to zaraz muszę mieć zrobione... A o zmianie pracy myślę namiętnie, bo TAM już nie chcę... myślę też o czymś swoim i zastanawiam się,czy dam radę...
Fel - to z wychowawczym to jest myśl
Pscółka - obrażanie się mojego taty to jego hobby.

a tak naprawdę to jest tak, że związek moich rodziców jest chyba już tylko n papierze, a żadne z nich tego nie zakończy ze strachu chyba... Tata ma dość mamy, bo ona z tych krzyczących, nerwowych, wybuchowych, zawszemającychrację, wnerwiających,a mama... cóż, niby twierdzi, ze kocha, mimo, że on odwalil numer ze swoją eks (smsy podobno tylko), a tak naprawdę to jest z nim, bo wygodnie,bo przyzwyczajenie, bo obawa, czy da sobie radę, bo czy kasy jej starczy (ona też z tych wyliczonych i skąpych). Więc oni tak kłócą się, wnerwiają na siebie, a ja między nimi, więc na lini rodzic-córka też wybuchają czasami bomby.
Co do spania - mój śpi trzy razy po godzince, czasem z hakiem, czasem krócej... Ale z drugiej budzi się około 14, myślisz, że da radę do 19.30 wytrzymać? nie ma rękach?! Bo ja już czuję to marudzenie... Twój może jest już gotowy na mniej spania w dzień

my się budzimy 1-2, 4-5, 7 i 8-9 pobudka... Także nie jest najgorzej, tym bardziej, że pierwsze jedzenie jest w pozycji siedzącej, drugie zazwyczaj już na leżąco i tak zasypiamy i śpimy do rana

Kiedy minęły te czasy, ze spał ciągiem od 20stej do 5tej:-)
Iza - u nas też częstsze pobudki w nocy... Taki chyba okres u naszych maluszków, skok rozwojowy, czy coś...
Izik - współczuję kłótni z M... Wiem, jak to jest, jak ktoś ma focha (czytaj wyżej). Klimat kiepski...
Myszka - ale poukładane macie

a u nas chaos i anarchia

a to z tego względu, że nie chcę za dużo rytuałów... Tylko wieczorne - kapiel, cyc i lulu, bez określonej godziny, obserwuję po prostu, czy jest zmęcozny, a drugi rytuał - po drugiej drzemce obiadek.:-)